Reklama

Co z tą zielenią?

28/02/2008 19:28
Panie burmistrzu, chcę tą drogą wezwać pana do zajęcia stanowiska w sprawie, która już parę razy była poruszana w „Głosie Siemiatycz”, ale jak dotąd nie wywołała żadnej reakcji zarówno z pana strony, jak i ze strony rady miasta. Chodzi o miejską zieleń.
          Dwa tygodnie temu, w liście do redakcji, mieszkańcy miasta zaprotestowali przeciwko wycinaniu starych drzew przy ul. Pałacowej, obok budynku dawnej synagogi. Być może ich głos był zbyt słaby, niewłaściwie skierowany, dlatego nie znalazł oddźwięku i wycinka starych drzew przebiegła szybko, sprawnie i po cichu, a jej efekty można w każdej chwili obejrzeć. Dwa tygodnie temu i tydzień temu pojawiły się głosy krytyczne, dotyczące „golenia na łyso” prawie wszystkich drzew wzdłuż ciągów ulic, na skwerkach i przy głównym placu miasta. Tu także pytano, czy jest to na pewno najlepsza metoda dbania o miejską zieleń i jej wygląd, ale i tu rezonansu nie było.
          Chociaż od dłuższego czasu dochodzą mnie odgłosy, że przestał pan rozmawiać z mediami i odpowiadać na pytania nie tylko „szaraczków”, ale i członków rady miasta (vide głosy radnych po ostatniej sesji), mimo wszystko zwracam się tą drogą do pana, aby jednak zechciał pan odpowiedzieć na parę pytań mnie, a także tym, którzy pana na pański odpowiedzialny urząd niedawno wybierali.

          - Czy ktoś (a jeżeli tak, to kto) składał do pana wniosek o zezwolenie na wycięcie starych drzew przy ul. Pałacowej?
          - Jeżeli był złożony wniosek o wycięcie drzew, to czym był umotywowany oraz w czym i komu przeszkadzały te drzewa?
          - Czy udzielił pan pisemnego zezwolenia na wycięcie tych drzew, jak tego wymagają stosowne przepisy i w formie przez te przepisy wymaganej?
          - Czy w zamian za wycięte drzewa zostały wykonane nasadzenia nowych drzew, a jeżeli tak, to gdzie i w jakiej ilości?
          - Czy jeżeli wycinki drzew dokonano w sposób niezgodny z przepisami, to udzieli pan winowajcy kary, przewidzianej ustawą o ochronie przyrody, do czego zobowiązuje pana ta ustawa?
          - Czy w mieście jest zatrudniony ogrodnik zieleni miejskiej, mający odpowiednie przygotowanie zawodowe i prowadzący racjonalną gospodarkę tymi zasobami?
          - Czy na pewno najlepszymi specjalistami od kształtowania zieleni miejskiej są pracownicy MOSiR-u i czy na pewno stosowane przez nich metody „golenia drzew na łyso” są najefektywniejsze dla tej zieleni i dla wyglądu miasta?
          - Czy w ogóle w urzędzie miasta jest jakiś plan zachowania, konserwacji i kształtowania zieleni miejskiej?

          Mógłbym oczywiście ten list skierować bezpośrednio na pana ręce, ale wówczas zdecydowana większość mieszkańców miasta w ogóle by nie wiedziała, że zieleń miejska, będąca także ich własnością, mająca służyć przede wszystkim im – mieszkańcom - jako „zielone płuca” i jako ozdoba, że ta zieleń zbyt często jest traktowana w sposób bezduszny i formalistyczny. Liczę na to, że znajdzie pan w sobie dość energii, aby wyczerpująco odpowiedzieć na postawione przeze mnie pytania.

          Mieszkaniec Siemiatycz
          (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama