Reklama

Nurzec Stacja - Szkoła na cenzurowanym

07/11/2014 22:58

Nerwowo zrobiło się na ostatniej w tej kadencji sesji Rady Gminy Nurzec Stacja, 30 października. Jeden z radnych wyciągnął na światło dzienne wyniki kontroli w Zespole Szkolno – Przedszkolnym w Nurcu Stacji, przeprowadzonej przez Regionalną Izbę Obrachunkową.

Radny Piotr Nalewajek: - Panie wójcie, w lipcu tego roku RIO zakończyła kontrolę problemową gospodarki finansowej w naszym zespole szkolno – przedszkolnym. Stwierdzono szereg nieprawidłowości i uchybień. W związku z tym pytam pana: dlaczego nie poinformował pan rady gminy o tej kontroli i zaleceniach pokontrolnych? Zanim przejdę do dalszej części pytań pozwolę sobie zapoznać radę z wynikami kontroli, przynajmniej po krótce. Otóż zakresem kontroli objęto m.in. sprawy ogólnoorganizacyjne, funkcjonowanie kontroli zarządczej, księgowość i sprawozdawczość, gospodarkę pieniężną i rozrachunki, plan finansowy i jego wykonanie. Odnośnie funkcjonowania kontroli zarządczej stwierdzono, że zakresy czynności intendentów nie zostały uaktualnione i dostosowane do zadań faktycznie wykonywanych. Obowiązywały one w wersji nadanej przez dyrektora gimnazjum z datą 7 marca 2003 r. i przez dyrektora przedszkola przy braku daty sporządzenia i daty otrzymania przez pracownika. Zakres czynności intendenta przedszkola pomijał fakt pobierania opłat za przedszkole. Kontrola wykazała, że obowiązująca karta wzorów podpisów z 28 czerwca 2012 r. zawiera nieaktualne pełnomocnictwa. Zawiera m.in. wzór podpisu byłego wicedyrektora, który pełnił funkcję do dnia 31 sierpnia 2012 r. (…) Jakie konsekwencje służbowe zostały wyciągnięte w stosunku do osób odpowiedzialnych za powstałe nieprawidłowości? Jakie działania podjął pan w celu wyeliminowania w przyszłości tak rażących zaniedbań? Jaką ocenę zamierza pan wystawić dyrektorowi zespołu szkolno – przedszkolnego?

Reklama

Po tym wystąpieniu ogłoszono kilka minut przerwy. W kuluarach dało się słyszeć: „atak opozycji”, „cud, że jeszcze szkoły nie zamknęli”, „skąd to wziął, dlaczego o tym nie wiedzieliśmy?”.

Skarbnik Maria Szatyłowicz: - Kontrolowany był rok 2013. Jesteśmy zadowoleni z protokołu kontroli. Dziwię się, że są jakieś problemy. Nie są to naruszenia, których nie dałoby się naprawić. Nie było wydatkowania pieniędzy niesłusznie, niecelowo, nie było nieprawidłowo prowadzonych ksiąg rachunkowych, wszystko co należy było zaksięgowane. Na każdym etapie kontroli byłam informowana o uwagach inspektora. Na koniec inspektor pogratulował głównej księgowej, że jak na dwa lata jej pracy, jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Odnosząc się zaś do poszczególnych zaleceń – w 2013 r. nie było zatrudnionego wicedyrektora, na dziś wicedyrektor już jest. Jeśli chodzi o nieaktualne, wydane przez byłych dyrektorów gimnazjum i przedszkola zakresy czynności dla intendentek – panie te pracowały jak należy, ale faktycznie po zmianie organizacyjnej, czyli połączeniu naszych placówek oświatowych, te same zakresy czynności powinny być podpisane przez obecnego dyrektora. To zostało uaktualnione w trakcie kontroli. Powtarzam, nic złego się nie działo, praca trwała normalnie. Z kolei karta wzorów podpisów składana jest w banku, na jej podstawie dana osoba upoważniona jest do podpisywania przelewów wydatkowych. Jedynym zarzutem było to, że pod imieniem i nazwiskiem jest stanowisko i figurowała tam wicedyrektor. Zostało to zmienione 1 lipca (…)

Reklama

Wójt Piotr Jaszczuk: - Oby tylko takie były te niedociągnięcia. Teraz odnośnie pytań pana radnego. Oceniam dyrektora Roberta Sobieszuka na ocenę bardzo dobrą. To, co dyrektor robi na rzecz szkoły i młodzieży nie podlega dyskusji. Dodam, że kurator ocenił dyrektora na ocenę dobrą. Te wszystkie niedociągnięcia, które tak mocno zostały zaakcentowane to są drobne sprawy, które wychodzą przy każdej kontroli. To, że coś jest zaksięgowane na koncie nie takim, a podobnym, to zwykły błąd. Często w ciągu roku zmieniają się przepisy i kwalifikacje budżetowe, więc takie pomyłki są rzeczą normlaną. Jeśli byłoby tak źle, to RIO zgłosiłoby ten fakt do prokuratury i ja oraz pan dyrektor tłumaczylibyśmy się prokuratorowi. Odpowiadając na kolejne pytanie – według mnie nie są to rażące nieprawidłowości. Odpowiedzieliśmy na zalecenia, które są sukcesywnie wprowadzane. Jeśli kogoś to interesuje, mogę udostępnić naszą odpowiedź dla RIO. Konsekwencje? Była rozmowa z dyrektorem. Żadnych konsekwencji w tym przypadku nie mam zamiaru wyciągać. U nas w urzędzie też było RIO. Chyba z półtora miesiąca były wertowane dokumenty. Na pewno też jakieś drobne sprawy wyjdą. Ostatnia sprawa – nie mam obowiązku informowania radnych o kontroli RIO.

Radny: - Czyli mam rozumieć, że po zakończeniu kontroli w urzędzie gminy też nie zapozna pan radnych z wynikami i zaleceniami?

Reklama

Wójt: - Protokoły z takich kontroli są ogólnodostępne. Jeśli radni będą chcieli, to każdemu oddzielnie mogę wręczyć taki protokół.

Radny: - To od czego jesteśmy jako rada? Przedstawia się nam budżet i inne ważne sprawy, a jeśli jest kontrola dotycząca ściśle i nas, a kontrola wyraźnie mówi, że są nawet błędnie podejmowane uchwały, to mamy o tym nie wiedzieć? Bagatelizuje się sprawę. Jeśli jest tyle zaleceń pokontrolnych dla szkoły i pan inspektor powiedział, że jest super, to co mógł powiedzieć wobec szkoły, w której nie stwierdzono żadnych uchybień?

Reklama

Przewodniczący rady: - To była kontrola doraźna, nie problemowa. Panie radny, nie jesteśmy tu od tego, aby karać, lecz rozwiązywać problemy. A odnośnie źle podejmowanych uchwał – naszym organem kontrolnym jest wojewoda. Jeżeli nasz radca prawny jest otępiały, to i chyba ci w urzędzie wojewódzkim też siedzą otępiali, tak? Bo przepuszczają nasze uchwały. Znalazło się kilka uchwał do poprawki, ale z drobnych względów.

Były też inne pytania dotyczące funkcjonowania szkoły, np.: dlaczego w czerwcu temperatura w nowo pobudowanej hali sportowej wynosi 30 stopni C, a w październiku 11 stopni, dlaczego nauczyciele nauczania początkowego zamiast pokoju nauczycielskiego siedzą w pomieszczeniu – magazynku?

Reklama

Wójt: - Latem wszędzie jest gorąco, ale przecież możemy zainstalować w hali klimatyzację. Zapytałem o to wykonawcę hali. Odpowiedział, że to koszt tysięcy za metr kwadratowy.

Dyrektor Robert Sobieszuk: - Faktycznie, wskazane pomieszczenie nie zasługuje na miano pokoju nauczycielskiego, nawet nie ma tam okna. Pokój wicedyrektor jest podobny. Ale innego pomieszczenia do tych celów nie mamy. Wygoda nauczycieli też jest ważna, ale dobro dziecka stoi na pierwszym miejscu – takie są nakazy kuratorium i taka jest nasza polityka.

Reklama

Radny, który zainicjował tę sprawę, nie był z odpowiedzi zadowolony.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama