Reklama

Ciechanowiec - Sezon motocyklowy otwarty!

20/05/2014 21:47

10 maja w Ciechanowcu odbyło się otwarcie sezonu motocyklowego pod hasłem „Wielka Synchronizacja”. Parada motocyklistów wyruszała sprzed kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Bielsku Podlaskim i przemieszczała się do Ciechanowca pod kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. W tym roku, ze względu na bezpieczeństwo, kolumny motocyklistów puszczano w mniejszych grupach. Było ponad 500 motocykli.

Po mszy inauguracyjnej na placu przy ciechanowieckim kościele odbył się motopiknik. Jednym z organizatorów tej imprezy jest ks. kapelan Janusz Szymański, z którym rozmawiałam na temat otwarcia sezonu i nie tylko.

Reklama

- Od 2007 roku organizujemy takie otwarcie. Na pierwszym było około 50 motocykistów. Z roku na rok uczestników przybywa. Rozpoczynamy zawsze mszą świętą, poświęceniem motocykli. Przyjeżdżają ludzie z całej Polski – mówi ks. Janusz.

Ksiądz sam jest motocyklistą. Jak to się stało, że ksiądz został kapelanem motocyklistów?

– W czasach młodości dużo jeździłem na motorze. Przerwę miałem jedynie na studiach w seminarium. Kiedy poszedłem na parafię, poznałem grupę motocyklistów z Bielska Podlaskiego. To właśnie oni zapytali czy nie chciałbym być ich kapelanem i z nimi jeździć. Zgodziłem się i tak to się zaczęło.

Reklama

Są różne opinie na temat motocyklistów. Wielokrotnie słyszy się, że są sprawcami wypadków drogowych. Odbierani są przez społeczeństwo czasami negatywnie. Co ksiądz myśli na ten temat?

– Tak jak w każdym stadzie znajdzie się na sto owiec jedna czarna i ta jedna czarna owca może czasami popsuć tę opinię. Ale generalnie rzecz biorąc, to nie zgadzam się z tą opinią, bo jest wielu motocyklistów, którzy naprawdę jeżdżą ostrożnie, uważnie i są wspaniałymi ludźmi.

A czy nie uważa ksiądz, że z wiekiem nabywa się „ogłady” do prowadzenia motocykli? Jednak młodzi motocykliści, zaczynający swoją przygodę z tą pasją, chcą pokazać swoje możliwości i często dochodzi do tragedii na drodze. Dopiero z czasem, kiedy emocje opadają, zaczynają być odpowiedzialni za drugiego człowieka. Trzeba do tego dojrzeć?

Reklama

– Tak. Na pewno z wiekiem i na pewno z przejechanymi kilometrami. Z doświadczeniem. Często, kiedy najedzie się na wypadek i zobaczy jak to wygląda w rzeczywistości, wtedy zaczyna się o tym częściej myśleć, żeby komuś nie zrobić krzywdy na drodze.

A jaki stosunek do motocyklistów mają mieszkańcy Ciechanowca, bo to oni najbardziej odczuwają waszą obecność?

– Są bardzo pozytywnie nastawieni i otwarci na nasze wizyty tutaj.

Rzeczywiście dało się to zauważyć. Zainteresowanie ze strony mieszkańców było spore. Najciekawsze motocykle były oblegane przez lokalną społeczność. Moją uwagę zwróciła na siebie starsza pani fotografująca motocykle. Pani Renata, bo tak miała na imię, ma 70 lat. Pochodzi z Wałbrzycha i mieszka od kilkudziesięciu lat w Ciechanowcu.

Reklama

- Cudowna impreza. Motocykliści mają w sobie dużo kultury, pięknie się zachowują. To nie są dawcy narządów. Ta wszechobecnie panująca negatywna opinia o nich jest błędna. Podziwiam tych ludzi, którzy mają taką pasję. Chętnie sama bym wsiadła i pojechała, gdybym miała motocykl. Sama jeździłam 50 lat temu. Przejeździłam całą Polskę – wspomina pani Renata.

Natalia Gontarz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. NG

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama