Kolejne zmiany zaszły w MKS Cresovia Siemiatycze. 27 lipca, na nadzwyczajnym walnym zebraniu członków, odwołana została pani prezes.
Tematem walnego były dwa punkty - rozpoznanie uchwały zarządu o zawieszeniu prezesa klubu (podtrzymanie jej lub uchylenie) oraz wybór nowego składu komisji rewizyjnej, bo członkowie tej komisji złożyli niedawno rezygnację. W głosowaniu nad uchwałą zarządu członkowie postanowili podtrzymać decyzję o zawieszeniu. Konsekwencją głosowania był wniosek członka zarządu o odwołaniu prezesa z funkcji. Większość członków była za odwołaniem. Przyczyna wcześniejszej uchwały zarządu i w efekcie decyzja członków o odwołaniu, to naruszenie statutu klubu. Konkretnie - chodzi o pieniądze z miejskiej dotacji, które przeszły przez prywatne konto pani prezes. Z jej wyjaśnień wynika, że owszem - zmuszona była przelać część dotacji na własny rachunek, ale wszystko jest w porządku. Nic nie wzięła i ma na to dokumenty. - Trzeba zacząć od tego, że dla pani prezes należy się ogromny szacunek. Spośród członków zarządu to ona zrobiła najwięcej, poświęcając dla klubu swój czas. Jednak statut klubu nie powinien być w taki sposób naruszony - mówił wiceprezes klubu Łukasz Sawicki. Sprawy sportowe poruszył trener Marcin Stypułkowski. - Niestety do tej pory byłem osamotniony we wszelkich sprawach sportowych. To, że drużyna miała takie, a nie inne wyniki, było zasługą wyłącznie piłkarzy. Jeśli zespół nie zostanie wzmocniony, to moja praca nie ma sensu. Na dziś nie jesteśmy przygotowani do sezonu, brakuje przede wszystkim zawodników. Dla kibiców mało przyjemne będą porażki - mówił trener. - Niestety, nadal spłacamy zadłużenie, dlatego nie możemy zaplanować wydatków na ewentualne wzmocnienia. Poza tym wraz z początkiem sezonu dojdą kolejne zobowiązania finansowe związane z rozgrywkami. Być może to będzie najtrudniejszy sezon w ostatniej historii Cresovii. Chcemy zespół wzmocnić, ale nie wiemy, w jakim zakresie to nam się uda - wyjaśniał członek zarządu Mariusz Malewski. W kadrze zespołu na jesienną rundę zostają: Zalewski, Niewiarowski, Nowicki. Trudno jednak na dziś określić, czy dotrwają do końca rundy ze względu na naukę. Do drużyny wracają też Dariusz Milewski i Andrzej Treszczotko. Na pewno, ze względu na kontuzję, nie zobaczymy na boisku Krzysztofa Kobusa. Na zebraniu nie powiódł się wybór komisji rewizyjnej. Będzie to m.in. przedmiotem kolejnego walnego zebrania, 16 sierpnia (wtorek). Budujące jest to, że na zebraniu była spora frekwencja. Zjawiło się sporo piłkarzy i kibiców.
Komentarze