„W związku z porozumieniem zawartym pomiędzy Stowarzyszeniem Autorów ZAiKS z Polską Izbą Gospodarczą Transportu Samochodowego i Spedycji, które reguluje zasady wykorzystania utworów słowno - muzycznych w autobusach - zabrania się odtwarzania utworów słowno - muzycznych dla pasażerów, ponieważ pociąga to za sobą konieczność opłat wynagrodzeń na rzecz ZAiKS. Dozwolone jest korzystanie ze sprzętu radiowego i innych odtwarzaczy i odbiorników audio - video dla własnych potrzeb kierowcy, w czasie postoju i przerw. W razie stwierdzenia przez przedstawiciela ZAiKS złamania przyjętego porozumienia na winnego naruszenia praw autorskich może być nałożona kara finansowa” - dokument o takiej treści w ostatnich dniach podpisali niektórzy kierowcy siemiatyckiego PKS. Twórcom przysługuje wynagrodzenie za wykorzystanie ich utworów. Ustawa rozróżnia odtwarzanie utworów dla użytku osobistego (prywatne) od odtworzenia publicznego. Odtwarzanie prywatne ma miejsce wówczas, kiedy kierowca słucha muzyki w zamkniętej kabinie pojazdu, jest słuchaczem prywatnym, a opłata dla artystów ujęta jest w cenie płyty czy kasety oraz w abonamencie radiowo – telewizyjnym. Jeśli muzyka płynie z dworcowych czy autobusowych głośników i słuchają jej wszyscy, którzy w danym obiekcie przebywają jest to odtwarzanie publiczne. Za tego rodzaju publiczne odtwarzanie muzyki firma, czyli PKS zobowiązana jest uiszczać opłatę autorską. Dyskusje na ten temat trwają już od dłuższego czasu. ZAiKS przygotował kilka propozycji nowelizacji opłat z tytułu publicznego słuchania i odtwarzania muzyki. Supermarketom, parkingom, stacjom benzynowym i lokalom użytkowym proponuje, by wyznacznikiem opłat była powierzchnia usługowo - handlowa. W przypadku autobusów mają być nimi standard i liczba miejsc siedzących. Ze strony przewoźników negocjacje prowadziła Polska Izba Gospodarcza Transportu Samochodowego i Spedycji, która opracowuje projekt kategoryzacji pojazdów Czy to znaczy, że podróżując autobusem będziemy słuchać tylko warkotu silnika? Albo, patrząc z drugiej strony, przestaniemy być zmuszani do słuchania muzyki zgodnej z gustem kierowcy? Dyrektor PPKS Siemiatycze, Zenon Żukowski zaznacza, że nie uchyla się od płacenia tantiemów ZAiKS, ale też nie chce jeszcze opowiadać o wszystkich niuansach sprawy: - Jest to temat handlowy, trwają negocjacje, w tej chwili z ZAiKS rozmawiamy, dlatego nie chcę o wszystkim opowiadać. Mamy już wynegocjowane stawki jako PPKS Siemiatycze, jeszcze nie zatwierdzone przez ZAiKS. Pomimo tego, że PIGTSiS podpisała porozumienie i określiła jakieś stawki, każda firma indywidualnie jeszcze negocjuje w swoim imieniu. Jest to indywidualna umowa pomiędzy ZAiKS a firmą, powiązana z różnymi rzeczami, takimi jak standard autobusów, ich ilość. Każdy musi zadbać o swoje. My, dbając o pieniądze nie tylko swoje, ale i naszych klientów, bo inaczej np. musielibyśmy podnieść ceny biletów, dbamy o to, by było to w miarę rozsądne. Wśród pasażerów PPKS Siemiatycze zdania są podzielone: - No i dobrze, że nie będzie trzeba słuchać tego, co akurat sobie włączy kierowca – mówi pasażerka linii Siemiatycze – Drohiczyn. – Sama wolę decydować, czego słucham. Zresztą podróż jest tak krótka, że nawet nie zdążę zauważyć, że w autobusie jest cicho. Jedyne, czego mi może zabraknąć, to godziny podawanej w radio. - I tak zakładam słuchawki – mówi młody mężczyzna, co tydzień jeżdżący do Warszawy. – Nie słucham tego, co gra w autobusie. Mam swoją muzykę. Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze