Reklama

Cecele 2000 lat temu - Ogień na wzgórzu i siedem beczek złota

12/04/2005 11:12
Pojechaliśmy do Cecel w sprawie rozsypującej się drogi, a zaintrygowała nas pewna górka. Pośrodku zaoranego pola jest wzgórze otoczone brzozami i świerkami. Na wzgórzu stoi krzyż. Nieopodal na swoim polu pracowali mieszkańcy Cecel, panowie Henryk i Krzysztof Brzezińscy. Od nich usłyszeliśmy historię, że najprawdopodobniej jest to mogiła z czasów wojen szwedzkich.           Opowieści mieszkańców Cecel
          Kiedyś ktoś wykopał z ziemi na wzgórku miecz. Wziął go ze sobą do domu, a tej samej nocy przyśnił mu się rycerz, który powiedział, by to co wykopał, zaniósł na miejsce i zakopał z powrotem. Mężczyzna zlekceważył sen, który jednak powtórzył się następnej nocy. Wtedy dzieci kazały ojcu, czy dziadkowi zanieść miecz na wzgórek. Kiedy to zrobił, nie pojawił się już żaden straszny sen.
          Usłyszeliśmy też historię, że na wzgórku pojawia się ogień, który widać z daleka, jednak kiedy tylko ktoś chciał podejść bliżej, ogień znikał.
Panowie wysłali nas do starszego mężczyzny siedzącego nieopodal na ławce. Stanisław Brzeziński opowiadał nam historię pola w ten sposób:
"Miałem lat może 13 (teraz, chwalić Boga, już 94) i już na tym wzgórku stał krzyż (potem on się zwalił, to ja tego postawił na pamiątkę). Dziadek mówił, że to od szwedzkiej wojny. Jak do wojska miał ja odchodzić w 32 roku, to z nauczycielem jednym my tu kopali i bagnecik wykopali, a i czaszka się trafiła. Sąsiady moje też broń wyorywali. Teraz nie widno panie, ale kiedyś wieczorami ogień pokazywał się, jak ja wiem, taka bania wyjdzi, ze trzy razy i zniknie. Tak do dwóch metrów wysoka... Z księdzem też rozmawiałem, że zapisy są, że to od szwedzkiej wojny. Pewnie jak Szwedzi szli na Częstochowę. Tam jeszcze w lesie jest taki wzgórek, to mówią, że tam siedem beczek złota zakopane."
Postanowiliśmy poszukać informacji u właściciela pola, Janusza Remesza. Opowiedział on nam swoją wersję pochodzenia tajemniczego pagórka w Cecelach.

          Kamienie mówią
          "Ja bym powiedział, że Cecele to najstarsza miejscowość, która na tym terenie istniała, świadczą o tym wykopaliska i znaleziska. W 1968 roku na moich polach były prowadzone wykopaliska, znaleziono 584 groby, które zostały skatalogowane, opisane. Archeolog Jan Jaskanis pisał pracę naukową na konferencję w Berlinie, dlatego wydawnictwo było w języku niemieckim i tylko w ilości 70 egzemplarzy". (Cecele... Ein Gräberfeld der Wielbark - Kultur in Ostpolen - Kraków: Secesja, 1996).
          - "Nie wszystko znaleźli - powiedział Janusz Remesz. - Ja grzebię nie tam, gdzie oni grzebali. Kamienie mówią. Jak orzę, to każdą skibę przejrzę, a wiele tego jest. To wszystko znalazłem, jak archeolodzy pojechali: tłuczek, nóż z ery krzemienia łupanego, albo pięściak z krzemienia. Tak bym może pomyślał, że to zwykły krzemień, piryt, ale to wszystko razem znalazłem, co świadczy, że była tu jakaś osada. Albo spójrzcie: co byście powiedzieli o tych kamieniach? To żarna do mielenia zboża, kamienie i podstawa do kamieni... do mielenia. Znajdowałem lampki oliwne albo pucharki.
          Na moim placu stoi 12 dymarek. Skąd dymarka? Z rudy darniowej próbowano uzyskać stal, w miseczkach odprowadzane były kanałami w piasku, dymarki ustawione w krąg. Nie mówi się, że na Podlasiu były dymarki, a z łąk były brane rudy darniowe. Archeolodzy nie chcą się w tym grzebać, wolą cmentarzyska, a na tamte groby to naprowadził ich mój tata.



          Myślę, że wzgórek pochodzi z czasów Celtów. Jak były wykopaliska na cmentarzysku, to i ten wzgórek był prześwietlany, ale nikt nie chce powiedzieć, co tam jest. Ja go też prześwietlałem po swojemu, wykopywałem - tak na dwa metry głębokości. To bajka, że tam był sztylet z potopu szwedzkiego. Tu bywali różni specjaliści, podejrzewam, że pochowany tam jest książę celtycki, bo Celtowie chowali swoich wodzów na koniu.
           Starzy ludzie opowiadali, że w I wojnie światowej Niemcy mieli mapy, na których była droga, "cecelówka", która wychodziła do cmentarza w Siemiatyczach. Kiedyś tędy przebiegał trakt: Drohiczyn - Bielsk Podlaski. I tu jest ta droga, ja ją znalazłem z południowej strony, kiedy robili tam melioracje. Znalazłem trochę resztek z osady. Trakt wiódł z Drohiczyna przez lasy cecelowskie do Grzybów, drogą do Wiercienia. Latopis opisuje, że napotkali osadę nad rzeczką Sia, a naprawdę rzeczka nazywa się Szysia. Prawdopodobnie była to bardzo bogata osada. Szukałem, porównywałem i wychodzi, że Latopis wspominał o Cecelach. Szukam jeszcze innych faktów, ale archeolodzy nie chcą ze mną rozmawiać.
Kiedyś orałem za wzgórkiem poza wsią, ciekawe rzeczy się znajdowało, jakby za dużo jak na małą osadę, paleniska były bardzo duże.

          
Tyle, w wielkim skrócie pan Remesz.

           Swego czasu Agnieszka Kluska - Wróblewska pisała w "Głosie Siemiatycz" o Cecelach:
"Niewielka wieś, leżąca kilka kilometrów od Siemiatycz, ma starożytny rodowód. Znajduje się tutaj wielkie cmentarzysko tzw. kultury wielbarskiej, datowane na drugą połowę II wieku po Chrystusie. Grupa ludzi użytkujących jedno cmentarzysko liczyła od 40 do 60 osób. Zauważalne jest silne zróżnicowanie w bogactwie wyposażenia grobów, co świadczy o stosunkach ekonomicznych. Społeczeństwo żyjące w ustroju rodowo - plemiennym składało się z wolnych członków plemienia, żyjących w grupach rodowych, oraz półwolnych i niewolników. Znaczącą grupę stanowili mężczyźni : naczelnicy plemienni, przywódcy wojenni i kapłani. Ludzie zajmowali się uprawą żyta, prosa, jęczmienia, grochu, lnu i warzyw oraz hodowlą bydła rogatego, świń i koni). Cmentarzyska zawierają groby przykryte kurhanami, głównie o pochówku szkieletowym. Niektóre z nich zawierają bardzo bogate wyposażenie (monety rzymskie, ozdoby, broń). Kultura wielbarska trwała na tych terenach do pierwszej połowy V wieku".

           Co to jest kultura wielbarska?
           Kultura wielbarska to schyłek I wieku naszej ery, okres wpływów rzymskich, trwała do końca IV wieku., na niektórych terenach po połowę V w. Obecna nazwa pochodzi od użytkowanego przez cały okres trwania kultury wielbarskiej cmentarzyska w Wielbarku koło Malborka, w województwie elbląskim. Wykazuje wieloetniczny charakter, z dużym udziałem lub dominacją Gotów i Gepidów. Rdzennym terytorium, zajmowanym przez kulturę wielbarską w całym ciągu rozwojowym, było dolne Powiśle. W 1. połowie II w. rozpoczęła się ekspansja kultury wielbarskiej na południowym wschodzie, a zasadnicza fala migracji odbyła się w 2. połowie II w., obejmując Pomorze Wschodnie, zachodnie Mazury, prawobrzeżne Mazowsze, Podlasie, Polesie i Wołyń.
Na koniec dodajmy, że pierwotna nazwa tej wsi, to Czeczele.

           Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ooo0ooo - niezalogowany 2023-01-02 04:09:51

    Stracony nos. Sztuczny nos. Taki był ich los. Rzymski los.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama