Radni gminy Dziadkowice jako pierwsi poprosili o bliższe informacje o darmowym internecie w ramach tzw. nadbużańskiej szerokopasmowej sieci dystrybucyjnej. Stąd 31 marca, na ich prośbę, podczas gminnej sesji, kwestie związane z tym projektem wyjaśniali m.in. przedstawiciele Biatelu - firmy koordynującej przedsięwzięcie.
Przypominamy, że projekt powstania sieci internetowej w pierwszym etapie obejmuje gminy: wiejską Siemiatycze, wiejską Brańsk, Ciechanowiec, Nurzec Stacja, Milejczyce, Dziadowice, Mielnik, Perlejewo, Grodzisk, Drohiczyn, Rudka. Cała sieć ma być wpięta do światłowodu w dwóch punktach - Siemiatyczach i Ciechanowcu. Przedstawiciele projektu o poszczególnych kwestiach przedsięwzięcia: Zgarniamy 25 milionów Wojciech Borzym o: - obecnym etapie projektu: - Wniosek przeszedł już procedurę formalną, teraz jest na etapie oceny merytorycznej. Jeśli ją przejdzie, a nie zakładamy innej możliwości, to wkrótce podpiszemy umowę o dofinansowanie i całość zostanie skierowana do realizacji. - procedurach administracyjnych: - Mieliśmy pięć dni na to, aby samorządy zabezpieczyły w swoich budżetach pieniądze na ten projekt. Czyli rady gmin miały pięć dni na zebranie się i podjęcie uchwał w tej sprawie. I to udało się zrobić, a wiemy jakie czasami długie są procedury administracyjne. Na dosłownie pięć minut przed upływem terminu złożenia wniosku coś zmienialiśmy w dokumentacji, by całość ulepszyć. Termin narzucał szybkie tempo prac. Na 118 gmin w województwie urząd marszałkowski przeznaczył na internet 50 milionów zł. My – 13 gmin - zgarniamy aż połowę tej sumy. - o ewentualnych niedociągnięciach: - Nie ulega wątpliwości, że tuż po zakończeniu budowy całej sieci będą wychodzić jakieś niedociągnięcia i poprawki. Dlatego apelujemy o cierpliwość i wyrozumiałość. Nie sądzę, że będą to poważne awarie, lecz drobne usterki. - odpowiedzialności: - Pełną odpowiedzialność za projekt ponosi gmina Drohiczyn, która jest liderem inwestycji. To ryzykowne przedsięwzięcie, dlatego mogliśmy powiedzieć, że próbowaliśmy, ale się nie udało. Mogliśmy nie wchodzić w to i próbować później, kiedy będzie łatwiej zarówno o pieniądze, jak i wykonanie projektu. - drugim etapie budowy sieci: - Miasto Siemiatycze chcemy uwzględnić w drugim etapie przedsięwzięcia. Przede wszystkim chcieliśmy dotrzeć z internetem do mieszkańców terenów wiejskich. Do drugiego etapu przenieśliśmy też: Ogrodniki, Zajęczniki i Bujaki, bo te miejscowości położone są dosyć nisko i wymagane byłyby tam ponad 20-metrowe antenki. Skrzynka z antenką w każdej wsi Wojciech Kochański z Biatelu o: - kilobajtach: - Przesył do 256 kilo będzie bezpłatny. Szybszy transfer ma kosztować indywidualnego odbiorcę. Rada gminy będzie mogła ustalić maksymalne stawki za większy transfer, ale oczywiście w rozsądnych granicach. Z doświadczenia wiemy, że to ok. 30 zł miesięcznie za jeden mega lub więcej. Ale transfer o przesyle 256 kilo w zupełności wystarczy, aby przeglądać strony informacyjne, wysyłać i odbierać maile, rozmawiać za pomocą komunikatorów, sprawdzić konto bankowe, skorzystać z udogodnień w ramach „cyfrowego urzędu”. Siecią będzie zarządzał operator. Wyłonimy go w formie przetargu. - projekcie: - To pierwszy i jedyny taki projekt w województwie podlaskim. Powiedziałbym - specyficzny i unikatowy, bo pokazuje, że samorządy mogą się dogadać i to z dwóch powiatów. To duży sukces. Projektem interesowało się wiele gmin w województwie, jednak nikt samodzielnie lub w formie konsolidacji nie był w stanie tego przygotować. - o tym, gdzie dotrze sygnał: - Jeśli chodzi o poszczególne gminy, to na pewno w stu procentach obszar każdej gminy nie zostanie pokryty naszym sygnałem. Przy opracowywaniu projektów budowy tej sieci korzystaliśmy z map satelitarnych, by odpowiednio rozmieścić nadajniki, które z kolei będą przesyłać sygnał przede wszystkim tam, gdzie będą odbiorcy. Nie zachodzi taka potrzeba, aby sygnał docierał na tereny wyłącznie leśne, więc tam nie dotrze, bo tam nikogo nie ma. - punktach dostępowych: - Na terenie powiatu siemiatyckiego rozmieścimy 242 punkty dostępowe, czyli niewielkie urządzenia nadawczo – odbiorcze z antenkami, znajdujące się w prawie każdej wsi. Będą to małe skrzynki wieszane na maszcie i działające w systemie wimax. Zamontujemy je przede wszystkim na obiektach gminnych – świetlicach, urzędach, remizach itd., by ograniczyć koszty przedsięwzięcia. Jeśli w danej miejscowości nie ma gminnego budynku, to o instalacji będziemy rozmawiać przede wszystkim z sołtysami, aby umieścić to na ich budynku. - zabezpieczeniach: - Turysta i osoba przejezdna też będzie miała możliwość skorzystania z internetu za darmo. Ale taką osobę będziemy musieli zweryfikować, bo przecież w sieci mnoży się od przestępstw. Taka osoba telefonicznie będzie musiała podać swoje dane i jeśli weryfikacja okaże się pomyślna, na swój telefon komórkowy otrzyma hasło i login. Serwisy, które naginają prawo będą zablokowane - np. ze stronami dla dorosłych lub te, z których można ściągać filmy albo muzykę. Jeśli ktoś będzie chciał mieć dostęp do takich stron, będzie musiał zakupić większy transfer. - wieżach: - Wieże to tzw. stacje bazowe. My nazywamy je masztami. Będą wysyłały sygnał średnio o promieniu ok. 30 km. Każdy maszt będzie miał ok. 80 m. To potrzebna wysokość do pokrycia sygnałem większości gminy. Maszty będą aluminiowe. - komputerach: - Nowe komputery oraz laptopy będą odbierać ten sygnał od razu. Jeśli chodzi o stare komputery, to trzeba będzie dokupić antenkę, przewód oraz kartę radiową. Całość to koszt 100 – 120 zł. - promieniowaniu: - Wieże i anteny nie będą znacząco wpływały na środowisko i ludzi. Jeśli dane urządzenie wytwarza promieniowanie o natężeniu powyżej 15 watów, to wymagany jest raport oddziaływania na środowisko. Nasze urządzenia będą tworzyły promieniowanie 4 – 6 watów. - zakończeniu projektu: - Koniec wszelkich prac przewidujemy za około półtora roku. Wtedy być może będziemy mieli już zaawansowane prace projektowe nad realizacją drugiego etapu przedsięwzięcia.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze