Wszystko wskazuje na to, że miasto Bielsk Podlaski będzie musiało się rozstać z około 5-hektarową działką przy ul. Wojska Polskiego, albo zapłacić za nią ekwiwalent w wysokości jej ceny rynkowej.
Dawno, dawno temu, czyli w 1995 r. grunty przy Wojska Polskiego w Bielsku zostały przekazane nieodpłatnie miastu przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa w dzierżawę na potrzeby budowy nowego cmentarza. Jednak w tym miejscu cmentarz nie powstał.
Działka była, jak to w Bielsku często bywa, podmokła i badania geologiczne wykazały, że teren gdzie się ona znajduje nie spełnia warunków do urządzenia cmentarza. Nowy cmentarz powstał w innym miejscu (przy Mickiewicza, na wylocie na Narew), a rada miasta w 1999 r. wprowadziła zmiany do planu zagospodarowania przestrzennego, przeznaczając teren działki na rzecz budowy infrastruktury usługowej, turystycznej i innej.
Władze miasta zgodnie z umową z agencją miały 10 lat na to, aby coś z tą działką zrobić. Do tej pory nikt się za bardzo tą działką nie interesował, czyli „była bo była, jeść nie prosiła”. Dopiero w marcu tego roku zainteresowała się nią ponownie agencja Nieruchomości Rolnych (następczyni AWR) i przeprowadziła kontrolę w urzędzie miasta. Jej skutkiem jest żądanie przez agencję zwrotu równowartości działki ustalonej wg cen rynkowych. Ponieważ zgodnie z umową miasto nie wykorzystało działki na budowę cmentarza i zmieniło plan zagospodarowania przestrzennego. Burmistrz jeszcze zdążył w międzyczasie wysłać pismo do agencji z prośbą o wyrażenie zgody na zmianę przeznaczenia działki na cel pomocy społecznej, ochrony zdrowia i kultury fizycznej, ale ta pozostała głucha na prośbę i zażądała zwrotu aktualnej wartości pieniężnej działki nieodpłatnie przekazanej miastu przez agencję.
Po kolejnych pismach z magistratu agencja przedłużyła termin zwrotu do 31 maja. Przy czym miasto ma zrobić wycenę działki do końca kwietnia, a do końca maja albo zapłaci agencji, albo oddaje działkę.
- Obecnie trwają negocjacje z agencją. Są dwa warianty. Albo zwrócimy działkę, albo zdecydujemy się na jej wykup. Moglibyśmy ją wykupić pod warunkiem, że jej cena byłaby dla miasta atrakcyjna. To znaczy gdyby agencja zgodziła się ją odsprzedać na raty – mówi wiceburmistrz Bożena Zwolińska. - Wykup za cenę rynkową jest mało korzystny dla miasta.
Jacek Prokopiuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze