Grzegorz Korzeniewski to młody ambitny chłopak. Mimo porażki w pierwszej edycji Disco Star nie zamierzał składać broni. Powiedział wówczas do jurorów „ja tu jeszcze wrócę” i wrócił, ale w jakim stylu i z kim? Ano z największym przyjacielem i pierwszym nauczycielem na muzycznej drodze z własnym ojcem Ryszardem.
- Pochodzę z rodziny o tradycjach muzycznych, brat mojej babci, nieżyjący już Kazimierz Ostrowski, był nauczycielem mojego ojca, a ja pierwsze kroki stawiałem pod kierunkiem ich obydwu. Dzięki ojcu powstał mój zespół „Neon”. Dzięki jego namowom i wspólnym występom nabrałem wiary w siebie i ponownej chęci do rywalizacji w Disko Star - powiedział Grzegorz Korzeniewski.
Na konkurs Grzegorz przygotował autorski utwór pt. „Ona to blondyna”. Jury w składzie Shazza, After Party, Dbomb oraz Marcin Miller z zespołu Boys pozytywnie oceniło jego występ i dzięki temu artysta z Brańska zakwalifikował się do dalszej rundy.
- Ogromna dawka pozytywnej energii, dobra dykcja, charyzma i przyzwoita prezencja Grzegorza przyczyniła się do naszego sukcesu. Przede wszystkim ucieszyła mnie opinia Marcina Millera, który pogratulował nam dobrego występu i dał szansę, dzięki czemu będzie można nas oglądać w kolejnych odcinkach Disco Star – mówi dumnie Ryszard Korzeniewski.
Czy przejdą dalej? Czy wygrają program i zostaną Disco Star, dowiemy się w niedalekiej przyszłości.
Jarosław Usakiewicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. Archiwum Korzeniewskich
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze