Po tym jak sąd zdecydował o ogłoszeniu upadłości Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek i powołał syndyka masy upadłości, nastąpi wyprzedaż majątku, zwolnienia pracowników zakładu, a udziałowcy - rolnicy muszą spłacić długi spółdzielni do wysokości swoich udziałów.
Syndyk w najbliższych tygodniach przekaże wezwania do uregulowania zaległej kwoty udziałów. Taki obowiązek wystawienia wezwań i uzupełnienia brakujących elementów majątku nakładają przepisy. Wartość udziałów pojedynczego rolnika to 50 tys. zł. Jednak nie jest wykluczone, że zaskarżona decyzja zarządu Bielmleku sprzed 2 lat, o podniesieniu udziału do 100 tys. zł może okazać się obowiązującą. Taki zabieg wykonał zarząd, by móc otrzymać kolejny kredyt na ratowanie sytuacji finansowej firmy. Później kwota miała być zmniejszona i obecnie w KRS podawane jest 50 tys. zł. Nie wiadomo, jaką kwotę syndyk uzna za majątek spółdzielni - 50 tys. zł czy 100 tys. zł.
Leon Antoniuk, rolnik i udziałowiec spółdzielni, wniósł pozew do sądu o unieważnienie uchwały zarządu podnoszącej wysokość udziałów do 100 tys. zł. Sąd jednak nie wydał w tej sprawie wyroku. Następne posiedzenie odbędzie się prawdopodobnie pod koniec kwietnia.
- Nie jestem już członkiem spółdzielni, zostałem skreślony. Zawiadomienie o tym dostałem w lutym 2020 roku, zaraz po tym jak złożyłem jedno z pism dotyczące sytuacji w spółdzielni. Za długi spółdzielni więc nie odpowiadam - mówi p. Antoniuk. - Wniosek do sądu o unieważnienie uchwały zwiększającej udziały do 100 tys. złożyłem jednak jeszcze jako pełnoprawny członek spółdzielni.
Data wykreślenia z listy członków spółdzielni na kluczowe znaczenie. Udziałowcy nie ponoszą odpowiedzialności finansowej po upływie roku od wykreślenia.
- Roku od powiadomienia o wykreśleniu plus 30 dni na ewentualne odwołanie - zaskarżenie takiej decyzji - dodaje p. Antoniuk. - Sprawa dotyczy około 900 rodzin. Znaczenie ma czy 50 tys. czy 100 tys. zł. A są przecież rolnicy, którzy nie wpłacili dotąd nawet 10 tys. udziału. Muszą więc dopłacić do 50 tys. albo nawet 100 tys. zł, i to w sytuacji zalegania spółdzielni z zapłatą za mleko i jej upadłości.
Odpowiedzialności za długi Bielmleku nie poniosą ci, którzy do 7 marca 2020 nie był pełnoprawnymi udziałowcami. Mimo że rolnicy prowadzili swoje gospodarstwa prawidłowo, o czym świadczyć może ilość i jakość mleka - surowca do mleczarni, teraz muszą odpowiedzieć za niewłaściwe zarządzanie mleczarnią przez prezesa i rade nadzorczą.
Rolnicy zgłaszają się do biura spółdzielni po zaświadczenia o wykreśleniu z listy jej członków. Spora grupa rolników pozostaje jednocześnie wierzycielami Bielmleku. Wynika to z faktu, że mleczarnia przez wiele miesięcy zalegała im z zapłatą za dostarczone mleko.
Zgodnie z planami syndyka, Józefa Glińskiego, będzie trzeba od nowa wycenić majątek upadłej mleczarni i dążyć do jego sprzedaży w jak najkrótszym czasie. Wśród potencjalnych nabywców bielskiego zakładu nadal wymieniany jest Laktopol, który rozpoczął starania o dzierżawę Bielmleku z docelowym zakupem, w trakcie zerwanego procesu restrukturyzacji.
Zanim dojdzie do finalizacji sprzedaży, niewykluczone jest wydzierżawienie linii produkcyjnych i wznowienie produkcji w celu ograniczenia strat. To szansa na utrzymanie części miejsc pracy. Dodatkowym argumentem jest podtrzymanie funkcjonowania oczyszczalni ścieków Bielmleku, dzięki której dostarczana jest bieżącą wodę i kanalizację pobliskim blokom mieszkalnym. Jej zatrzymanie spowodowałoby konieczność spływu ścieków do pobliskiej rzeki.
Wg danych jakie posiada syndyk, mleczarnia nie posiada żadnych pieniędzy na bieżące utrzymanie. Konieczną więc będzie kompromisowe podejście ze strony wierzycieli do czasu podpisania umowy dzierżawy, czy ostatecznej sprzedaży majątku. Postępowanie potrwa miesiącami. Dług 250 mln zł, oszacowany podczas restrukturyzacji, spłacony powinien być najpierw największym wierzycielom: Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa, Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i Bankowi Ochrony Środowiska.
Przypomnijmy - od 2018 r. kwestia udzielania kolejnych pożyczek przez podmioty związane z budżetem państwa i niegospodarności, badana jest przez CBA. Śledztwo prowadzi też Prokuratura Regionalna w Warszawie.
23 marca ponad 150 rolników kolejny raz protestowało pod siedzibą bielskiego Bielmleku i pod domem jego prezesa - Tadeusza Romańczuka. Był wśród nich lider AGROunii - Michał Kołodziejczak. Prezesa Romańczuka nie było w domu, trafił do szpitala z covidem.
Andrzej Janiuk, jsw
Rolnicy dostawcy mleka niedawno wystosowali taki apel:
Do Wierzycieli: Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
Szanowni Państwo
8 marca sąd podjął decyzję o ogłoszeniu upadłości Spółdzielni Mleczarskiej „Bielmlek”.
Zwracamy się do Państwa jako spółdzielcy, na których według Syndyka Masy Upadłościowej ciąży odpowiedzialność finansowa do wysokości zdeklarowanego udziału, o pomoc oraz wsparcie w działaniach, które podejmowane są dla wspólnego dobra.
Według najnowszych informacji krążących na rynku oraz uzyskanych od Syndyka masy upadłościowej Pana Glińskiego – będzie on dochodził od rolników uzupełnienia deklarowanych udziałów w SM Bielmlek do brakujących wpłat 50 tysięcy złotych, bądź nawet 100 tysięcy złotych. W takiej sytuacji konieczne będzie uzyskanie sądowych tytułów wykonawczych, co spowoduje konieczność poniesienia opłat sądowych, kosztów sądowych oraz możliwość wystąpienia wieloletnich sporów sądowych, w szczególności z uwagi na nieprawidłowości prawne związane z podjęciem uchwały o podniesieniu wkładów członkowskich. Zachodzi duże prawdopodobieństwo, iż ww. uchwały są bezwzględnie nieważne, co całkowicie uniemożliwia dochodzenie należności od członków.
Muszą Państwo sobie zdawać sprawę, iż poszukiwanie finansów u rolników będących członkami Spółdzielni spowoduje bardzo negatywny wydźwięk na rynku, możliwe strajki okupacyjne oraz medialne dochodzenia w zakresie politycznych a nie ekonomicznych decyzji związanych z finansowaniem SM Bielmlek. Dodać musimy, iż prowadzone przez nas od sierpnia 2019 roku działania nie spotykały się ze zbyt dobrym przyjęciem w kręgach politycznych bliskich prezesowi Spółdzielni, Tadeuszowi Romańczukowi, co negatywnie wpływa na całokształt wizerunkowy instytucji, osób z nimi związanych, które powinny były wspierać rolników a ignorowały, bądź jawnie negowały słuszne(na co wskazuje orzeczenie sądu z dnia 8 marca) prośby o pomoc.
Wyżej wymienione drogi w naszej ocenie nie są prawidłowe, albowiem w niniejszej sytuacji zachodzi podstawa do stwierdzenia nieważności decyzji o wszczęciu upadłości. Począwszy od lutego 2020 roku decyzją właściwych organów w SM Bielmlek wykreśleni zostali wszyscy członkowie Spółdzielni. Oznacza to, że Spółdzielnia Mleczarska Bielmlek z mocy prawa znalazła się w stanie likwidacji, a dalej najprawdopodobniej postępowanie sanacyjne obarczone było wada prawną, która również mogła skutkować nieważnością. Rada Nadzorcza była manipulowana przez Zarząd. Bardzo rzadkie spotkania bazowały na oświadczeniach Zarządu o dobrej sytuacji SM Bielmlek. Radzie Nadzorczej przedstawiane były nieprawdziwe dane. Posiadała ona informacje o księgowaniach wpływów ze sprzedaży mleka w proszku bez ujęć kosztowych za surowce. Ponieważ mleko w proszku nie było fizycznie w magazynie powodowało przychód bez kosztów. Równolegle wyniki finansowe były na plusie chociaż program księgowy generował wyniki finansowe na minusie w kwocie około 60 ml złotych - o czym Rada Nadzorcza dowiedziała się w 2021 roku. Zarząd wielokrotnie( na posiedzeniu Komisji Rolnictwa, na posiedzeniu Sądu w sprawie unieważnienia udziału) sugerował, ze wszelkie decyzje podejmowała Rada Nadzorcza a zarząd nie miał o niczym pojęcia. Zarząd nie informował Rady Nadzorczej o uzyskaniu finansów bez towarów które powinny znajdować się w magazynie. Stan magazynowy wysyłał potwierdzenia istnienia mleka w proszku, a w rzeczywistości tego produktu nie było. Inaczej mówiąc dopuszczano się fałszowania dokumentów księgowych. Rada Nadzorcza nie posiadała bilansów, nie wiedziała o nieprawidłowościach w raportach księgowych. Otrzymywała zapewnienia o prawidłowym funkcjonowaniu SM Bielmlek i dobrych wynikach finansowych.
W ocenie społeczności związanej bezpośrednio ze Spółdzielnią Bielmlek doszło do licznych nieprawidłowości w związku z podejmowanymi decyzjami zarówno finansowymi, ekonomicznymi jak też gospodarczymi. Nieprawidłowości również dotyczą wewnętrznego funkcjonowania Spółdzielni, jej organów, braku audytów ze strony wierzycieli oraz niewłaściwego zarządzania spółdzielnią.
Rolnicy - dostawcy
Bielsk Podlaski, 23 marca 2021 roku -
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A kto finansuje tego dupka z agrounij
Co cię obchodzi
jak to kto.... PiSowcy toć to kukła pisowska
To ścigajcie P. Tylendę i rodzinę prezesa za niegospodarność. PIsIOR ukradła szukajcie u pisiora i jego rodziny. Pewnie już podzielił domy, działki i mieszkania wśród najbliższej rodziny a pieniądze skitrał i się się śmieje ze spółdzielców.
A Zarząd Spółdzielni za takie działania odpowie w jakiś sposób ? Co z Panami TR i KT ?
Przypomnijcie mi jaki pociotek z PiSpatologi rozwalił spółdzielnię mleczarską ! Co tam stadniny przy spółdzielni. Dalej głosujcie na bogobojnych kretynów. Teraz wieśniacy płacić i płakać , nikt za wasze długi nie będzie zakładał ! Następnym raze przed głosowaniem znów pocałujcie w dupę proboszcza i zagłosujcie na pispatologię to wam gospodarstwa obajtki pozabierają. Polski chłop zawsze przed i po szkodzie był głupi i tępy. ale bogobojny.
Robert komuchu zakichany ile firm padło za Po paprnców i PSL lowskich oszukańców podwykonawcy co budowali niby autostrady bo czym rużni się autostrada od trasy szybkiego ruchu chyba tylko poborem opłat gdzie jest cukrownia z Łap i wiele innych firm sprzedanych pszes takich złodzjei takich jak Ty
@gość żaden poprzedni rząd i politycy w nim zasiadający nie nakradli tyle co ci z pisu. Oni rozgrabiają te firmy jak swoje. Gdzie tamci co najwyżej łapówki brali ale nikt po nich długów spłacać nie musiał.
tego prezesa i wspołników do ciurmy na 12 lat i niech oddają majątki ktore zgromadzili. Polecam sprawdzić gdzie lokowali "wpływy"
Ich nie ruszą bo oni z pisu. A takich się teraz nie rusza.
Nic nie schodzi; na półkach stoi. Nie jeść nie trwonić pieniędzy to i nie ma na czym zarobić. Wszystko Wam nie dobre . Dopłaty do gospodarstw były chyba aż za dobre.
Tak się kończą rządy pisu. Rozkradzione rozdrapane a długi trzeba płacić. Obyśmy tylko jako Polska tak nie skończyli bo jesteśmy niestety na drodze ku temu. Niestety większość tych oszukanych do nie dawna jeszcze chwaliła pis, że tacy dobrzy. To teraz mają.
Gdzie Karolek ręce macza tam zawsze się coś rozp*****li....
A kto finansuje tego dupka z agrounij
Co cię obchodzi
jak to kto.... PiSowcy toć to kukła pisowska