Sołtys wsi Bodaki w gminie Boćki, Krzysztof Zembrowski, prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Z ulicy obok tabliczki „Sołtys” widoczna jest druga, z nazwą „Demonstracyjne gospodarstwo ekologiczne”.
- Nie używam nawozów mineralnych i środków ochrony roślin. I tak jest od 2003 r., gdy zdecydowałem się na taki profil upraw. Najpierw było zdziwienie mojego ojca, który nie mógł uwierzyć, że coś bez chemii urośnie. Dzisiaj plony nie odbiegają od normy. A uprawiam trochę jagodowych w tym maliny, także ziemniaki, zboża. Trzeba stosować płodozmian, sadzić motylkowe, które dają glebie azot. Nie jest to skomplikowane, jednak trzeba posiadać pewną wiedzę na ten temat. Dużo czasu zajmuje prowadzenie wszelkiej dokumentacji. I ciągłe dbanie o glebę. Pielenie zbóż, podorywka, kultywatorowanie to konieczne czynności. W naszej wsi jest jeszcze dwóch gospodarzy zajmujących się gospodarką ekologiczną. Właściciele gospodarstw ekologicznych zrzeszyli się. Są obecni na różnych targach. - Trzy lata temu 10 rolników z naszego powiatu założyło Podlaską Spółdzielnię Producentów Ekologicznych „Natura” z siedzibą w Hryniewiczach Dużych. Jestem jej prezesem. Na targach ekologicznych w Augustowie, gdzie jesteśmy obecni od trzech lat, w 2011 r. za gofry orkiszowe zdobyłem nagrodę za najatrakcyjniejszy produkt targów. Moimi produktami są także: sok malinowy, mąka i chleb orkiszowy. Koleżanki i koledzy mają także bogatą ofertę, między innymi jagnięcinę, miód. Trend w tą stronę jest, tylko społeczeństwo jakby za biedne. W sklepach Arhelanu można spotkać ziemniaki pana Krzysztofa. Ekologiczne, pakowane w 4-kilogramowych workach. Jak zapewnia właściciel gospodarstwa w Bodakach, nie zalegają na półkach. - W 2008 r. odnowiliśmy świetlicę. W odnowę zaangażowała się cała wioska. Ciężko jest z młodzieżą, wyjeżdżają do miast. Ale świetlica nam służy na nabożeństwa majowe, msze wioskowe, w czasie poświęcenia pól, na imprezy sylwestrowe, zapusty. Bodaki liczą 26 domów, w tym jak podaje sołtys, jest 6 osób prowadzących gospodarstwa we wsi i 5 na kolonii. - No może i z czasem powstanie chodnik – kończy sołtys. Bodaki mają swoją powojenną historię. O tym mówi pomnik stojący za wsią. Jak twierdzi mój rozmówca i jego sąsiad, należy o tym mówić. Bo według nich napis na pomniku nie mówi całej prawdy. Ale o tym w którymś z następnych numerów Głosu Siemiatycz.
Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP /na zdjęciu Krzysztof Zembrowski z ojcem/
Komentarze