Poseł Adam Rybakowicz z Ruchu Palikota (w gminie Boćki zdobył 18 głosów) złożył skargę na działalność wójta gminy Boćki. Ale najpierw, pod koniec czerwca, zgodnie z art. 20 Ustawy o Wykonywaniu Mandatu Posła i Senatora złożył interwencję poselską w sprawie nauczania religii w szkołach podstawowych i gimnazjalnych w obrębie Gminy Boćki:
- Taką interpelację wysłałem do różnych gmin, do Czyżewa, Wysokiego Mazowieckiego, Łomży – mówi poseł Rybakowicz. - Chodziło o poznanie stanu faktycznego kosztów ponoszonych przez samorządy na lekcje religii. Religia jest jednym z przedmiotów w szkołach i jej prowadzenie opłacane jest również z budżetu gminy. Pojawiają się jednak pytania, czy tak być powinno? W swojej interpelacji skierowanej do wójta Derehajło poseł poprosił o informację na temat wysokości wydatków związanych z nauczaniem religii i etyki w szkołach podstawowych i gimnazjalnych w obrębie gminy Boćki z trzech ostatnich lat. Ilość zużytej kredy W odpowiedziach, bo były dwie, wójt Derehajło pisał, że plan finansowy szkoły nie wyodrębnia szczegółowych wydatków na naukę religii, ani na każdy inny przedmiot. Plan finansowy zawiera takie dane jak wynagrodzenie osobowe wszystkich pracowników, składki na ubezpieczenie społeczne, na fundusz pracy, zakup energii elektrycznej, pomocy naukowych i inne. Z pewnym sarkazmem wójt pisze: „Chcąc sporządzić taki wykaz potrzebna jest wiedza dotycząca ilości zużytej kredy, energii elektrycznej, cieplnej oraz innych materiałów będących na wyposażeniu klasy lekcyjnej, z wyszczególnieniem na dany przedmiot lekcyjny. Jeżeli jest pan w posiadaniu takiej wiedzy, która gwarantuje sporządzenie takich (miarodajnych rzeczywistych) oszacowań, będę głęboko wdzięczny za jej przekazanie”. Wynagrodzenia nieznane Poseł Rybakowicz prosił więc o dane na temat wynagrodzenia nauczycieli nauczających religii lub etyki: - 31 lipca otrzymałem jednak odpowiedź, że ani wójt, ani dyrektorzy szkół nie posiadają takich informacji. W mojej ocenie udzielenie odpowiedzi na moje pytanie nie powinno sprawić panu wójtowi problemu, tym bardziej, że zgodnie z ustawą o systemie oświaty to właśnie władze samorządowe pokrywają koszty związane z prowadzeniem jednostek oświatowych, w tym również koszty związane z prowadzeniem lekcji religii, choćby poprzez wyodrębnienie kwot, które przelewane są na konta nauczycieli lekcji religii z tytułu wynagrodzeń, z listy wynagrodzeń. Nie miałem takich problemów w innych gminach. Poseł nie uzyskawszy satysfakcjonującej odpowiedzi złożył skargę na działalność wójta do wojewody, ta trafiła do radnych. Skarga bezzasadna Na sesji Rady Gminy Boćki, 26 września, radni uznali ją za niezasadną. W uzasadnieniu czytamy: „(…) Zgodnie z przepisami art. 229 pkt 3 Kodeksu postępowania administracyjnego organem właściwym do rozpatrzenia skargi dotyczącej zadań lub działalności wójta jest rada gminy. Również z przepisów art.18a ust.1 i 4 ustawy o samorządzie gminnym wynika, że rada gminy kontroluje działalność wójta, gminnych jednostek organizacyjnych oraz pomocniczych gminy. Funkcję tą wykonuje powołana komisja rewizyjna rady gminy. W tym stanie rzeczy Komisja Rewizyjna Rady Gminy Boćki podjęła czynności kontrolne mające na celu wyjaśnienie przedmiotowej sprawy. Komisja zapoznała się z prowadzoną korespondencją i dokonała wnikliwej analizy. W korespondencji kierowanej od Pana Posła używane są sformułowania „wydatki związane z nauczaniem a) religii b) etyki” „koszty związane z prowadzeniem lekcji religii”. Komisja podziela stanowisko Wójta Gminy Boćki, że koszty prowadzenia zajęć to nie są wyłącznie wynagrodzenia nauczycieli czy też katechetów. Trudno jest odnieść w kosztach nauczania zatrudnienie administracji i obsługi, podobnie trudno wyliczyć koszty zużycia energii, sprzętu, amortyzacji budynku itp. Gmina nigdy nie prowadziła wyliczeń ile kosztuje 1 godzina poszczególnego przedmiotu. (...) W związku z powyższym podanie żądanych kosztów było niemożliwe lub gdyby zostały podane, to nie byłyby wiarygodne”. Ale i tak wiadomo o co chodzi Najśmieszniejsze jednak jest zakończenie uzasadnienia: „Na marginesie tej sprawy zauważamy, że nie byłoby żadnego problemu, gdyby Pan Poseł zapytał wprost o wynagrodzenia katechetów, a nie koszty, bo to są dwie różne sprawy. W przypadku zapytania o wynagrodzenia dyrektorów szkół, czy też na inne sprecyzowane konkretnie pytania odpowiedzi są udzielane na bieżąco. Nadmienia się, że jesteśmy otwarci na współpracę z Posłami w każdym zakresie”.
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot AK
Komentarze