Reklama

Lekarze żądają podwyżek

03/07/2007 18:56
Lekarze pracujący w siemiatyckim SP ZOZ przyłączają się do protestu, który w całej Polsce koordynuje Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.
Lekarze z siemiatyckiego SP ZOZ dotychczas czynnie nie włączali się w ogólnopolski protest lekarzy. Niewykluczone, że w najbliższych dniach może ulec to zmianie.


          - Popieramy postulaty związku, które mówią między innymi o znaczącym wzroście wynagrodzeń. Nie może być tak, że młody lekarz po studiach nie zarobi nawet 1.000 zł na rękę - mówi Janusz Niczyporuk, przewodniczący oddziału terenowego OZZL w Siemiatyczach. - Wzrost wynagrodzeń musi nastąpić, gdyż młodzi bardzo zdolni lekarze uciekają za granicę, by wykonywać tą samą pracę za zdecydowanie większe pieniądze. Wysokiej klasy specjaliści również rezygnują z pracy w publicznych szpitalach i przychodniach.

          - Czyli uważa pan, że lekarze mają chude portfele?
          - Nie można powiedzieć, że lekarze źle zarabiają. Tylko jakim kosztem to robią? Zdarza się, że 2 lub 3 dni nie ma nas w domach, gdyż jesteśmy zmuszeni brać dodatkowe dyżury lub pracować w innych miejscach. Lekarz bez dyżurów średnio w szpitalu zarobi 1.500 zł. Czy to jest dużo? Musi nastąpić reforma w systemie wynagrodzeń. Negocjacje z rządem w tej sprawie prowadzą przedstawiciele naszego związku.

          - Postulaty związkowe mówią też o prywatyzacji służby zdrowia. Czy nasi lekarze też są tym zainteresowani?
          - Takie rozmowy nie były prowadzone. Chociaż może niektórzy z nas byliby tym tematem zainteresowani. Raczej jesteśmy za tym, by lekarze pracowali na zasadzie kontraktów, a nie umów o pracę. Taki pomysł forsują związkowcy w Warszawie. Bardzo ważna sprawa, by NFZ za te same procedury płacił takie same stawki w całej Polsce. Nie może być tak, że Podlasie dostaje mniej niż Mazowsze. A czym się niby według rządu różni wycięcie wyrostka w Siemiatyczach i na przykład w pobliskich Łosicach?

          - W jaki sposób włączacie się do protestu?
          - Cały czas nad tym się zastanawiamy. Nie chcemy odchodzić od łóżek pacjentów czy nie przychodzić do przychodni i poradni. Nie chcemy, by pacjenci na tym ucierpieli oraz budżet SP ZOZ Siemiatycze, który jest w nienajlepszej kondycji. Niewykluczone, że w najbliższych dniach wejdziemy w spór zbiorowy.

          Między innymi postulat o częściowej prywatyzacji służby zdrowia poróżnił protest lekarzy i pielęgniarek, które są przeciwne jakimkolwiek próbom prywatyzacji.

          Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama