Od listopada ubiegłego roku w Gminnym Ośrodku Kultury w Mielniku odbywają się warsztaty ceramiczne. Prowadzi je Jerzy Fiedoruk. Warsztaty odbywają się cztery razy w tygodniu od wtorku do piątku, w godzinach 15.00-19.00. Każdego tygodnia w zajęciach uczestniczy około dwudziestu (głównie młodzież szkolna) amatorów lepienia w glinie - również tej mielnickiej. - Na razie głównie pracujemy nad techniką formowania masy. Ta umiejętność to podstawa. Duże znaczenie ma również cierpliwość i nie zrażanie się, kiedy coś się pokruszy czy odpadnie. Dzieci jednak przyzwyczaiły się już do tego i wiedzą, że to się niestety zdarza - mówi instruktor. W grudniu ub. roku warsztaty wzbogaciły się o piec do wypalania. Nie mały był to wydatek - piec kosztował 10 tys. złotych. Jednak - zdaniem instruktora - był to potrzebny zakup, gdyż dopiero po wypaleniu te wyroby są prawdziwym produktem ceramicznym, natomiast nie wypalone to jedynie półprodukty. Wypaloną ceramikę można z powodzeniem wykorzystywać na co dzień, lepimy kubki, naczynia, popielniczki. Oprócz tego powstają różnego rodzaju figurki, zwierzątka i inne interesujące konstrukcje. Małgosia, lat 13, powiedziała, że "na warsztatach jest bardzo ciekawie, możemy sobie ulepić co chcemy, pan pokazuje nam też różne sposoby lepienia gliny". Jeszcze w tym roku planowane jest rozwinięcie warsztatów o zajęcia z wikliniarstwa, tkactwa oraz rzeźbiarstwa. - Jak tylko zrobi się ciepło, z zajęciami planujemy wyjść w plener - mówi Jerzy Fiedoruk. W niedalekiej przyszłości planuje się również wystawę wszystkich prac. Jak do tej pory dzieci wykonały ich już ponad 100, więc na pewno będzie co oglądać.
Komentarze