Reklama

Niszczenie drzew poza kontrolą - Siemiatycze

14/09/2010 18:00
Kontynuujemy temat zniszczonych siemiatyckich lip, które były żywymi drzewami. W skutek nieprawidłowego przycinania doszło do ich obumarcia, znacznego obniżenie kondycji zdrowotnej oraz zmniejszenie walorów estetycznych.

          Po drastycznym ogołoceniu w 2009 r. do dziś korony drzew nie odbudowały się. Chodzi o lipy na działce gimnazjum przy ulicy Świętojańskiej 25, przy pl. Jana Pawła II i ul. 11 Listopada. Drzewa znajdują się w strefie ochrony wyznaczonej przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Białymstoku.
          Jedna z ogołoconych lip przy gimnazjum, od strony ulicy Świętojańskiej została na przełomie 2009 i 2010 roku wycięta. W tym miejscu ustawiono tablicę informacyjną o budowie sali widowiskowo - sportowej. Pytania: czy zgodę na wycinkę tego drzewa wydał starosta lub Wojewódzki Konserwator Zabytków w Białymstoku? Gdzie się podziała ścięta lipa?
          Na tej samej gimnazjalnej działce od strony bloku Świętojańska 29, po barbarzyńskiej „pielęgnacji” do dziś potężna lipa (obwód około 130 cm!) nie odbudowała swojej korony i stoi jak „martwy kołek”. Odpowiednie służby, zgodnie z prawem, zobowiązane są do zajęcia się tą sprawą i nałożenia stosownych kar za zniszczenie drzewa. Tak samo, jeśli chodzi o zniszczone w 2009 roku przez GDDKiA Oddział w Białymstoku lipy przy Palcu Jana Pawła II i 11 Listopada w Siemiatyczach. Niektóre z nich do dziś również nie odbudowały koron, chorują i obumierają. Temat ten precyzyjnie reguluje ustawa o ochronie przyrody. Niestety urzędnicy nie stosują się do co najmniej dwóch artykułów tejże ustawy.
          Artykuł 88.1 mówi: ”Wójt, burmistrz albo prezydent miasta wymierza administracyjną karę pieniężną za zniszczenie spowodowane niewłaściwą pielęgnacją terenów zieleni, zadrzewień, drzew lub krzewów”.
          Artykuł 4: „Obowiązkiem organów administracji publicznej, osób prawnych i innych jednostek organizacyjnych oraz osób fizycznych jest dbałość o przyrodę będącą dziedzictwem i bogactwem narodowym”.
          Starosto do dzieła

          Zapytaliśmy Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Warszawie między innymi o to, kto powinien zająć się sprawą zniszczonych lip na terenie podległym burmistrzowi miasta Siemiatycze (gimnazjum przy Świętojańskiej).
          Otrzymaliśmy w tej sprawie odpowiedź od Moniki Jakubiak, rzecznika prasowego Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie: „Zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 12 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r., Nr 142, poz. 1591, z późn. zm.), Sprawy dotyczące zieleni gminnej i zadrzewień należą do zadań własnych gminy. Organem właściwym do rozpatrywania skarg dotyczących zadań lub działalności wójta, burmistrza lub prezydenta miasta jest, zgodnie z art. 229 pkt 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, z późn. zm.), rada gminy. (...)
          Zgodnie z art. 88 ust. 1 pkt 3 oraz w związku z art. 90 ww. ustawy starosta wymierza administracyjną karę pieniężną za zniszczenie drzew, krzewów lub terenów zieleni spowodowane niewłaściwym wykonaniem zabiegów pielęgnacyjnych na nieruchomościach będących własnością gminy.
          Legislator nie wprowadza konieczności odłożenia decyzji o wymierzeniu administracyjnej kary pieniężnej do czasu wystąpienia całkowitego obumarcia drzewa, które zostało zniszczone na skutek niewłaściwej pielęgnacji. Natomiast, jeśli stopień uszkodzenia drzew lub krzewów nie wyklucza zachowania ich żywotności oraz możliwości odtworzenia korony drzewa i jeżeli posiadacz nieruchomości podjął działania w celu zachowania żywotności tych drzew lub krzewów, wówczas zapis art. 88 ust. 3 i 4 tej ustawy dopuszcza wydanie decyzji o odroczeniu kary na okres 3 lat oraz umorzeniu jej, jeśli stwierdzono zachowanie żywotności drzewa lub krzewu albo odtworzenie korony drzewa.
          Ustawa nie precyzuje zasad właściwej pielęgnacji zadrzewień, w tym dopuszczalnej objętości żywej korony drzewa, którą można usunąć. W opinii departamentu za wartość progową należy uznać 50% żywej korony drzewa. Należy jednak podkreślić, że jest to wartość maksymalna, a zgodnie ze sztuką ogrodniczą optymalny zakres cięć wynosi do 15% objętości żywej korony drzewa”.

          Brak reakcji konserwatora i burmistrza

          Jeśli chodzi o zniszczone lipy przy placu Jana Pawła II i 11 Listopada, kary na GDDKiA w Białymstoku powinien nałożyć burmistrz lub Wojewódzki Konserwator Zabytków w Białymstoku, gdyż zniszczone lipy znajdują się w strefie ochrony konserwatorskiej, czyli najstarszej części naszego miasta. Dotychczasowe lekceważenie tej sprawy doprowadza do ewidentnej dewastacji przyrody i miejskiego krajobrazu.

          Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama