Istnieją od ponad dwóch lat i od początku swojej działalności posługują się tą nazwą. I choć oficjalna uroczystość nadania imienia zespołowi odbyła się dopiero w niedzielę, 17 października, to jednak bez problemu członkinie zespołu Niezabudki są rozpoznawane i kojarzone z grupą.
Choć o samym zespole i jego działalności niejednokrotnie już wspominaliśmy na łamach naszego tygodnika, to w tym miejscu wypada jednak przypomnieć kilka najważniejszych informacji. Trochę historii Skład zespołu, który działa przy nurzeckim GOUK, obecnie stanowią: Nadzieja Karczewska, Olga Fiłoc, Halina Pytel, Antonina Gruszewska, Maria Szpańska oraz Waleria Gryciuk. Do niedawna do zespołu należała także Nina Jakimiuk. Panie znają się właściwie od zawsze, bowiem mieszkają w sąsiadujących ze sobą miejscowościach, co jest sporym udogodnieniem, zwłaszcza przy organizowaniu prób. Zespół powstał z inicjatywy kilku kobiet, wśród których liderką była Nadzieja Karczewska. Pierwsze spotkanie organizacyjne członkiń zespołu odbyło się w maju 2008 r. Poprowadził je wówczas instruktor z Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Białymstoku, Stefan Kopa. Od października 2008 do maja 2009 zespół działał pod kierunkiem Ludmiły Wiszenko. Od września ubiegłego roku zespołowi akompaniuje akordeonista Stanisław Kapelko. Pierwszy publiczny występ „Niezabudek” miał miejsce w czerwcu 2008 r. w Moszczonie Pańskiej. Pierwszy poważniejszy wyjazd odbył się w lipcu 2008 r. Wówczas zespół wziął udział w Wojewódzkim Przeglądzie Piosenki Folklorystycznej w Narewce, na którym zdobył III miejsce. Od tego momentu zespół wystąpił ponad 30 razy na imprezach o mniejszym bądź większym zasięgu lokalnym. Na swoim koncie grupa ma również kilkukrotny udział w różnych przeglądach – „Niezabudki” zdobyły m.in. nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Piosenki Białoruskiej w Białymstoku oraz III miejsce w Przeglądzie Piosenki Ukraińskiej w Bielsku Podlaskim. Śpiewanie to lek Jak mówią „Niezabudki”, śpiewania to znacznie więcej niż tylko wspólne występy. To okazja do tego, by wyrwać się z domu i uczestniczyć w życiu społecznym i kulturalnym regionu. Bo śpiew to też sposób na wyrażenie własnej duszy i własnych emocji. Jedna z „Niezabudek” mawia: „jak chce mi się płakać, to śpiewam”. Nazwę zespołu należy kojarzyć nie tylko z majem i jedną z pierwszych roślin, która wówczas kwitnie. „Niezabudki” to inaczej Niezapominajki. Czego nie chcą zapomnieć „Niezabudki”? Tego skąd się wywodzą, tego co śpiewano dawniej, swojego języka, kultury, tradycji.
Goście Akt nadania imienia podczas niedzielnego spotkania odczytał i wręczył zespołowi przewodniczący miejscowej rady gminy, Zenon Podbielski. Do roli tzw. rodziców chrzestnych, czyli opiekunów zespołu jego członkinie wybrały Irenę Janoszuk, kierownika GOUK, oraz nurzeckiego wójta, Piotra Jaszczuka. W uroczystości oficjalnego nadania nazwy zespołowi uczestniczyli licznie zgromadzeni goście. Byli to nie tylko mieszkańcy Nurca i okolicznych miejscowości, ale przede wszystkim zaproszeni goście „po fachu” – śpiewające i muzykujące zespoły z terenu naszego powiatu. I tak pojawiły się „Wrzosy” z Wilanowa, „Tęcza” z Nurca Stacji, „Nowina” z Moszczony Królewskiej oraz kapela „Retro”. Nie zabrakło także pierwszych instruktorów, Stefana Kopa oraz Ludmiły Wiszenko. „Gdzie słyszysz śpiew, tam wejdź, tam dobre serca mają. Źli ludzie, wierzaj mi, ci nigdy nie śpiewają” – powiedział jeden z wielkich pisarzy. „Niezabudek” można posłuchać na naszej stronie internetowej.
Komentarze