Reklama

Magia kulek - Kolorowo w Domu Pomocy Społecznej

09/04/2010 12:48
Życie w Powiatowym Domu Pomocy Społecznej w Siemiatyczach wcale nie musi być nudne. Wręcz przeciwnie! Dla części mieszkańców jest ono dosłownie kolorowe i wypełnione pasją, którą jest tworzenie niesamowitych obrazów z… bibuły.

          Niegdyś siemiatycki PDPS zyskał rozgłos dzięki obrazom malowanym ustami przez Jerzego Omelczuka. Obecnie tradycje artystyczne placówki przejęli inni pensjonariusze, którzy na co dzień tworzą piękne figurki, ozdabiają butelki, wazony, tworzą origami oraz wspomniane we wstępie obrazki z bibułowych kuleczek.
          - Około rok temu mieliśmy wystawę prac naszych mieszkańców w SOK. Już wtedy ich twórczością zainteresowanych było wiele osób. Pytano nawet czy prace można kupić - wspomina dyrektor placówki Janusz Bąk.
          Zapytaliśmy dyrektora o to, skąd wziął się pomysł na tworzenie kulkowych wyklejanek-obrazów?
          - To wszystko dzięki Bożenie Śliwińskiej - odpowiedział bez chwili zawahania.
          Zarazić pasją
          Bożena Śliwińska ukończyła liceum plastyczne w Supraślu. To właśnie ona prowadzi terapię zajęciową w Powiatowym Domu Pomocy Społecznej w Siemiatyczach.
          - Skąd wziął się pomysł na tworzenie takich obrazków?
          - Mam wykształcenie plastyczne. Mieszkańcom starałam się zaoferować jak największą liczbę zajęć. Ozdabiamy więc butelki, wazony metodą sznurkową, tworzymy różnego rodzaju rzeźby. Trzeba pamiętać, że mamy tu również rehabilitację, muzykoterapię, ale wielu mieszkańcom do gustu przypadło właśnie wyklejanie gotowych wzorów tymi małymi kuleczkami - mówi pani Bożena, podsuwając nam pojemniczek z pociętą na małe kwadraciki bibułą i zachęca, abyśmy spróbowali zrobić choć jedną kulkę, bo jak dowiedzieliśmy się potem, właśnie taka jest tu „tradycja”. Każdy, kto wejdzie do tego pokoju musi zrobić chociaż jedną.
          I wcale nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać. Mówiąc w skrócie: nasza kulka była za słabo zrolowana.
          - Czy to zajęcie to rodzaj pasji, hobby?
          - Myślę, że tak. Oni nie mają za bardzo co robić tutaj. Nie mają czym zająć czasu, a to robią z przyjemnością. Nawet kiedy mnie nie ma, jestem na urlopie, mam wolne, przychodzą tu sami i pracują.
          Jeden z mieszkańców domu, pan Edward, potwierdził to.
          - Tak. Nie mam tu za bardzo co robić, a to robię z wielką chęcią - mówi rozmówca, pokazując prace wiszące w jego pokoju. Jest ich kilka. Głównie religijne.
          - Którą z nich zrobił pan jako pierwszą?
          - Na samym początku to oczywiście Boga.
          - Ile zajmuje panu wykonanie takiego czegoś?
          - Około 20-30 dni. Nie zawsze jest tyle samo czasu na pracę. Robię to w wolnych chwilach.

          Jak to jest zrobione
          Fenomen omawianych w tym artykule dzieł polega nie tylko na pięknie i urodzie wzorów, lecz przede wszystkim na dokładności, z jaką są one wykonane oraz na ich trwałości. Inicjatorka tych zajęć tak mówi o powstawaniu prac z bibuły:
          - Wzory biorę z różnych gazet o haftach. Kseruję je, powiększam i naklejam na brystol. Kiedyś próbowaliśmy kleić to na zwykły klej, jednak długo to nie wytrzymywało. Teraz kleimy przy użyciu specjalnego kleju introligatorskiego. Nie używamy wyłącznie bibuły. Zdarza się, że rolujemy papier toaletowy, serwetki - co tylko nam pasuje.

          Aktualnie mieszkańcy pracują nad rekordowym obrazem o przybliżonych wymiarach 3m x 1m! Dyrektor chciał zająć pustą przestrzeń na jednej ze ścian. Początkowo nikt nie myślał, że będzie ona tak zagospodarowana.
          Po wizycie w domu pomocy społecznej byliśmy oczarowani tym, co widzieliśmy! Nie da się tego oddać słowami czy zdjęciami, to po prostu trzeba zobaczyć! Z kolejną wizytą w PDPS zjawimy się wówczas, gdy rekordowa praca mieszkańców będzie skończona.

          Maciej Lasota, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. ML
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama