Wyjechałem rano do pracy i nie dojechałem – opowiadał zdenerwowany Krzysztof Jarocki z Kłyzówki, gm. Drohiczyn. - Wjechałem na drogę do Drohiczyna, najechałem na jakiś kamień i misę olejową rozwaliłem. Nie wiem, co oni tam robią, chyba remontują drogę. Ale tak remontują, że słów brak. Zapraszam, obejrzycie drogę i ten cały remont.
- Żadnego pracownika, a kamienie i chaszcze sterczą z drogi. Kto mi zwróci pieniądze za uszkodzony samochód? Chyba tylko terenowym samochodem można jeździć po tej drodze. Jadąc z Drohiczyna w kierunku Lisowa, rzeczywiście trzeba uważać. Droga świeżo równana. Na poboczach zwały ziemi. Na drodze jakieś kupy zielska i gałęzi. Przed samym skrętem do wsi Kłyzówka wystające z nawierzchni kamienie. Przy niskim zawieszeniu zaczepienie podwoziem murowane. I żadnego znaku o robotach drogowych. Ani kierowcy jadący do Lisowa, ani do Drohiczyna, teoretycznie nie wiedzą o niespodziance na drodze. - Jechałem o 4 rano – opowiadał pan Jarocki. - Wiadomo, człowiek jeszcze senny. A tu niespodzianka, samochód nadział się na kamień. Myślałem, że mnie coś trafi. Do pracy nie pojechałem, samochód w warsztacie. A najbardziej się wkurzam na burmistrza. Przecież on też tą drogą jeździ. Nie widzi tego?! Przecież do niego też jacyś goście przyjeżdżają i muszą jechać tą drogą. To wstyd, a ja wstydzę się za burmistrza. Burmistrz Drohiczyna, jak stwierdził, spodziewał się naszej wizyty w sprawie wspomnianej drogi i przyznaje rację, że ich (gminy) winą jest to, że nie postawili żadnych tablic informacyjnych. – Poproszę pracownika, by jeszcze dziś ustawił odpowiedni znak - obiecał Wojciech Borzym. – A jeśli chodzi o samą drogę, jest to droga powiatowa. Remontujemy ją, jeśli tak to można nazwać, wspólnie z powiatem. Wczoraj na drodze pracowała równiarka. Jeszcze dziś (czwartek) będzie bronowana. Wcześniej była to zwykła droga gruntowa. Taki rów, z jeszcze większym garbem, na którym można było zawisnąć podwoziem. Wspólnie z dyrektorem Czmutem podjęliśmy decyzję, że gmina Drohiczyn zrobi równanie, a powiat zrobi podżwirowanie. Specjalnie nie zabieraliśmy tych kępin, żeby to przeschło. Potem zabierzemy to na bok. Myślę, że w przyszłym tygodniu droga już będzie wyżwirowana. Ponoć w czwartek wieczorem burmistrz Borzym osobiście doglądał bronowania drogi. Zapewniał też, że jeśli poszkodowany mieszkaniec Kłyzówki zgłosi się do niego w sprawie uszkodzonego samochodu, na pewno się dogadają.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze