17 i 18 września 2021 r., w Orli odbędzie się konferencja „Co dalej z orlańską synagogą?”. Konferencja pod patronatem dyrektora Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Warszawie i Wójta Gminy Orla. Pomysłodawcą i organizatorem jest Marek Chmielewski, sołtys Orli. Z Markiem Chmielewskim rozmawiałam w jego domu oraz w orlańskiej synagodze.
Skąd pomysł na konferencję „Co dalej z orlańską synagogą??
- Jestem związany z organizacjami o zasięgu ogólnokrajowym, a nawet europejskim. Między innymi z fundacją Forum Dialogu. Jej głównym celem jest budowa dobrych relacji polsko – izraeskich, a to wiąże się z upamiętnianiem spraw żydowskich. Edukacja, informacja i budowa pozytywnego wizerunku Polski dla Izraelczyków Polski, a dla nas Izraela. Jestem zaangażowany w projekt tej fundacji „Liderzy dialogu”. Dużo nas takich w całej Polsce, ja ich nazywam „wariaci”. To ludzie, którzy chodzą swoimi ścieżkami, bo dzisiaj na upamiętnianiu żydowskiej przeszłości żadnej kariery, czy targetu politycznego się nie zbuduje. Nie jest to popularne, a wręcz przy panoszącej się ksenofobii i jakby wyłażącym na wierzch, ukrytym do tej pory antysemityzmie, często niezrozumiałe. Niemniej jednak robota opiera na na liderach. Ja jestem w Orli, w Narewce Kasia Bielawska, w Biłgoraju Artur Bara, w Zamościu Marek Kołcon, w Wysokiem Mazowieckiem Karol Głębocki. W każdym zakątku Polski działa któryś z liderów Dialogu.
Orla jest malutka, tym większy szacunek dla Twoich działań.
- Sama wiesz, że nawet przyznać się do swojej narodowości, nie takiej jak ogół deklaruje jest aktem odwagi.
Nawet to, że mówimy gwarą, po swojemu?.
- O tak. Na tym targetu się nie zbija. Chociaż życie jest przewrotne. Ot, chociażby 2 miesiące temu otrzymałem odznaczenie od państwa, krzyż zasługi. Wnioskował Polski Związek Wędkarski. Chodzi o zasługi w temacie ratowania starorzeczy, które kiedyś, ponad 10 lat temu robiłem i cały czas pilnuję. Potem była afera, że za to miałem do czynienia z prokuratorem. Dziwna rzecz, nie jestem zwolennikiem obecnej władzy, (generalnie nie kocham się z każda władzą), ale tamci ciągali mnie w prokuraturze za odkopywanie starorzeczy, a ci dali medal. Przewrotność losu, nic nie wiadomo.
Wracając do konferencji...
- Dla samej Orli, a także gminy Orla, trzeba szukać jakiejś alternatywy. Nie tylko wymieranie, czy sypialnia dla Bielska. Trzeba szukać alternatywy, pomysłu na naszą miejscowość, z czego tu żyć. Rolnictwo odpada, bo zostało pięciu rolników, w gminie 30, może 50 i koniec. I co, sami emeryci i renciści? Młodzi ludzie też muszą żyć. Coś musimy robić. Boli mnie, że nie wykorzystujemy atutów, jakie posiadamy. Najprostsze zapytanie „Co dalej z orlańską synagogą?” jest bardzo głębokie. Mamy posłuchać mądrych ludzi z zewnątrz, żeby nam uświadomili jaki mamy skarb, potencjał. Nie tylko w synagodze, bo będzie pani, która pokaże jaki mamy potencjał jako mniejszość.
Konferencję otworzy profesor Wawrzyniec Konarski, który co drugi dzień występuje w telewizji, albo w radiu. Przyjedzie do zapyziałej Orli dzielić się swoją wiedzą, wielka sprawa. Mnie się jakoś poszczęściło znać wszystkich prelegentów. Bywa, że u mnie na tarasie siedzi sołtys i trzech profesorów. Wszystko, co robię, zmierza do pewnego celu. Oczywiście rozmawiamy o synagodze, tematyce żydowskiej, ale nie tylko. Mamy potencjał mniejszości, potencjał historyczny gminy, bo będzie też archeolog Darek Krasnodębski i historyk Michał Sierba. Zaprezentują atuty Orli nam, szarym obywatelom. Konferencja będzie jakby spisem z natury, remanentem, na początek. Określi nam jaki mamy potencjał od „a” do „z”. Z drugiej strony jakie mamy potrzeby.
Jasne, że potrzeba pieniędzy.
- Pieniądze szczęścia nie dają, ale gdy ich nie ma, wówczas trudno. Ważne, żeby określić nasz potencjał, od tego mały krok do korzystania. Niedawno czytałem, że w rezerwacie pokazowym żubrów koło Białowieży, w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy sprzedano 150 tys. biletów. Dodajmy drugie 150 tys., turystów, którzy nie zajechali do rezerwatu. To znaczy 300 tys. ludzi odwiedziło Białowieżę. Teraz popatrz, żyjemy niczym w trójkącie bermudzkim. Drogą Bielsk – Hajnówka, czy z Kleszczel do Hajnówki, przejeżdża około 200 tys. ludzi, bo część może jedzie przez Narewkę. Wokół nas jeździ 200 tys. ludzi, a my jak w trójkącie bermudzkim, nawet żadnego znaku, turystycznej informacji „skręć, synagoga w Orli”. Stoi w Szczytach od trzystu lat, trzystuletnia cerkiew, trzysta metrów od tej drogi też przepiękna cerkiew, cudeńko i podobna sprawa. Znaku informacji turystycznej nie oświadczysz. Oczywiście są te w cyrylicy, z poprzekręcanymi nazwami wsi, ale te chyba bardziej odstraszają przejeżdżających niż przyciągają. W każdym razie brakuje odważnego, co by zgłosił chęć odkręcenia tej sprawy, bo nie służą one temu co powinny. Ani to nie buduje tożsamości czy świadomości, a przeciwnie większość czuje się napiętnowana. Wracając do tematu, to mamy takie atuty, ale nie mogę się doprosić oznakowania. Zgłaszałem jako radny, ale jak grochem o ścianę. Wiadomo, że trzeba walczyć o ścieżkę rowerową, ale póki co chociaż znaki postawcie w Hołodach, Szczytach, w Zbuczu. Skręćcie do Orli, to nas uratuje. Teraz sobie wyobraź, że żeby chociaż 10 procent z tych 200 tys. turystów skręciło w stronę Orli, mielibyśmy 2 tys. odwiedzających miesięcznie.
A turyści zwiedzają, kupują bilety i chcą jeść.
- Jednak najpierw trzeba wszystko uruchomić. Jeśli tylu ludzi by przyjeżdżało, trzeba stworzyć także jakąś knajpę z jedzeniem, wtedy będzie sens utrzymania karczmy żydowskiej, stylizowanej, z jadłem tutejszym np.
Jak w Kleszczelach „Karczma u Walentego”.
- Piękna nazwa. U nas zawsze restauracje nazywały się karczmy lub gospoda. Karczma, to czynnik ekonomiczny, który dużo znaczy.
Konferencja będzie zaczątkiem działań?
- Nawiązaliśmy współpracę z Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu, przyjadą stamtąd profesorowie i chcą zaprezentować sztukę, w piątek i sobotę (24 i 25 września). Będzie to bardzo widowiskowe, bo i światło, i dźwięk. Włączy się też miejscowy kolega, Waldek Rybak, który jest właścicielem manufaktury ceramicznej, gdzie wytwarza się kafle jak 150 lat temu. Zwiedzić taką manufakturę, samemu zrobić kaflę, to już element turystyczny.
Co zrobią artyści z Poznania?
- Poprowadzą warsztaty dla naszych mieszkańców, zbudują trzy piece. Jeden potężny, z 300-400 cegieł, będzie też piec z butelek.

Konferencję zaczynacie w piątek, 17 września, o godzinie 18, w synagodze w Orli.
- Uroczyste otwarcie z wykładem inauguracyjnym, również otwarcie wystawy, którą przygotowaliśmy z Darkiem Horodeckim. Drugiego dnia, w sobotę, planujemy sześć wykładów i zakończymy koncertem muzyki klezmerskiej, o godzinie 20.00. Wśród wykładowców Wojtek Konończuk, Darek Krasnodębski, Kamil Mrozowicz, Michał Sierba, Jolanta Johnsson, Janusz Bałdyga.
Na konferencji się nie kończy?
- Chcę by materiały z konferencji zostały wydane drukiem. Powstanie też film promocyjny. Poza tym konferencja rozpoczyna cały tydzień wydarzeń kulturalnych, z koncertami w synagodze. Załatwiamy też metr sześcienny gliny, artyści wyrzeźbią w glinie pomnik.
Konferencja jest po to, żeby przede wszystkim naświetlić temat synagogi w Orli, pozbierać informacje, opublikować materiały w celu zainteresowania zarządzających drogami, turystyką. Konferencja jest otwarta dla wszystkich.
- Nawet wskazane, żeby przyszli miejscowi. Konferencja ma cel edukacyjny pokazania, że mamy coś historycznego. Określenie naszego potencjału przez osoby z zewnątrz, bo często tak jest, że będąc na miejscu na co dzień nie zauważamy ważnych rzeczy. Chodzi także na budowanie zainteresowania Orlą w świecie. Dlatego założyłem na facebooku stronę „Synagoga w Orli subiektywnie”. W ciągu kilku dni polubiło ją ponad 500 osób i dalej liczba obserwujących rośnie. Jeśli chodzi o synagogę i historię żydowską w Orli, czas zrobić jakieś podsumowanie, ustalenie faktów. Na pewno ważne upamiętnienie, takie działania zrealizowałem dwa lata temu. Postawiliśmy pomnik, robimy też cykliczne imprezy upamiętniające. Robimy wystawy, korzystając z archiwalnych zdjęć. Z drugiej strony musimy znaleźć nową funkcję dla budynku byłej synagogi.

Funkcji sakralnych już nie będzie spełniała, bo nie ma komu, w Orli nie ma Żydów.
- Musimy znaleźć pomysł na nowe życie tego budynku. Stąd idea Piotra Puchty (dyrektora FODŻ), do której ja, skromny sołtys się dołączyłem. Jest to „punkt kultury Orla”. Chodzi o ośrodek pracy twórczej, żeby tu zjeżdżali się artyści, realizowali prace, mieszkali u nas. Oprócz tych jadących do Białowieży, których chcemy złapać. Może warto utworzyć lokalną organizację turystyczną, żeby skuteczniej rozpromować walory Orli?
Konferencja spowoduje, że będzie wam łatwiej starać się o środki finansowe?.
- Właściciel synagogi (FODŻ) jest w Warszawie, takich synagog ma może 200, ale chodzi o to, żeby miał konkretnego partnera u nas, w Orli. Najlepiej, żeby powstała fundacja, napisała projekt np. do funduszy norweskich, a na początek znalazła pieniądze na opis stanu technicznego i projekt budowlany. To musi być partner na miejscu, bo jednak 200 km do Warszawy, to dużo.
W dziedzictwo żydowskie są zaangażowani orlańscy wolontariusze z fundacji EDM, Kółka Rolniczego, Futurum.
- Jesteśmy partnerami. Gmina utrzymuje porządek przy synagodze, pracownicy GOK sprzątają wewnątrz budynku i też robią swoje imprezy. Ożywiamy to miejsce wspólnym sumptem, chociaż synagoga nie jest oficjalnym muzeum. Od dwóch lat jest możliwość zwiedzania synagogi. Z Darkiem Horodeckim mamy klucze, telefony są podane przy synagodze, ludzie dzwonią, a my przychodzimy i oprowadzamy.
Synagoga jest udostępniania dzięki twoim działaniom.
- Kilkanaście lat temu synagoga została przekazana dla FODŻ i w końcu nasza gmina zabrała stamtąd cementy, rury. Oprzątnięto budynek.
W synagodze odbywają się wystawy i koncerty.
- Tego lata wystrój synagogi zmienił się diametralnie. Napisałem kilka projektów i w efekcie mamy tematyczną wystawę o nauczaniu w Orli, z wielkimi fotografiami, z podświetleniami, podestami. Darek Horodecki wraz z młodzieżą stworzył na nowo makietę dawnej Orli, a w zasadzie trzy makiety orlańskiego sztetla. Rzeźbiarz Jarek Perszko też się włączył w zmianę wystroju synagogi.
Dziękuję za rozmowę.
Krystyna Kościewicz, fot KK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze