"Jest w Radziwiłłówce wszystkim miejsce znane, miejsce z bardzo dawna Krynicą nazwane..." - tymi słowami zadebiutował zespół śpiewaczy „Krynica” z Radziwiłłówki.
Taką nazwę grupa ta ma od soboty, 8 maja. Tego bowiem dnia symbolicznie nadano imię zespołowi z Radziwiłłówki. Impreza odbyła się w miejscowej świetlicy. Nazwę „Krynica” nadali zespołowi Alina Wichowska i Michał Baranowski - rodzice chrzestni grupy, bo takich wybiera się, by ci odczytali akt nadania imienia. Przede wszystkim chęci Kobiety z Radziwiłłówki od dawna zbierały się w świetlicy, albo u kogoś w domu, by sobie pośpiewać. - Do niedawna były to nieformalne spotkania - powiedzmy, by podtrzymać tradycję naszych mam i babć oraz miło spędzić czas. Wiedziałyśmy, że takie zespoły od kilkunastu lat istniały w gminie Mielnik, a zapoczątkowały to Mielniczanki. Któraś z nas rzuciła więc hasło: "a może zaśpiewamy jako zespół?". Poważnie podeszłyśmy do tego pomysłu i dziś mamy efekt w postaci zespołu z repertuarem i nazwą. Najważniejsze były nasze chęci. Chciałyśmy tego zespołu i teraz tworzymy go - mówi Irena Drewnowska. Repertuar był już gotowy. Można było go tylko poszerzać. - Były to głównie pieśni sakralne - prawosławne i katolickie, na Boże Narodzenie i wielkospostne - dodaje Barbara Koc. Kobiety poprosiły o pomoc w Gminnym Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Mielniku. Efekt - instruktorka Ludmiła Wiszenko. - Od kiedy pani Ludmiła zaczęła z nami pracować nasz wokal zdecydowanie poprawił się. Doszły również pieśni świeckie - twierdzi Irena Drewnowska. Na debiut długo nie trzeba było czekać. Grupa pod nazwą Zespół Śpiewaczy z Radziwiłłówki zadebiutowała w marcu ubiegłego roku w Nurcu Stacji. - Pojechaliśmy na ten debiut w piątkę. Irena Drewnowska, Mikołaj Drewnowski, Barbara Koc, Ludmiła Wiszenko i ja. Było trochę tremy, ale uważamy, że pierwszy występ był pozytywny - mówi Maria Bujanowicz. Do tej pory zespół śpiewał głównie na terenie gminy Mielnik podczas wieczorów kolęd i spotkań kulturalnych. Najbardziej popularne pieśni to: wielkopostny "Strannik" (Pielgrzym), ukraińska "Posyłała mene mati". Dziś zespół ma w repertuarze ok. 60 pieśni świeckich i ponad 100 religijnych. Krynica - Krynica to miejsce w Radziwiłłówce, znajdujące się po wschodniej stronie wsi. To źródełko. Przed wojną i po wojnie, kiedy nie wszyscy mieli studnie i nie było wodociągu, to cała wieś chodziła tam po wodę. Woda była czysta i zdrowa - mówi Irena Drewnowska. Z kolei najstarsza mieszkanka Radziwiłłówki, 89-letnia Nadzieja Koc, mówi: - Z dziada pradziada chodziło się po wodę do tej krynicy. Przed wojną to było tam duże grzęzawisko. Kto nie wiedział którędy iść, to mógł się potopić. Teraz jest tam tylko rzeczka. - Aby upamiętnić to miejsce, naszemu zespołowi postanowiłyśmy nadać taką właśnie nazwę - dodaje Irena Drewnowska. Barbara Koc - jedna z członkiń zespołu, z okazji nadania imienia grupie, ułożyła pieśń. Napisała też piosenkę o Radziwiłłówce: "Żeby żyła pamięć o tej okolicy, przybraliśmy nazwę od naszej krynicy...". W zespole śpiewają: Olga Pogrebniak, Maria Bujanowicz, Nina Koc, Barbara Koc, Irena Drewnowska, Antonina Gładysz, Mikołaj Drewnowski, Henryk Dzwonnik. Korowaj 8 maja, podczas nadania imienia zespołowi mieszkańcy Radziwiłłówki przygotowali także święto korowaja. Było ciasto i poczęstunek. - 6 maja przypada prawosławne świętego Jerzego. Kiedyś nasi rodzice i dziadkowie tego dnia chodzili na pole, tam śpiewali, jedli i coś zawsze wypili. Nieodzownym elementem była też modlitwa. Chcemy podtrzymać chociaż część tej tradycji - ze śpiewem i korowajem - mówi Irena Drewnowska. Podczas imprezy w Radziwiłłówce, 8 maja, zaśpiewały też: "Wrzosy" z Wilanowa, "Nowina" z Moszczony Królewskiej.
Komentarze