Reklama

Ludzie wiedzą, że tu wszystko jest prawdziwe

23 Festiwal Wielu Kultur i Narodów „Z wiejskiego podwórza” w Czeremsze

Rewelacyjne kapele z różnych krajów Europy, trzydniowe koncerty do bardzo późnych godzin, tysiące uczestników, dziesiątki stoisk rękodzielniczych, wiele spotkań warsztatowych, filmy, wystawy, spotkania autorskie, obrzędy, niepowtarzalnie przyjazna atmosfera, specjalny pociąg festiwalowy relacji Warszawa – Czeremcha - Warszawa. To wszystko charakteryzuje folkowy festiwal w Czeremsze.

 Czeremcha liczy niecałe 2 tys. mieszkańców, w gminie Czeremcha jest ich 3,2 tys. Ale co roku, podczas Festiwalu, Czeremcha staje się wielką stolicą wielu kultur i narodów.

Reklama

 - Doskonała promocja Czeremchy – cieszy się Michał Wróblewski, wójt gminy Czeremcha. - Toż to tyle ludzi. Nie starcza nam miejsc noclegowych, więc zapewniamy w sąsiedniej gminie. Szkoda, że „Z wiejskiego podwórza” tylko raz w roku. Bardzo dobra organizacja, świetne prowadzenia Staszka Jaskułki, to nasz czeremchowski góral. Bardzo dużo przyjeżdża rękodzielników, jak widać stoisk mnóstwo. Dzięki festiwalowi Czeremcha jest stolicą wielokulturowości.

 Tegoroczny Festiwal Wielu Kultur i Narodów „Z wiejskiego podwórza” odbył się w dniach 20-22 lipca 2018 r. Organizatorami Festiwalu jest Stowarzyszenie Miłośników Kultury Ludowej oraz Gminny Ośrodek Kultury w Czeremsze. Pomysłodawcami i tak naprawdę głównymi sprawcami „Z wiejskiego podwórza” są Barbara Kuzub – Samosiuk i Mirosław Samosiuk, również założyciele i liderzy doskonałego zespołu folkowego „Czeremszyna”.

Reklama

Festiwal „Z wiejskiego podwórza” po raz 23…

Barbara Kuzub – Samosiuk – Kolejny raz było super. Tak naprawdę dzięki komu ten festiwal istnieje? Dzięki ludziom, którzy przyjeżdżają na festiwal, dzięki wspaniałej publiczności. Dzięki artystom, których często błagam o to, żeby zeszli ze swojego honorarium i żeby przyjechali na ten wspaniały Festiwal. Zgadzają się, bo wiedzą, że tu jest fajnie i nie o pieniądze chodzi. Czasami nam tego budżetu nie starcza. Oczywiście dostajemy dotacje, ale wiadomo, że są ogromne koszty poboczne, takie jak scena, nagłośnienie, oświetlenie, toalety, ochrona, karetki, obsługa sanitarna itd.

Reklama

Ile kosztuje zorganizowanie festiwalu „Z wiejskiego podwórza”?

Ponad 200 tysięcy.

Mało. Myślałam, że więcej.

- Gdybyśmy zastosowali stawki takie prawdziwe, to musielibyśmy mieć co najmniej około 80 tysięcy więcej. Wszystko się rozgrywa w fajnej atmosferze. Wszyscy wiedzą, że tu jest fajnie, więc przyjadą nawet za mniejsze pieniądze, bo w życiu nie chodzi tylko o pieniądze. Artyści grają dla ludzi, którzy chcą ich słuchać, a tutaj przyjeżdżają właśnie tacy, którzy chcą słuchać tych wszystkich zespołów, to nie są przypadkowi ludzie. Nie przychodzą po to, żeby się powygłupiać, oni po prostu tego artystę kochają. Dlatego to jest fajne. Ludzie wiedzą, że tu jest wszystko prawdziwe. Począwszy od naszych mieszkańców Czeremchy, poprzez przyjezdnych, jest to naprawdę fantastyczna publiczność. Tej publiczności dziękujemy. Dziękujemy też artystom. Dzięki nim ten festiwal jest samonapędzającym się motorem.

Reklama

Wkładacie dużo pracy w festiwal…

…bo spinamy to wszystko. Trzeba wykonać ogrom pracy, czasami nawet niewyobrażalnej dla wielu, ale to daje nam siłę. Zespoły, które chcą tu grać, potem mówią, że było bardzo fajnie, że koncert na festiwalu w Czeremsze był czasami najlepszym ich koncertem. Ludzie, którzy później do nas piszą również są bardzo zadowoleni. Są też tacy, co mają łzy w oczach, bo jeszcze nie byli na takim festiwalu, bo nigdy jeszcze nie spotkali takich wspaniałych ludzi w jednym miejscu, tyle życzliwości, tyle dobrych słów, dobrej energii, jak tutaj. Dla takich rzeczy warto, żeby to było dalej, oczywiście o ile starczy sił, zdrowia.

Reklama

 I tego wam życzę. Bardzo dziękuję za 23 festiwal folkowy.

Wśród bardzo wielu imprez okołofestiwalowych odbyła się VIII konferencja na temat kultury. W tym roku dyskusja nosiła tytuł „Kultura a zbrodnia” i była prowadzona przez dr Magdalenę Ickiewicz-Sawicką.

 W konkursie potraw regionalnych wzięło udział aż 26 uczestników. Wśród różnorodnych potraw wygrał pęczak z mięsem Walentyny Markiewicz, drugie miejsce zajęła zupa „wereszczaka” Jeleny Zajcewej, trzecie - mój faworyt – twaróg kozi Wiktora Szatyłowicza. Grand prix, czyli coś, co absolutnie zachwyciło kulinarne jury pod przewodnictwem Jana Kuronia zdobył kisiel owsiany Aleksandra Pagora.

Reklama

Festiwal Wielu Kultur i Narodów „Z wiejskiego podwórza” w Czeremsze to również dwudniowe mecze na dwóch błotnych boiskach na „Kahance”. W IV Turnieju Piłki Błotnej Swamp Football Czeremcha 2018 trzecie miejsce zajęła drużyna Old Boy Czeremcha, drugie - Orzeł Kleszczele, pierwsze – chłopcy ze Szczuczyna na Białorusi.

Grały też błotne damy, ale tylko dwie drużyny. Zdaniem Mirosława Samosiuka, dziewczyny pokazały się naprawdę z dobrej strony. Oprócz dziewczyn z Czeremchy, które wygrały, była też drużyna mieszana - z Krakowa, Warszawy czy Niemiec. - To już jest zwycięstwo, gdy zdecydujesz się wejść do błota. Te dziewczyny to zrobiły – chwalił Mirosław Samosiuk, pomysłodawca Turnieju Piłki Błotnej Swamp Football Czeremcha. - Lubimy patrzeć na nie w pięknych sukienkach, ale one w błocie wyglądają jeszcze lepiej.

Reklama

Od 23 lat na festiwal w Czeremsze przybywają ludzie z całej Polski, w różnym wieku. Są malutkie dzieci z rodzicami, młodzież, dorośli i całkiem starsi. Ludzie z Czeremchy, okolicznych powiatów oraz całej Polski. Roman Wega z Lublina, to starszy pan, z charakterystyczną brodą uplecioną w warkoczyk, z kapeluszem na głowie. Od wielu lat widuję go podczas festiwalu „Z wiejskiego podwórza”.

 - Mam trochę lat, ale do Czeremchy, na festiwal przyjeżdżam co roku. Lubię to miejsce, ten klimat – stwierdza Roman Wega. - Do zobaczenia za rok.

Reklama

Krystyna Kościewicz, fot KK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama