Jadąc z Siemiatycz do Ciechanowca w połowie trasy po minięciu Żali i Olszewa po lewej stronie szosy zauważamy murowaną kapliczkę centralnie skierowaną w stronę Siemiatycz. Jaka jest historia jej powstania?
W lipcu - wrześniu 1944 r po fiasku Operacji „Ostra Brama” (plan opanowania Wilna), a następnie internowaniu kadry w Miednikach Królewskich, część żołnierzy z wileńskich i nowogródzkich zgrupowań AK, ratując się przed prześladowaniami oraz deportacją do ZSRR, przybyło na teren ówczesnego województwa białostockiego.
Przechodzono pojedyńczo lub też w zwartych formacjach, w ciągłym zagrożeniu przez Armię Czerwoną - formacje tyłowe NKWD. Jednym z oddziałów, które w lipcu - wrześniu przybyły na terenu ówczesnego powiatu bielskiego, była zdziesiątkowana V Brygada Śmierci rtm. Z. Szyndzielorza „Łupaszko”. Przybyli również pojedyńczo i grupami oficerowie i żołnierze z III, IV, VI Wileńskich Brygad AK, oraz Nowogródzkich Batalionów. W celu opieki nad przybyszami oraz dezerterami z LWP, Komenda Obwodu Bielsk Podlaski AK nr 28 zorganizowała na swoim terenie cztery punkty kontaktowe. Jeden z nich umiejscowiono w Siemiatyczach i Lachówce, u wójta gminy Siemiatycze Jana Olędzkiego, członka miejscowej siatki. Po podaniu hasła „przychodzę od Bronisława” i sprawdzeniu, zbiegowie kierowani byli do zaufanych okolicznych gospodarzy. W taki sposób umieszczono w grudniu‘44, dwóch, jak ich nazywali miejscowi - „wilniuków”, u wdowy po W. Olędzkim właścicielu Chłusa, Julii Olędzkiej. Oficjalnym statusem jakim legitymowali się przybysze, było zatrudnienie w charakterze robotników rolych. Ale, jak wspominała po latach J. Olędzka, jacyś dziwni byli ci robotnicy. Pracowali za wikt i opierunek, zdarzało się, że znikali na dzień lub dwa. Czy nie byli to przypadkiem członkowie patrolu egzekucyjnego, zorganizowanego jesienią 44 r na polecenie Kom. Obw. AK por. J. Trusiaka „Korycki”, przez por. „Zygmunta” Z. Błażejewicza?
Wiosną 45 roku z takich właśnie „wilniuków” zaczęła się formować odtwarzana V Wileńska Brygada AK-AKO.
Podstawą do odtworzenia V Brygady były rozkazy K.O. Ak-AKO ppłk W. Liniarskiego „Mścisław”, o pracy organizacyjnej okręgu. Na dowódcę oddziału wyznaczono mjr Z. Szendzielorza „Łupaszko”. Na pierwszą koncentrację w Oleksinie koło Brańska stawiło sie 30 żołnierzy zamelinowach w okolicach Brańska, oraz por. „Zygmunt” Z. Błażejewicz z 5-osobowym patrolem z Siemiatycz.
6 maja 45 r. w Spieszynie dołączyło do Brygady 70 żołnierzy z por. J. Mazurem „Piast”, który zdezerterował z 6 pułku zapasowego w Toruniu, a 9 maja w Osmoli do Brygady dołączył ppor. R. Rajs „Bury” z 25 żołnierzami z plut. ochroy lasów z Hajnówki. W krótkim czasie Brygada przekroczyła liczbę 250 żołnierzy.
Odtworzona Brygada pod względem operacyjnym podlegała przewodnikowi rejonu „A” (Bielsk Podlaski, Wys. Maz.), mjr. S. Żukowskiemu „Maciek”. Działała najczęściej w obwodzie Bielsk Podlaski, wykonując zlecone przez Przew. Obw. Por. Trusiaka „Korycki” akcje. Zasięgiem swoim obejmowała czasowo również powiaty leżące na lewym brzegu Bugu (Sokołów, Siedlce, Białą Podl.)
Obsada i struktura V Brygada przedstawiała się jak niżej: - d-ca mjr Z. Szyndzielorz „Łupaszka”. - z-ca kpt L. Beynar „Nowina” (późniejszy pisarz Paweł Jasienica), adiutant por. J. Jezierski „Stefan”.
1 szwadron - d-ca Z. Błażejewicz „Zygmunt”
2 szwadron - d-ca ppor R.Rajs „Bury”
4 szwadron - d-ca por. M. Pluciński „Mścisław”
1 kompania szturmowa - por. J. Mazur „Piast”
drużyna podoficerska - ppor J. Zalewski „Zaja”
Analilzując działania V Brygady Wileńskiej, należy dojść do wniosku, że najwybitniejszym poddodziałem, który miał na swoim koncie najwięcej sukcesów, był 1 szwadron. A to niewątpliwie za sprawą jego dowódcy ppor „Zygmunta”, oraz zastępcy ppor L. Minkiewicza „Wiktor”, jak rónież ppor W. Łukasika „Młota”, który po demobilizacji oddziału por. „Szumnego” (po jego śmierci) dołączył 1 sierpnia 45 r. w Czajach wraz z grupą 20 żołnierzy do 1 szwadronu V Brygady (działał tam na prawach autonomicznych). Za bazę wypadową 1 szwadron miał okoliczne wsie w trójkącie: Siemiatycze - Dziadkowice - Milejczyce, m.in. Lachówka, Osmola, Hornowszczyzna, Wiercień, Pokaniewo. Pozostawał również w dobrych stosunkach z miejscowym oddziałem NSZ por. Z. Kryńskiego „Rekin”, oraz A. Olędzkiego „Tatar”. Dziełem m.in. tego oddziału było dwukrotne opanowanie Bociek, Narewki, dwukrotne opanowanie Siemiatcyz (w tym raz z oddziałem NSZ „Tatara”), rozbicie grup operacyjnych UB i NKWD pod Sikorkami (Sokołów Podl.), Miodusami. W okresie krótkiego działania (wiosna - lato 1945), za sprawą m.in. również 1 szwadronu V Brygady Wileńskiej tzw „władza ludowa” w rejonie Siemiatycz praktycznie nie istniała.
13 lipca 1945 roku, po opanowaniu trzy dni wcześniej Siemiatycz, 1 szwadron V Wileńskiej Brygady AK-AKO, stanął we wsi Żale. W sąsiedniej wsi Olszewo u członka miejscowej siatki AK-AKO Jana Olszewskiego „Młot”, odbywała się odprawa organizacyjna z udziałem por. Trusiaka „Korycki” i mjr Żukowskiego „Maciek”. Odprawę osłaniał 2 pluton pod osobistym dowództwem por. Z. Błażejewicza „Zygmunt”. Ustawione cztery karabiny maszynowe, w tym jeden na strychu domu na skraju wsi, skutecznie miały krzyżowym ogniem blokować drogę od strony Ciechanowca i Siemiatycz. Por. „Zygmunt” z częścią żołnierzy zajął pozycję na drugim krańcu wsi. Osłaniający odprawę dostali bezwzględny rozkaz zakazu strzelania bez rozkazu. Była godzina popułudniowa, nic nie zapowiadało jakiś nadzwyczajnych wydarzeń.
Niespodziewanie jednak od strony Ciechanowca ukazały się dwa samochody - willis i studebacker - z szesnastoma żołnierzami LWP. Obstawa od strony Ciechanowca przepuściła je. Kiedy jednak samochody zwolniły na wysokości drogi dojazdowej, willis skręcił do wsi, a studebacker zatrzymał się. Przypuszczalnie jadący na nim berlingowcy zauważyli kręcące się we wsi jakieś wojsko. Według relacji świadka wydarzeń wyszedł do nich „Zygmunt”. Doszło do jakiejś „pyskówki”. W pewnym momencie „Zygmunt: wyjął pistolet i oddał strzał do jednego z oficerów LWP, pozostali zostali rozbrojeni. Na odgłos strzału obsługa karabinu maszynowego umiejscowionego na strychu domu, oddała serię do ciężarówki, w efekcie czego znalazła się ona w rowie. Żołnierzy rozbrojono. Zciągnietymi ze wsi końmi wyciągnięto studebacker’a z rowu.
W trakcie wyciągania samochodu, od strony Ciechanowca nadjechała kolumna sowieckich cystern z paliwem, do której obsługa karabinu maszynowego otworzyła ogień. W efekcie wymiany ognia zapaliły się i eksplodowały cztery samochody. Poległo pięciu zołnierzy Armii Czerwonej, w tym jeden oficer. Spalił się też jeden dom na skraju wsi. Po walce zdobyczne samochody i broń przekazano Przewodniczącemu Obwodu por. „Koryckiemu” i zamelinowano w okolicach wsi Zaręby, a szwadron przesunięto w okolice wsi Brzeziny.
Następnego dnia do Olszewa przybyła grupa ekspedycyjna NKWD i UB z Bielska Podlaskiego i Siemiatycz z zamiarem spacyfikowania wsi. Inna grupa NKWD i UB w tym samym czasie, tj 14 lipca 1945 spaliła pobliskie Brzeziny. Mieszkańcy Olszewa na wiadomość o pacyfikacji Brzezin uciekli do lasu.
Z niewiadomych do dzisiaj przyczyn odstąpiono od spalenia wsi. W trakcie grabienia mienia mieszkańców, pochwyceni zostali członkowie jednej z rodzin - mieszkańców Olszewa. Postawiono ich przed plutonem egzekucyjnym z zamiarem rozstrzelania. Jednak jakimś zrządzeniem losu (skazańcy uznali to za cud), żołnierze sowieccy odstąpili od egzekucji. Po paru latach rodzina niedoszłych skazańców ufundowała na skraju swojej posesji kapliczkę z figurą Matki Boskiej Częstochowskiej, jako wotum, za cudowne ocalenie.
Ten fakt na fali walki „władzy ludowej” z Kościołem (już w czasach władzy W. Gomułki) uznany został za: „samowolną budowę obiektu sakralnego”. Fundatorów kapliczki postawiono przed Sądem Powiatowym w Siemiatyczach. Broniąc się przed skazaniem utrzymywali oni wtedy, że postawili kapliczkę, bo: „Matka Boska ocaliła ich od śmierci z rąk bandy Zygmunta”.
Powtórnie zdarzył się cud - sąd odstapił od skazania.
Andrzej W. Olędzki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze