Reklama

Dachowanie – cztery osoby w szpitalu

22 lipca ok. 15.45 na drodze pomiędzy Drohiczynem a Bujakami doszło do wypadku VW polo. Na łuku drogi auto zjechało na pobocze i kilkukrotnie dachowało w zbożu, zatrzymując się po ponad 100 metrach.

       Pomoc wezwał przejeżdżający tamtędy kierowca.

       - Napiszcie, że wielu kierowców przejeżdżało i gapiło się na wypadek i poszkodowanych. Nie zatrzymywali się, zwalniali tylko z ciekawości - mówi młody człowiek, który jako pierwszy z kolegą udzielał pomocy rannym.

       Za chwilę na miejsce dotarli ratownicy z pogotowia w Drohiczynie, zaraz po nich strażacy z OSP Drohiczyn i JRG Siemiatycze. Przyjechała też karetka z Siemiatycz i policjanci.

       VW podróżowały cztery osoby, chociaż są podejrzenia, że było ich pięć. 20-letnia kobieta wypadła z auta w czasie dachowania. Strażacy musieli rozcinać karoserię, by dostać się do poszkodowanego 40-latka. Przyleciał po niego śmigłowiec LPR. Pozostała dwójka, w wieku 20 i 30 lat samodzielnie opuściła pojazd. Wszyscy trafili do szpitali.

Reklama

        Auto prowadził 20-latek. Był trzeźwy, ale nie miał uprawnień do kierowania.

       Anna Kondraciuk, fot. jsw

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-23 17:38:43

    nie wiedzialem ze liga polskich rodzin posiada smiglowiec, to pewnie ten od macierewicza

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama