Zaczęło się cyferkami i statystykami, a skończyło na rzeczowej dyskusji poruszającej sprawy nie tylko lokalne, ale i regionalne – mowa o czwartej debacie społecznej, zorganizowanej przez Komendę Powiatową Policji w Siemiatyczach, tym razem w Perlejewie, 28 października. W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele Policji, nie zabrakło władz oraz mieszkańców gminy Perlejewo.
Najciekawsze wątki:
Pytanie: - Chciałbym poruszyć sprawę traktorzystów, konkretnie konieczności zabierania im dokumentów. Rolnik wyjeżdża z pola albo z podwórka, z obornikiem, trafia na radiowóz i mandat. Kara jest nierówna czynowi. Zdarza się, że do Białegostoku człowiek zajedzie, wróci i policji nie widzi, a tu wyjedzie, babach i mandat. Prosiłbym podchodzić do takich spraw bardziej po ludzku. Bo odczucia są takie, że policja przyjeżdża łoić kasę. Nie dyskutuję na temat pijanych kierowców. To bezdyskusyjne, trzeba piętnować. Ale takiego rolnika za brak dokumentów przy sobie pouczyć pięć razy, a dopiero za szóstym dać mandat. Rolnicy wożą obornik, mają różne traktory, dokument może się zgubić lub zniszczyć.
Komendant Robert Zasłona: - Obiektywnie patrząc policjant jest oskarżycielem, wykonawcą i obrońcą. Na miejscu decyduje, jaki manewr podjąć. Czy pouczyć, czy ukarać mandatem. Spójrzcie państwo na nasze statystyki – mandatów mamy dziesięć razy mniej niż pouczeń. Ale zdarza się, że zatrzymujemy tych samych kierowców, w tym rolników, kolejny raz za to samo. Raz czy dwa można zastosować pouczenie, ale w nieskończoność tego samego nie możemy tolerować. W wielu przypadkach nie chodzi tylko o zachowanie bezpieczeństwa na drodze, ale i zwykły porządek, respektowanie prawa. Dla własnego poczucia bezpieczeństwa oraz mniejszych problemów lepiej te dokumenty mieć przy sobie. Ale przyjmujemy do siebie tę prośbę. Przekażę ten postulat naczelnikowi ruchu drogowego, by do tej kwestii podchodzić bardziej liberalnie.
Pytanie: - Jakiś czas temu okradziono w naszej gminie domy, konkretnie w Grannem. Słyszeliśmy o tym od tutejszych ludzi, czytaliśmy w „Głosie Siemiatycz”, ale nic nie wiemy o złodziejach. Czy policja ich złapała? Czy nie? „Głos” też nie zawsze pisze, czy złodziei albo przestępców policja łapie.
Romuald Leoniuk, zastępca naczelnika wydziału prewencji: - Zazwyczaj jest tak, że podajemy mediom informacje, które znane są bezpośrednio po zaistnieniu czynu, inaczej - zaraz po ujawnieniu przestępstwa lub wykroczenia. Rzadko zaraz po zgłoszeniu, np. kradzieży, znani są sprawy. Aby ich ustalić, trzeba czasu. Jeśli sprawca lub sprawcy zatrzymani są na gorącym uczynku, sprawa wygląda prościej. Są oni od razu znani, zazwyczaj zaraz też przyznają się do popełnienia czynu. Takie ustalenia, bezpośrednio po zaistnieniu czynu, są bardziej nośne, bardziej medialne niż powiedzmy po kilku miesiącach od momentu zaistnienia przestępstwa. Po drugie nie wszystko możemy przekazać do publikacji. Część postępowań toczy się długo, a jakakolwiek wzmianka prasowa o toczącym się śledztwie mogłaby negatywnie wpłynąć na dobro tego śledztwa. Publikacja w nieodpowiednim momencie mogłaby zniweczyć naszą pracę operacyjną. To nie jest tak, że wszystko odbywa się jak w serialu „07 zgłoś się”, kiedy w pięć minut wykryty jest sprawca, doprowadzony przed sąd i osądzony. Często po zatrzymaniu jednej osoby trzeba dotrzeć do innych osób, a przecież one nie muszą wyczytać o tym w gazecie, że policja może mieć do nich sprawę czy pytania.
Pytanie: - Kiedyś był posterunek w Perlejewie, jakiś czas temu podlegaliśmy pod Grodzisk, teraz pod Drohiczyn. Jaka jest przyszłość? Za rok może będziemy podlegać pod Siemiatycze i stamtąd będzie do nas przyjeżdżał posterunkowy?
Komendant Robert Zasłona: - Wydatki w sferze budżetowej, w tym na policję, są uwarunkowane ekonomicznie. Zmiany strukturalne i jakościowe niewątpliwie postępują do przodu, wydajność pracy też, ale nad wszystkim czuwa ekonomia. Państwa, które dotuje policję nie stać na posterunek w każdej gminie. Dlatego jest, jak jest. Budynku posterunku w Grodzisku nie opłacało się utrzymywać, dlatego gminę Grodzisk obsługuje teraz posterunek w Dziadkowicach. A do Perlejewa jest bliżej z Drohiczyna niż z Dziadkowic. Stąd takie rozwiązanie. Jaka będzie przyszłość? Na razie nie ma kierunków jakichkolwiek zmian. Na pewno pieniędzy na policję nie będzie więcej niż obecnie, więc trudno mówić o rozbudowie systemu posterunków. M.in. ze względu na ekonomię prosimy samorządy o wsparcie.
Pytanie: - Jaka jest panów opinia na temat obrony koniecznej? Jakie są granice tej obrony? Dzwonić na policję czy samemu podejmować interwencję?
Komendant Zasłona: - Można posunąć się dalej i zadać pytanie, czy bronić swego, czy pomagać innym? Każdy ocenia to w swoim mniemaniu. Według prawa każdy ma obowiązek zareagować na jego łamanie i ludzką krzywdę, każdy ma obowiązek dokonać zatrzymania obywatelskiego. I dzieje się tak, ale takie obywatelskie zatrzymanie nie może naruszać przepisów kodeksu karnego. Druga sprawa – czy każdy decyduje się reagować na przestępstwo, jeśli jest sam, a przestępców kilku? Środki powinny być adekwatne do sytuacji.
Pytanie: - Od niedawna chyba obowiązkowe jest noszenie odblasków. Prawda?
Komendant Zasłona: - Jak najbardziej. Dokładnie taki obowiązek mamy od 1 września, poza terenem zabudowanym, po zmroku. Celem jest polepszenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Wrzesień był miesiącem karencji. Teraz będą mandaty. Pieszy i rowerzysta w kamizelce odblaskowej jest widoczny na 200 – 150 metrów. Zadbajmy o to.
Pytanie: - Dlaczego jest tak, że do przestępstwa, przykładowo zgłoszonej kradzieży policja jedzie godzinę, a do pijanego 5 minut? Skąd taka różnica?
Komendant Zasłona: - Do zgłoszonej kradzieży czas przejazdu jest zazwyczaj dłuższy, bo sprawców dawno już na miejscu nie ma. Musimy zebrać grupę operacyjno – procesową, która zabezpiecza ślady i prowadzi rozmowy. Inaczej jest jak mamy zgłoszenie o naruszeniu zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, kiedy ktoś zauważył nietrzeźwego kierowcę i zadzwonił do nas. Wtedy jest interwencja. Taka osoba zagraża sobie i innym. Trzeba to ukrócić, stąd czas może być zdecydowanie krótszy.
Pytanie: - Przykładowo dzwoni klient do was i mówi, że coś mu kradną i żeby nie włączali kogutów, bo złodzieje są na podwórku. A za kilka minut w oddali słychać sygnały. Taka sytuacja była.
Komendant Zasłona: - Jeśli tak, niewłaściwe było działanie taktyczne. Nie znam sprawy. Wypytam o nią. Może nastąpiło nierzetelne przekazanie informacji na linii dyżurny – patrol? Może zaważyło coś innego. Uczulę naszą kadrę na takie działania.
Ubiegłoroczne liczby z gminy Perlejewo: 13 przestępstw, 0 zabitych w wypadkach, 1 osoba ranna, 9 kolizji, 1 wypadek, 0 wdrożeń procedury Niebieskiej Karty (przemoc w rodzinie), wskazują na to, że gmina ta jest najbezpieczniejszą w powiecie siemiatyckim.
Policja ma w planach podobne debaty w innych gminach.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze