Po długiej dyskusji, przy dwóch głosach wstrzymujących się, radni gminy Boćki zdecydowali o nieodpłatnym przejęciu przez gminę budynku po posterunku policji w Boćkach
- Myślę, że będziemy mocno się zastanawiali i dyskutowali nad tym tematem – nie mylił się wójt Bociek, Stanisław Derehajło, kiedy na ostatniej sesji radnych rozpoczynał dyskusję na temat przejęcia od bielskiego starostwa budynku po posterunku policji. – Policja państwowa przekazała budynek powiatowi. Wiedząc o tym, że powiat ma zamiar wystawić budynek na sprzedaż, pomyślałem, że może warto zastanowić się nad przejęciem budynku przez gminę. Wojewoda wyraził zgodę i ewentualnie powiat mógłby nam przekazać lokal na archiwum i magazyn obrony cywilnej. Dziś stajemy przed dylematem czy budynek przejąć czy nie. Są tam mieszkania, jest lokatorka, która miesięcznie płaci 350 zł czynszu. Budynek wymaga remontu. Na pewno trzeba go do normalnej kanalizacja podłączyć. A i plac ciekawy, w centrum Bociek. Decyzja należy do państwa. Powiat może to sprzedać za 10 tysięcy. My być może weźmiemy na swój karb problemy. Na pewno będą wydatki, ale na przykład będzie można wynająć mieszkania czy pomieszczenia na dole po to, by nam się zbilansowało, a ewentualnie po upływnie 5 lat sami będziemy mogli sprzedać budynek. Są problemy, z którymi będziemy się mierzyć, ale też z drugiej strony lokale socjalne musimy coraz mocniej przygotowywać. Odpowiedzcie na pytanie, czy chcemy majątek gminy powiększyć? - A czy jest jakaś wstępna kalkulacja? Jakie czynsze będą, ile osób tam może mieszkać, ile kosztować będzie remont? – pytała radna Krystyna Koc. – Czy w ogóle ktoś policzył, ile nas będzie kosztowało utrzymanie budynku? - Może najpierw powinniśmy obejrzeć budynek, zobaczyć na co ewentualnie się decydujemy, nie podejmować decyzji teraz – padło z sali. - Nie robiliśmy takich obliczeń. Zawsze to będzie jakiś problem - jak zrobić i co zrobić, żeby było dobrze. Ja zrobiłem na razie tyle, że umożliwiłem decyzję państwu na ten temat. Powiat nie będzie się napraszał. Możemy powiedzieć, że nie bierzemy. Gdybyśmy jednak wynajęli mieszkania za 400 zł czynszu, to mamy 1.200 zł co miesiąc. Na dole można byłoby wynająć lokale pod działalność gospodarczą, usługową. - Nie możemy tego budynku od razu sprzedać, bo przejmujemy go na konkretny cel. Nieodpłatnie przejąć możemy budynek z przeznaczeniem na archiwum gminne oraz wyposażenie i utworzenie magazynu obrony cywilnej. Nie możemy przeznaczyć go wyłącznie na inny cel, bo wtedy nastąpi odwołanie darowizny. Tak mówi ustawa o gospodarce nieruchomościami. Trzeba pamiętać, że mieszkają tam ludzie, że jest szambo, które trzeba będzie przebudować, nie wiemy też w jakim stanie jest instalacja elektryczna, czy jak tam jest z ogrzewaniem. Dokładać na pewno do tego interesu będziemy - tłumaczył sekretarz Charyton. - No ale z drugiej strony jak to wystawią na sprzedaż, to sam bym to kupił, za takie pieniądze, działka w centrum Bociek – padł kolejny głos z sali. – Wszelkie wątpliwości można zawrzeć w akcie notarialnym. Bo chyba będziemy przy podpisaniu aktu notarialnego, tzn. pan wójt czy sekretarz i dopatrzycie naszych spraw, by ująć co potrzeba i wyszczególnić, które pomieszczenia na co przeznaczymy. W głosowaniu 12 radnych opowiedziało się za przejęciem budynku po posterunku, 2 się wstrzymało od głosu: – Bo to żal nieść i żal porzucić – powiedziała radna Koc, która wstrzymała się od głosu. - Podobnie było z decyzją o przekazaniu ośrodka zdrowia – podsumował głosowanie wójt Derehajło. - Teraz przynajmniej nikt nam nie zarzuci, że nie dyskutowaliśmy, że nie mieliśmy wpływu na to, co dzieje się w naszej gminie. Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze