Reklama

Morderstwo we wsi Miłkowice Maćki

02/03/2009 18:47
Na plebanii we wsi Miłkowce Maćki znaleziono ciało 54-letniego proboszcza Tadeusza Krakówko. Miał zaklejone taśmą usta. W okolicy serca znajdowała się rana kłuta.

          W poniedziałek, 2 marca, przed godz. 8.00, jak zwykle co dzień, ludzie przyszli na poranną mszę. Jednak tego dnia kościół był zamknięty. Poszli więc na pobliską plebanię, by spytać proboszcza, co się stało. Proboszcz chorował na cukrzycę, pomyśleli więc, że może poczuł się źle. Plebania była zamknięta. Ksiądz raczej nie mógł też nigdzie nagle wyjechać, bo nie miał samochodu.
          Ludzie przynieśli drabinę. Postawili ją przy oknie. Ten, który wszedł przez szybę zauważył, że ksiądz leży w kuchni na podłodze. Zawiadomiono karetkę i policję. Okazało się, że ksiądz nie żyje. Zanim przyjechała policja ludzie weszli do środka. Proboszcz miał zaklejone taśmą usta. W okolicy serca znajdowała się rana kłuta. Policja zabezpieczyła miejsce zdarzenia, z komendy powiatowej i wojewódzkiej przyjechały brygady kryminalistyczne oraz policjanci z psem tropiącym.
          - Potwierdzam, że zostało popełnione morderstwo. Na razie za wcześnie mówić o motywach tej zbrodni. Musimy opierać się na faktach i nie chciałbym spekulować na temat tego, czy były to motywy finansowe, czy inne. Nasze najbliższe działania zmierzać będą do tego, aby to wyjaśnić - powiedział nam na miejscu zdarzenia podinspektor Jacek Dobrzyński, rzecznik podlaskiej policji.
          Rano w okolicy kościoła zebrali się wstrząśnięci parafianie. Zachwalali proboszcza, mówiąc, że był człowiekiem spokojnym, oddanym służbie i parafii, nie miał zatargów, tym bardziej wrogów. Nie znaleziono śladów włamania. Każdy, kto znał proboszcza powie, że ksiądz nie wpuszczał na plebanię nieznajomych osób.
          Jedna z mieszkanek wsi Miłkowice Maćki powiedziała nam: - Nawet jak ktoś znajomy wieczorem przychodził, to przez drzwi pytał: "kto tam?".
          - Plebania i kościół mają alarm. Jeśli ktoś będzie się włamywał, to on się włączy. Ksiądz musiał temu komuś drzwi otworzyć. Musiał go znać - powiedział nam kolejny mieszkaniec Miłkowic.
          - U nas nie ma wieczornej mszy. W niedzielę jest msza poranna i suma. Obie msze ksiądz odprawił i poszedł do siebie. Podobno ksiądz nie żył już od wczoraj. Prawdopodobnie został zabity w niedzielę wieczorem - dodał inny mieszkaniec.
          Proboszcz nie był osobą zamożną, nie posiadał samochodu, nie uczył religii w szkole. Ludzie mówią też, że zbrodnię tę najprawdopodobniej popełnił ktoś z okolicy, kto doskonale znał proboszcza, a proboszcz jego. Czy tak rzeczywiście było? Wykaże to policyjne dochodzenie. W kilka godzin po odkryciu zbrodni pies tropiący podjął w Miłkowicach Maćkach ślad. O wynikach śledztwa poinformujemy.

          Ks. Tadeusz Krakówko urodził się 29 listopada 1955 r. w Krakówkach Zdzichach (gm. Grodzisk, parafia Ostrożany). Przez 10 lat był proboszczem w Szmurłach i drugi rok w Miłkowicach Maćkach.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama