Lekarze pracujący w siemiatyckim SP ZOZ przyłączają się do protestu, który w całej Polsce koordynuje Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Lekarze z siemiatyckiego SP ZOZ dotychczas czynnie nie włączali się w ogólnopolski protest lekarzy. Niewykluczone, że w najbliższych dniach może ulec to zmianie.
- Popieramy postulaty związku, które mówią między innymi o znaczącym wzroście wynagrodzeń. Nie może być tak, że młody lekarz po studiach nie zarobi nawet 1.000 zł na rękę - mówi Janusz Niczyporuk, przewodniczący oddziału terenowego OZZL w Siemiatyczach. - Wzrost wynagrodzeń musi nastąpić, gdyż młodzi bardzo zdolni lekarze uciekają za granicę, by wykonywać tą samą pracę za zdecydowanie większe pieniądze. Wysokiej klasy specjaliści również rezygnują z pracy w publicznych szpitalach i przychodniach. - Czyli uważa pan, że lekarze mają chude portfele? - Nie można powiedzieć, że lekarze źle zarabiają. Tylko jakim kosztem to robią? Zdarza się, że 2 lub 3 dni nie ma nas w domach, gdyż jesteśmy zmuszeni brać dodatkowe dyżury lub pracować w innych miejscach. Lekarz bez dyżurów średnio w szpitalu zarobi 1.500 zł. Czy to jest dużo? Musi nastąpić reforma w systemie wynagrodzeń. Negocjacje z rządem w tej sprawie prowadzą przedstawiciele naszego związku. - Postulaty związkowe mówią też o prywatyzacji służby zdrowia. Czy nasi lekarze też są tym zainteresowani? - Takie rozmowy nie były prowadzone. Chociaż może niektórzy z nas byliby tym tematem zainteresowani. Raczej jesteśmy za tym, by lekarze pracowali na zasadzie kontraktów, a nie umów o pracę. Taki pomysł forsują związkowcy w Warszawie. Bardzo ważna sprawa, by NFZ za te same procedury płacił takie same stawki w całej Polsce. Nie może być tak, że Podlasie dostaje mniej niż Mazowsze. A czym się niby według rządu różni wycięcie wyrostka w Siemiatyczach i na przykład w pobliskich Łosicach?
- W jaki sposób włączacie się do protestu? - Cały czas nad tym się zastanawiamy. Nie chcemy odchodzić od łóżek pacjentów czy nie przychodzić do przychodni i poradni. Nie chcemy, by pacjenci na tym ucierpieli oraz budżet SP ZOZ Siemiatycze, który jest w nienajlepszej kondycji. Niewykluczone, że w najbliższych dniach wejdziemy w spór zbiorowy.
Między innymi postulat o częściowej prywatyzacji służby zdrowia poróżnił protest lekarzy i pielęgniarek, które są przeciwne jakimkolwiek próbom prywatyzacji. Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze