Mleko, bakterie, sól serowarska i podpuszczka. To wystarczy, aby zrobić pyszny, domowy ser. Przekonało się o tym 30 kobiet z terenu gminy Drohiczyn, które 5 grudnia wzięły udział w warsztatach serowarskich prowadzonych przez serowara Krzysztofa Jaworowskiego z Żuław.
Warsztaty
Skąd pomysł na takie warsztaty? – Sama zostałam zaproszona do udziału w takich warsztatach, które zorganizowane były w Huszlewie. Bardzo mi się spodobały i widziałam jak duże zainteresowanie one wzbudziły, a dzięki dotacji z Urzędu Marszałkowskiego udało mi się w bardzo szybkim czasie zorganizować je w Drohiczynie. Warsztaty serowarskie skierowane były głównie do rolników, osób prowadzących gospodarstwa agroturystyczne, jak również do wszystkich zainteresowanych tematem. Warsztaty to szansa na dodatkowe dochody dla gospodarstwa, zwłaszcza teraz, kiedy kwoty mleczne zostaną zniesione a z mlekiem coś trzeba robić – wyjaśnia Agnieszka Wojtkowska, prezes stowarzyszenia LGD Tygiel Doliny Bugu.
Ricotta albo mozarella
Mieszkanki gminy Drohiczyn i gmin ościennych uczyły się pod okiem mistrza jak domowym sposobem wykonać sery podpuszczkowe. - Robienie sera jest bardzo proste, a domowy produkt jest zdecydowanie lepszy od tego robionego na skalę przemysłową. Serowarstwo jest stare jak świat i bardzo proste jak pieczenie chleba czy robienie nalewek. To bardzo satysfakcjonujące zajęcie, a dla mnie to forma życia – wyjaśniał Krzysztof Jaworski.
Jak mówił mistrz serowarstwa nie istnieje jeden przepis na zrobienie sera, ponieważ wiele odmian powstało właśnie poprzez ponowne podgrzanie mleka czy niedodanie jakiegoś składnika. Podczas piątkowego spotkania panie zdobyły nie tylko wiedzę, ale i praktyczne umiejętności własnoręcznego wykonania sera. Wśród kobiet były również osoby, którym serowarska materia nie była obca. – Ja robię sery, ale tylko z podpuszczki, a tutaj dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, które wykorzystam dalej w swojej domowej produkcji. Korzystając z fachowych rad zrobię sama mascarpone – powiedziała uczestniczka Jadwiga Sęczyno. – To szkolenie uczy rzeczy nowych, nie wiedziałam, że w domu można samemu zrobić goudę czy mozarellę, a teraz zaskoczę bliskich nową wiedzą kulinarną, ponieważ do tej pory jedynie robiłam twarożek – dodała Marianna Tokarska.
Panie z uwagą notowały przepisy, słuchały rad i opowieści o gatunkach sera, a własnoręcznie zrobione sery żuławskie handkase, ricottę i mozarellę zabrały do domu, aby podzielić się z rodziną.
Katarzyna Danuta Nieroda, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot KDN
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze