Reklama

Awramienko – tajny agent UB

13/01/2010 13:05
Na Podlasiu Nadbużańskim, w tym w okolicach Siemiatycz – jak wiemy - jeszcze długo po oficjalnym zakończeniu II wojny światowej nie milkły strzały. Było tak za sprawą partyzantów należących do rozmaitych ugrupowań niepodległościowych, którzy nie złożyli broni mimo beznadziejnej sytuacji politycznej i szybkiego tworzenia się na terenie Polski - w zmienionych, okrojonych granicach - struktur nowych, komunistycznych władz.
          Atakowali posterunki milicji i wojska, urzędy i wszystko co kojarzyło się z nowym porządkiem, przyniesionym na sowieckich bagnetach. Najstarsi siemiatyczanie pamiętają zwłaszcza spektakularną, zwycięską akcję oddziału partyzanckiego AK-AKO (Armia Krajowa Obywatelska) Bielsk Podlaski, dowodzonego przez ppor. Teodora Śmiałowskiego ps. „Szumny”: uderzenie 11 maja 1945 r. na kwaterującą w Siemiatyczach (na ul. Drohiczyńskiej – była szkoła żydowska, „dom Peretki” i okolice) kompanię 11 pułku KBW (w sile ponad 130 żołnierzy).
          Część partyzantów głównie z AK – ROAK (Ruch Oporu Armii Krajowej) – WiN (Wolność i Niezawisłość) oraz NZW (Narodowe Zjednoczenie Wojskowe) nie skorzystała z zaoferowanej przez komunistów w lutym 1947 r. amnestii i pozostała w lasach, zdecydowana na kontynuowanie walki zbrojnej do końca.
          Nowe władze starały się zwalczać zbrojne podziemie niepodległościowe wszelkimi metodami, w tym w drodze kolejnych wielkich operacji pacyfikacyjnych z udziałem żołnierzy specjalnie utworzonego w tym celu w maju 1945 r. KBW (Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego) oraz MO i UB. Równocześnie MBP (Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego) prowadziło rozpracowanie oddziałów i ich dowódców metodami operacyjnymi.
          Operacja „Narew”
          W pewnym momencie na najwyższym szczeblu postanowiono w tym celu zastosować ściśle tajną, skomplikowaną prowokację pod kryptonimem „Narew”. Miała ułatwić rozbicie podziemia, ale jej głównym celem był Kazimierz Kamieński ps. „Huzar”, który po śmierci Władysława Łukasiuka ps. „Młot”, w czerwcu 1949 r. stanął na czele 6 Brygady Wileńskiej AK.
          Przez długie lata nie wiedzieliśmy, jaką rolę odegrał w tych wydarzeniach, znany niektórym najstarszym siemiatyczanom, Władysław (Włodzimierz) Awramienko, b. szef Wydziału I-go Organizacyjnego) Komendy Białostockiego Okręgu NZW, ps. konspiracyjny „Dunajewski”. Znany również z powodu tego, że żona Awramienki była siemiatyczanką.
          Odpowiedź na to pytanie przyszła po latach wraz z otwarciem ubeckich archiwów i za sprawą IPN. Znaleźliśmy ją w opracowaniu Tomasza Łabuszewskiego “Kryptonim „Obszar” - „Narew”.
          Rozgrywka Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przeciwko konspiracji kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, (w: „Zwyczajny” resort. Studia o aparacie bezpieczeństwa 1944–1956, red. K. Krajewski, T. Łabuszewski, Warszawa, Instytut Pamięci Narodowej, 2005).
          Według autora pierwszym etapem przygotowań do tej gry stała się prowadzona od jesieni 1950 r. przez MBP weryfikacja ujawnionych członków organizacji niepodległościowych z Białostocczyzny i Podlasia, których wcześniejsze kontakty konspiracyjne dawały nadzieje na dotarcie do będących obiektem operacji oddziałów leśnych. W rezultacie wytypowanych zostało dwóch tajnych współpracowników, których dotychczasowa „legenda” konspiracyjna dawała realną szansę na ich wykorzystanie. Jeden z nich miał działać na kierunku „winowskim”, a drugi „endeckim”.
          Tym drugim był właśnie Awramienko - tajny współpracownik UB działający pod kryptonimami „Cedr” i „C-2”. Po ujawnieniu się 14 kwietnia 1947 r. w ramach amnestii, pracował on legalnie w Warszawie.
          Jak pisze T. Łabuszewski obydwaj po „odpowiednim ukierunkowaniu na rozpracowanie podziemia bandyckiego”, zgodzili się na przyjęcie wyznaczonych im ról. Awramienko miał występować w roli emisariusza ogólnopolskiej organizacji obozu narodowego. Otrzymał zadanie dotarcia do grup NZW: Kazimierza Krasowskiego „Głuszca”, Hieronima Rogińskiego „Roga”, Stanisława Grabowskiego „Wiarusa” oraz ukrywającego się Komendanta Powiatu NZW Bielsk Podlaski Zachariasza Tarnowskiego „Kochanowskiego”.
          Pod pozorem urlopu, latem 1951 r. udał się na Podlasie, gdzie spędził kilka tygodni, ale nie udało mu się uzyskać kontaktu z którymkolwiek z członków wymienionych grup. T. Łabuszewski pisze: „biorąc pod uwagę późniejszy rozwój wypadków można jedynie domniemywać, iż ów zastanawiający brak postępów TW „Cedra”, „C-2” wynikał nie tyle z braku realnych możliwości dotarcia przez niego do wyznaczonych celów, ile z towarzyszących mu od samego początku rozterek moralnych, związanych z misją wydania resortowi swoich b. podkomendnych”.
          Po kilku tygodniach, we wrześniu 1951 r., Awramienko znów wrócił na Podlasie. Tym razem, już bez większych kłopotów, poprzez proboszcza parafii w Grannem, 3 października 1951 r. nawiązał kontakt z Kazimierzem Krasowskim „Głuszcem”. Fakt jego pojawienia się w połączeniu z prowadzonymi równocześnie działaniami dwóch innych agentów, podających się w ramach gry operacyjnej za emisariuszy ośrodków ruchu oporu z kontaktami za granicą, sprawił, że „Głuszec” zaczął nabierać coraz większych podejrzeń i obaw, które wyrażał również w swoich kontaktach z Awramienką.
          Postanowił też sprawdzić jego samego, mimo że wiedział o jego wcześniejszej poważnej pozycji w konspiracji. Wysłał za nim do Warszawy członka swojej siatki terenowej, któremu udało się ustalić, iż Awramienko spotykał się tam z funkcjonariuszami MBP.
          T. Łabuszewski pisze: ”od tego momentu fiasko operacji „na kierunku” endeckim było już w zasadzie przesądzone. Co więcej, nieoczekiwanie znowu za sprawą „Cedra”, pojawiła się także całkiem realna groźba porażki resortu na kierunku winowskim. Po podjęciu kontaktu z „Głuszcem”, prawdopodobnie w końcu października 1951 r., Awramienko zerwał bowiem kontakt operacyjny i uciekł na Białostocczyznę. Nie znał on co prawda założeń całości operacji, ale możliwość wyjawienia przez niego chociażby części planów odnoszących się do prowokacji „na kierunku endeckim”, przy istniejących jeszcze kontaktach pomiędzy białostockimi oddziałami niepodległościowego podziemia, mogła doprowadzić do zerwania przez nie jakichkolwiek kontaktów z kolejnymi agentami – prowokatorami przysyłanymi przez resort z Warszawy. Trudno obecnie stwierdzić, jakimi motywami kierował się b. już TW „Cedr”, podejmując tak dramatyczną dla siebie decyzję. Być może decydujące okazały się wspominane już wcześniej względy moralne związane z wydaniem swoich b. podkomendnych. Faktem jest, iż po zerwaniu kontaktów z resortem ponownie dotarł on do oddziału K. Krasowskiego. Podczas jednej z kolejnych wizyt „przyciśnięty do muru” przez ludzi „Głuszca” - „Cedr” zdekonspirował swojego „partnera” jako pracownika MBP.
          (…) Ten wymuszony i wyraźnie spóźniony odruch solidarności ze swoimi podkomendnymi kosztował niestety b. członka Komendy Okręgu Białostockiego NZW „Dunajewskiego” (obecnie tajnego współpracownika o kryptonimie „C-2”) życie. Kazimierz Krasowski, który jak się wydaje w ogóle stracił zaufanie do „warszawskich” emisariuszy, postanowił „przeciąć” z nimi jakiekolwiek kontakty. Podczas kolejnej wizyty, w grudniu 1951 r. „Cedr” został po wcześniejszej konsultacji z Zachariaszem Tarnowskim „Kochanowskim” (b. komendantem powiatu NZW Bielsk Podlaski) - zastrzelony przez Feliksa Bojara „Franka” – jednego z członków grupy”.
          Ubecka prowokacja była tymczasem kontynuowana i doprowadziła niedługo potem, w marcu 1952 r., do zwabienia do Warszawy i aresztowania Kazimierza Kamieńskiego „Huzara” i jego sztabu. Po ciężkim śledztwie został on skazany na 6-krotną karę śmierci. Stracono go w Białymstoku 23 października 1953 r. Wraz z jego aresztowaniem praktycznie zakończyła się na Podlasiu powojenna epopeja żołnierzy wyklętych.
          Jeden z nich był postacią wyjątkowo tragiczną – to Władysław (Włodzimierz) Awramienko – „Dunajewski”.

          Opr. Marek Antoni Nowicki, tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama