Między innymi policja, prokuratura, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wyjaśniają nieprawidłowości przy budowie wodociągu we wsi Gołubowszczyzna.
W ubiegłym roku gmina Milejczyce budowała wodociąg i przyłącza domowe we wsi Gołubowszczyzna. Inwestycja miała być finansowana z budżetu gminy, unijnej dotacji z programu ZPORR (ponad 144 tysięcy złotych) i budżetu państwa. W sierpniu ubiegłego roku wójt gminy Milejczyce ogłosił przetarg na wykonanie prac. Do przetargu przystąpiły dwie firmy: Przedsiębiorstwo Usług Wielobranżowych spółka z Bielska Podlaskiego i Rejonowy Związek Spółek Wodnych z Siemiatycz. W wyniku przeprowadzanego przetargu jako wykonawcę wyłoniono firmę z Bielska Podlaskiego. Łamano prawo Na początku tego roku inspektorzy z Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku przeprowadzili kontrolę w Urzędzie Gminy Milejczyce, sprawdzającą prawidłowości wykorzystania środków z Unii Europejskiej i budżetu państwa oraz dokonali oceny poprawności realizacji projektu „Budowa sieci wodociągowej i przyłączy domowych we wsi Gołubowszczyzna” – na zakończenie realizacji inwestycji. Kontrola wykazała wiele nieprawidłowości z zakresu prawa budowlanego oraz prawa o zamówieniach publicznych. Z zakresu prawa o zamówieniach publicznych zarzucono między innymi braki dat i podpisów na niektórych protokołach, nie zachowano terminu związania z ofertą - umowa z wykonawcą. Treść umowy pomiędzy gminą i wykonawcą jest niezgodna ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia, co zgodnie z prawem skutkuje nieważnością umowy. Kontrolerzy wykazali możliwość naruszenia prawa budowlanego. W zaleceniach pokontrolnych Jarosław Worobiej, dyrektor Wydziału Zarządzania Funduszami Europejskimi w Podlaskim Urzędzie Wojewódzki w Białymstoku pisze: "Biorąc pod uwagę fakt, iż roboty budowlane zostały prawdopodobnie zakończone dnia 19 września 2006 roku (data wykonania inwentaryzacji powykonawczej przez uprawnionego geodetę), należy domniemywać poświadczenie nieprawdy przez kierownika budowy oraz inspektora nadzoru w zapisach dziennika budowy." Wykonanie inwestycji bez prawomocnego pozwolenia na budowę powoduje naruszenie prawa budowlanego - samowola budowlana. Milejczyce straciły dotację W wyniku niedbalstwa urzędniczego i naruszania prawa podczas inwestycji, gmina Milejczyce straciła ogromną dotację. - Umowa z urzędem gminy Milejczyce została rozwiązana z dniem 2 lipca tego roku. Takim to sposobem w wyniku wykrytych podczas kontroli nieprawidłowości gmina straciła dotację unijną w wysokości ponad 144 tysięcy złotych - mówi Jarosław Worobiej, dyrektor Wydziału Zarządzania Funduszami Europejskimi w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku. - Z prośbą o rozwiązanie umowy i rezygnację z pieniędzy wystąpił do nas też wójt gminy Ananiasz Sawicki. W połowie maja powiadomiliśmy o nieprawidłowościach Prokuraturę Rejonową w Siemiatyczach, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Siemiatyczach oraz prezesa Regionalnej Izby Obrachunkowej w Białymstoku. Policja z Siemiatycz poinformowała nas, że w tej sprawie zostało wszczęte śledztwo. My jako urząd podpisywaliśmy umowę na dofinansowanie z urzędem gminy, który reprezentował wójt. Jest to sprawa do wyjaśnienia dla policji, prokuratury i nadzoru budowlanego. Kosztowna legalizacja Jeśli potwierdzona zostanie samowola budowlana, to trzeba będzie rozebrać wodociąg lub gmina poniesie ogromne, jak na swój budżet, koszty legalizacji budowy. - Zawiadomienie dotarło do nas za mojego poprzednika. Pod koniec sierpnia wszcząłem postępowanie wyjaśniające - mówi Jerzy Kazimierczak, Powiatowy Inspektor Budowlany w Siemiatyczach. - Zaczniemy od oględzin i krok po kroku szczegółowo będziemy starali się wyjaśnić całą sprawę. Jeśli rzeczywiście okaże się, że jest to samowola budowlana, to gminę czekają nie lada problemy. Nie tylko ktoś odpowie za łamanie prawa, ale trzeba będzie zalegalizować budowę. Koszt takiej legalizacji wynosi kilkadziesiąt tysięcy złotych. Trudno dziś to precyzyjnie wyliczyć, nie znając całej dokumentacji. Zgodnie z obowiązującym prawem budowlanym, za samowolę budowlaną grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Śledczy wyjaśniają - Intensywnie zajmujemy się tą sprawą. Być może uda się ją zakończyć już we wrześniu - mówi prokurator Mirosław Żoch z Prokuratury Rejonowej w Siemiatyczach. Wszystko wskazuje na to, że wodociąg i przyłącza były wybudowane bez prawomocnego pozwolenia na budowę. Takie pozwolenie uprawomocniło się 30 listopada 2006 roku, a już 12 grudnia podpisano protokół odbioru końcowego. W tym czasie miało powstać ponad 3 kilometry wodociągu. Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze