Do bielskich policjantów zgłosiła się 29-letnia mieszkanka powiatu bielskiego. Na portalu aukcyjnym wystawiła na sprzedaż ubrania. Po pewnym czasie odezwała się do niej osoba zainteresowana zakupem i przesłała link, za pomocą którego sprzedająca miała otrzymać pieniądze.
Kobieta otworzyła przesłany link, który przekierował ją na fałszywą stronę banku. Tam podała wszystkie dane do logowania do bankowości internetowej, a także kod uwierzytelniający. Po podaniu tych danych z konta zniknęło ponad 1.500 zł.
Podczas sprzedaży bluzki i butów na jednej z internetowych platform handlowych oszukana została mieszkanka powiatu wysokomazowieckiego. Działanie oszustów jak wyżej - na jednym z komunikatorów napisała do niej osoba zainteresowana jej ofertą. Transakcja miała się odbyć za pośrednictwem portalu aukcyjnego. Kupujący zaoferował, że prześle komunikatorem link do formularza. Po jego wypełnieniu sprzedająca miała otrzymać pieniądze. 52-latka wypełniła formularz, wpisując wszystkie swoje dane do bankowości elektronicznej na fałszywej stronie banku. Tym samym dała dostęp oszustowi do swojego konta. Oszuści, wykorzystując otrzymane dane dokonali kilku przelewów natychmiastowych. Kobieta straciła blisko 700 zł.
Podczas internetowych zakupów został również oszukany 62-latek z powiatu bielskiego. Chciał kupić agregat prądotwórczy i spawarkę. Na jednym z portali znalazł atrakcyjną ofertę. Skontaktował się telefonicznie ze sprzedającym i po krótkich negocjacjach postanowił kupić oba sprzęty za łączną kwotę 1.000 zł. Na podane przez sprzedającego konto mężczyzna wpłacił całą kwotę. Niestety, kontakt ze sprzedającym urwał się i do chwili obecnej, mężczyzna nie otrzymał urządzeń, ani też zwrotu pieniędzy.
Oszukany został także mieszkaniec powiatu wysokomazowieckiego. Na portalu społecznościowym znalazł ofertę sprzedaży roweru. Przelał na konto sprzedającego 1.400 zł. 18-latek jednak nie otrzymał ani jednośladu, ani zwrotu pieniędzy na konto. Kontakt ze sprzedającym urwał się.
Do siemiatyckich policjantów zgłosiła się 42-latka, która na portalu aukcyjnym wystawiła na sprzedaż dziecięcą sukienkę. Po pewnym czasie odezwała się do niej osoba zainteresowana zakupem i przesłała link, za pomocą którego sprzedająca miała otrzymać pieniądze. Otworzyła przesłany link, który przekierował ją na stronę rzekomej firmy kurierskiej. Tam kobieta podała swoje dane osobowe, a także numer karty kredytowej. Niestety, chwilę później z konta sprzedającej zniknęło blisko 4.000 zł.
46-letnia mieszkanka gminy Czeremcha na jednym z portali ogłoszeniowych wystawiła na sprzedaż buty sportowe. Poprzez popularny komunikator skontaktował się z nią potencjalny klient i poinformował, że kupi wystawiony przez nią przedmiot. Po krótkiej wymianie korespondencji kobietę o potwierdzenie zamówienia i podanie adresu mailowego. Po chwili otrzymała ona wiadomość z linkiem, za pomocą którego miała potwierdzić sprzedaż. Po wejściu w niego została przekierowana do strony łudząco przypominającej witrynę jej banku. Tam podała wszystkie dane do logowania na swoje konto. Wówczas wystąpił błąd, o którym 44-latka poinformowała swojego rozmówcę. Następnie kobieta otrzymała kolejnego maila z linkiem, z którego miała odebrać płatność. Tam kobieta podała dane swojej karty płatniczej oraz wpisała kody autoryzacyjne, które otrzymała z banku. Po chwili kobieta zorientowała się, że mogła paść ofiarą przestępstwa. Próbowała wejść na swój rachunek bankowy na innym urządzeniu, jednak nie mogła się do niego zalogować. Wtedy mieszkanka gminy Czeremcha zadzwoniła na infolinię banku, gdzie uzyskała informację, że z jej konta dokonano dwóch płatności na łączną kwotę 2.500 zł.
Do wysokomazowieckich mundurowych zgłosił się mężczyzna, który poinformował, ich że został oszukany na blisko tysiąc złotych. 62-latek powiedział, że na jego telefon zadzwoniła kobieta podająca się za "przedstawicielkę Orlenu". Zaproponowała zakup akcji koncernu paliwowo-energetycznego. Zaoferowała również pomoc "prywatnego menadżera", który osobiście zajmie się przelewami zysków ze wspomnianej inwestycji. Dodała, że za pracę "konsultanta" należy jednak uiścić opłatę w wysokości 995 złotych. Następnie przedyktowała numer konta i dodała, że za chwilę 62-latek otrzyma link z numerem i hasłem do konta inwestycyjnego. Mieszkaniec powiatu wysokomazowieckiego podał kobiecie swoje dane, a następnie na wskazany przez nią rachunek przelał blisko tysiąc złotych. Wtedy to z mieszkańcem powiatu wysokomazowieckiego skontaktował się rzekomy konsultant inwestycyjny. Kiedy mężczyzna zaczął omawiać krok po kroku zakup akcji 62-latek zorientował się, że ma do czynienia z oszustem. Zażądał od niego zwrotu wpłaconej zaliczki, a następnie rozłączył się i powiadomił policję.
Anna Kondraciuk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze