W ubiegły piątek (5 listopada) miało miejsce oficjalne otwarcie hali widowiskowo-sportowej w Siemiatyczach. Oficjalne otwarcie, dodajmy, ciągle budowanej hali, bo jak się nieoficjalnie mówi obiekt nie został odebrany przez nadzór budowlany - budowa ciągle trwa.
Otwarcie polegało na wyświęceniu w dwóch obrządkach, przemowach burmistrza i zaproszonych gości (tylko wybrańców, bo jak wiemy nie wszystkie władze powiatu zostały zaproszone), przecięciu wstęgi, wręczeniu sztandaru gimnazjum itp. Hucznie (gwiazdą otwarcia był Bayer Full, który śpiewa m.in. disco polo po chińsku), za grube społeczne pieniądze (nieoficjalnie mówi się o kilkuset zaproszeniach, a o koszcie imprezy - 50 tys. zł, sam zespół disco polo to 30 tys. zł), obecny burmistrz podsumował swoje rządy, za nasze pieniądze zrobił sobie show przedwyborcze: "zobaczcie jaki fajny jestem, jaką fajną halę wam wybudowałem". Nawet łaskawie władze miasta zapewniły, że „uczniowiew godzinach lekcyjnych będą mogli korzystać z hali w ramach lekcji WF". 9 godzin w szkole A skoro mowa o uczniach - przejdźmy do sedna. Wg informacji na stronie internetowej szkoły i informacji od dzieci lekcje tego dnia skrócono. Każda lekcja była krótsza o 15 minut, przerwy również - wszystko po to, by o 13.30 rozpocząć otwarcie. Co nie znaczy, że dzieciaki wcześniej były w domu. Pomimo, że lekcje skończyły o godz. 12.00 wyjść ze szkoły mogły dopiero o godz. 17.00 (albo z niej po prostu uciekły). Nauczyciele zakazali wychodzenia. SMS od dziecka: "Nie wiem kiedy to się skończy i nauczyciele nie chcą nas wypuścić". Nawet pozwolenie na wyjście do łazienki opatrzone było komentarzem "tylko zaraz wracaj". Nie mam nic przeciwko szkole. Cieszę się, że dziecko ma zajęcia pozalekcyjne, nawet jeśli kończą się późno. Nie mam nic przeciwko przedłużanym lekcjom. Ale skracanie lekcji po to, by przetrzymywać dzieci dla celów burmistrza? Bo rozumiem to tylko w ten sposób. Dzieci nie miały informacji, że mają uczestniczyć w czymś, że mają przyjść ubrane na galowo, bo będzie jakieś święto, bo szkoła odbierze sztandar itp. Musiały pięć godzin słuchać wychwalań burmistrza czy innych "zaproszonych gości", "zwiedzać obiekt". Nie mam pretensji do nauczycieli - wykonywali polecenia dyrekcji. Nie mam pretensji do dyrekcji - zależna jest od burmistrza. Koło się zamyka. Ale też moim zdaniem każdy powinien mieć własny rozum. Darmowi klakierzy Burmistrzowi potrzebny był tłum, darmowi klakierzy. Mój znajomy statystując przy reklamie pewnych soków za 2 godziny tylko łażenia po planie, kilka dobrych lat temu, zarobił 800 zł - legalnie, na umowę, z czego potrącono mu należne podatki. Dzieci siedziały w szkole od godz. 8 rano. Głodne, znudzone. Nauczyciele i dyrekcja pewnie podobnie. Ciekawa jestem, czy, kiedy dzieci będą chciały po prostu pograć w piłkę na "hali", to będą mogły na nią wejść, czy może problemem będzie, że podeszwa w ich butach nie jest właściwego koloru, bo skądinąd wiemy, że na niektórych salach wymagana jest tylko biała, może w tym przypadku wymagana będzie tylko np. różowa? A może dzieciaki, które dziś pół dnia spędziły w szkole dostaną specjalne "certyfikaty uczestnictwa w oficjalnym otwarciu" uprawniające do np. dwukrotnego w ciągu roku wejścia na halę? Pod warunkiem, że wytrzymały do końca i nie uciekły chyłkiem. Dzwonię na policję W piątek odebraliśmy kilka telefonów od oburzonych rodziców, zdenerwowanych brakiem kontaktu z dzieckiem (dzieci w szkole mają wyciszone dzwonki w telefonach lub w ogóle wyłączone aparaty). Kiedy właśnie z takich, jak wyżej wspomniany sms, dowiadywali się o co chodzi, dzwonili do nas i nie kryli oburzenia: - Jakim prawem przetrzymuje się dzieci? To jak Biesłan, tylko tam dzieci trzymali terroryści, a tu - Radomski, który robi sobie darmową kampanię kosztem naszych dzieci. Dzwonię na policję. To bezprawie. Nie wiemy czy telefony na policję rzeczywiście wykonano. Być może rodzice wyjdą z założenia, że było, minęło, nic się nie stało, emocje opadły. Ja mam nadzieję, że nowy burmistrz i nowa rada nie dopuszczą do takich wydarzeń w przyszłości, kolejnego jakiegoś otwarcia (np. na dobry początek kadencji) nie będzie, a hala, już normalnie oddana do użytku, służyła będzie wszystkim, nie tylko "zaproszonym gościom".
Komentarze