Dobra wiadomość. Już za kilka dni liczba miejsc noclegowych w Siemiatyczach zwiększy się o dwanaście. Przybędzie też lokal, w którym można będzie coś zjeść.
Od pewnego czasu jeden z budynków przy Placu Jana Pawła II w Siemiatyczach ma szyld „Pensjonat Stary Rynek”. Jak się okazuje w naszym mieście przybędzie miejsce, gdzie turyści będą mogli się przespać, zjeść. Zresztą jak zapowiada właścicielka lokalu, nie tylko turyści, bo na kawę, obiad czy deser zaprasza wszystkich mieszkańców. O szczegóły pytamy Irenę Maciuk, właścicielkę pensjonatu: - Na początek pytanie, które chyba najbardziej ciekawi naszych Czytelników – kiedy otwarcie? - Jeśli wszystko dobrze pójdzie, dowiozą nam ostatnie meble, sanepid odbierze lokal, to już w sobotę 28 lipca. Otwarcie miało być 1 maja, jednak takie w sumie drobnostki, jak nieterminowe wykonanie balustrady, opóźnienie w dostawie mebli czy armatury ciągle odsuwały termin. - Kiedy powstał pomysł o pensjonacie? - Pomysł zrodził się chyba w lutym tego roku. Z tej racji, że właśnie mieliśmy wynajęte pomieszczenia na sklep nie mogliśmy od razu zacząć działać. A czy ciężko przystosować lokal? Ciężko, najgorzej było z centralnym ogrzewaniem, z zasobnikiem wody, musieliśmy zrobić 6 łazienek. Też odczuliśmy brak fachowców (którzy wyjechali na Zachód), ale większość prac wykonał mąż we własnym zakresie. - Co proponuje pani ewentualnym gościom? Ile jednorazowo osób pomieści pensjonat? - Do dyspozycji gości oddajemy 4 pokoje 2-osobowe, dwa 1-osobowe i jeden apartament. Jednorazowo w pensjonacie przenocuje 12 osób, z tym, że pokoje są duże i istnieje możliwość tzw. dostawki. Jeśli goście nie pomieszczą się w „Starym Rynku”, dysponujemy też 16 miejscami noclegowymi, może o trochę niższym standardzie, w naszym domu nad zalewem. Wszystkie pokoje tutaj mają jednakowy standard, wszystkie wyposażone są w telewizory z telewizją satelitarną. Na miejscu będzie też można zjeść obiad, śniadanie, kolację. Wypić kawę, zjeść deser. Pokoje są na piętrach, a na dole zrobiliśmy małą restaurację, bar. Tu może dodam, że nie zamykamy się przed mieszkańcami, którzy nie nocują w naszym pensjonacie. Zapraszamy każdego. - W lokalu będzie piwo? - Nie, piwa ani innych alkoholi nie będzie. Co więcej - w lokalu nie będzie też można palić. - No właśnie, tak mówimy zamiennie lokal - pensjonat. Czy naprawdę to jest pensjonat? - Nie staraliśmy się o kategoryzację, o specjalne przyznanie nazwy. Jednak wiemy, że nasz standard odpowiada standardowi pensjonatu dwugwiazdkowego. - Jakie jeszcze udogodnienia dla gości proponujecie? - Doba hotelowa trwała będzie od godz. 14.00 do 12.00 następnego dnia. Barek czynny będzie od godz. 10.00 do 22.00. Ale oczywiście dla gości nocujących jesteśmy w stanie zrobić wcześniej śniadanie czy przygotować późną kolację. Niestety nie będzie można przygotować sobie posiłku w pokoju, nawet nie będziemy udostępniali czajników. Za to gościom, którzy będą mieli taką potrzebę udostępniamy pralkę. A więc zapraszamy też na dłuższe pobyty. - W „Starym Rynku” będzie mógł zatrzymać się turysta ze zwierzęciem? Co z parkingiem? - Parkingi są dookoła, praktycznie późnym popołudniem już opustoszałe. Nie mamy na razie własnego, może w późniejszym terminie dostosujemy zaplecze. Jeśli chodzi o zwierzęta, myślę, że tak, po wcześniejszym uzgodnieniu. Zresztą naprawdę więcej będę mogła powiedzieć jak to wszystko zacznie się kręcić, zobaczymy jak to funkcjonuje, dopiero zaczynamy.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze