Orkiestra OSP w Boćkach po wielu latach przerwy wznowiła swoją działalność 8 lat temu. Dziś liczy 21 członków i ma się całkiem nieźle.
Orkiestra dęta w Siemiatyczach powstała 108 lat temu. W Drohiczynie orkiestra OSP gra nieprzerwanie od 1928 r., a więc już 83 lata. Orkiestra dęta w sąsiednich Boćkach, młodsza siostra tych wymienionych, powstała w 1960 r. W końcu lat 90. przestała istnieć, by ponownie odrodzić się w 2003 roku. Dziś po ponad 7 latach grania radzi sobie całkiem nieźle, choć jak wiele innych tego typu grup, zmaga się z różnymi problemami. Podstawową trudnością w prowadzeniu takiej orkiestry jest ciągła rotacja jej członków. Wiadomo - ludzie przychodzą, uczą się, potem wyjeżdżają do szkół, zmieniają miejsca swojego pobytu i skład co chwila się sypie. Dlatego sukces takiej orkiestry zależy od wielu czynników. Pasja i zamiłowania grających, którzy systematycznie przychodzą na próby i są dyspozycyjni to niewątpliwie istotny czynnik. Okno na świat - Kiedy 8 lat temu organizowane było przesłuchanie, część z nas być może przyszła tutaj trochę z nudy, trochę z ciekawości. Ale zgromadzili się tu na pewno ludzie, których łączyła wspólna pasja, muzyka i gra na instrumencie – wspomina Daniel Lasecki, jeden z członków orkiestry grający od początku jej istnienia. - Dziś stanowimy naprawdę zgraną paczkę. Ta orkiestra to też dla nas trochę takie okno na świat. Poznajemy nowych ludzi, siebie nawzajem, możemy spotykać się z innymi orkiestrami, wymieniać się doświadczeniami, wrażeniami. Uczymy się, a przede wszystkim mamy stały kontakt z muzyką i instrumentami, bo spotykamy ludzi zarażonych tą samą pasją. - Większość z nas przyszła do orkiestry nie mając żadnego pojęcia o grze na jakimkolwiek instrumencie. Nie znaliśmy nut, nie potrafiliśmy wydać prostego dźwięku. Tutaj stawialiśmy pierwsze kroki, od początku. To szef nauczył nas wszystkiego od zera – od pierwszych znaków po płynne czytanie nut i grę – opowiada Katarzyna Szpakowska. - Jak zaczynaliśmy grać, byliśmy w gimnazjum. Dziś jak patrzymy na te „maluchy”, a więc tych początkujących, którzy się stresują, bo im np. dźwięk nie wyszedł, to odzywają się wspomnienia z czasów, kiedy sami byliśmy właśnie tacy. Obecni członkowie orkiestry to ludzie młodzi – na co dzień uczą się i studiują. Większość jest na miejscu, albo na tyle blisko, by w miarę potrzeby być na próbie czy występie (większość mieszka w Boćkach, pojedyncze osoby są z Piotrowa, Solnik i Dubna). Ale niektórzy, studiujący np. w Warszawie, są co tydzień w domu, m.in. dlatego, że w każdą sobotę w boćkowskim domu kultury jest głośno, bo swoją próbę ma miejscowa orkiestra. Potrzeba więc ogromnej woli i samozaparcia, a przede wszystkim prawdziwej pasji, by wbrew wszelkim trudnościom grać.
Szef Józef Systematyczni uczniowie to tylko jeden z elementów niezbędnych do tego, by orkiestra mogła grać. Ważne jest wsparcie lokalnego społeczeństwa, zrozumienie i opieka władz (z czym, jak mówią młodzi muzycy, nie ma problemu w Boćkach) oraz właściwa osoba w roli kapelmistrza. Józef Deniziak, kiedy zajmował się organizowaniem orkiestry w Boćkach miał już za sobą wieloletnie doświadczenie w takiej działalności oraz niezbędne przygotowanie, prowadził m.in. orkiestrę dętą w Bielsku Podlaskim. W szkole podstawowej już grał na akordeonie, potem była szkoła muzyczna i kierunkowe studia. Swoje zrobiła też służba wojskowa w Ciechanowie, gdzie grał w orkiestrze wojskowej. I choć specjalizuje się w grze na klarnecie, to można powiedzieć, że jest multinstrumentalistą. Organizacją boćkowskiej orkiestry zajął się zatem właściwy człowiek. „Szef” (jak mówią o nim młodzi orkiestranci) bez problemu znalazł wspólny język ze swoimi podopiecznymi. Warto dodać, że Józef Deniziak jest też pomysłodawcą corocznych parad orkiestr dętych w Boćkach. Pierwsza taka parada odbyła się z okazji 100-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Boćkach, w roku 2009. Żmudna i systematyczna praca przyniosła wymierne skutki. Repertuar orkiestry wystarcza obecnie na wiele godzin grania. Są w nim utwory marszowe, patriotyczne, kościelne, ale też znane standardy muzyki rozrywkowej. Dlatego działalność boćkowskiej orkiestry to nie tylko miejscowa parada i święta – Boże Ciało, Pasterka, Dzień Strażaka. Orkiestra systematycznie bierze udział w przeglądach i paradach – m.in. w Wasilkowie, Szepietowie, Zambrowie, a także w Częstochowie i w Licheniu. Młodzież z orkiestry z niezwykłym entuzjazmem wspominała swój występ w Ambasadzie Chin w Warszawie. Aktualnie orkiestra liczy 21 członków, w tym 8 osób to grupa początkująca. Zaawansowaną część orkiestry stanowią: Ewa Lipińska, Katarzyna Szpakowska, Paweł Matwiejuk, Kinga Osmólska, Marta Godlewska, Daniel Lasecki, Sylwia Ofman, Michał Turkowicz, Marcin Lipiński, Grzegorz Matwiejuk, Natalia Łukaszuk, Piotr Czaban i Krzysztof Głowacki. Do grupy początkującej należą: Gabriela Derehajło, Marta Derehajło, Julia Pietraszuk, Marek Turkowicz, Paweł Osmólski, Kamil Osmólski, Katarzyna Arciuszkiewicz. Funkcjonowanie orkiestry w Boćkach finansowane jest w całości przez urząd gminy. Jest to część działalności Gminnego Ośrodka Kultury.
Komentarze