Reklama

O włos od tragedii - Pomoc nadeszła w ostatniej chwili

04/09/2017 13:06

2 września ok. godz. 22, mieszkaniec Dziadkowic zaalarmował straż, że prawdopodobnie pali się dom w Korzeniówce k. Dziadkowic. Pierwsi na miejscu byli strażacy ochotnicy z Dziadkowic: Franciszek, Adam i Kamil Tarasiukowie, Sylwester i Krzysztof Mikołajczukowie, Rafał Augustyniak i Andrzej Górski.

Kiedy zajechali, cały, położony w lesie, na uboczu, drewniany dom stał w płomieniach. Gdy jedni rozciągali węże, inni wyrąbali zamknięte drzwi. Za nimi stała kobieta z córką. Nie mogły ich otworzyć. Jeszcze chwila, a zginęłyby w płomieniach. Strażacy w aparatach oddechowych weszli do środka i ewakuowali stamtąd ich 40-letniego męża i ojca. Dojechali strażacy z Żurobic i Dołubowa w gm. Dziadkowice, oraz zawodowi z Siemiatycz, którzy podali tlen podtrutemu dymem mężczyźnie.

Reklama

Dom i jego wyposażenie spłonęły niemal doszczętnie. Na szczęście, dzięki ofiarności strażaków z Dziadkowic, ocaleli ludzie. Wyrazy uznania.

Jacek S. Wasilewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. jsw

Miejsce zdarzenia mapa Podlasie - Kurier Podlaski
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama