Reklama

Artysta malarz z Wólki Zamkowej

30/01/2008 16:06
Jerzy Uszko, artysta malarz z Wólki Zamkowej, na wystawie w Białymstoku prezentuje swoje prace, pejzaże wykonane techniką akwareli i gwaszu, ukazujące przyrodę z okolic Drohiczyna.


          We wtorek, 15 stycznia, w sali Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Białymstoku odbyło sie otwarcie wystawy artysty malarza z Wólki Zamkowej, Jerzego Uszko. Jerzy Uszko w 1985 roku ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Brał udział w kilku wystawach w kraju i za granicą.
          Na wystawie w Białymstoku prezentuje prace powstałe w ramach półrocznego stypendium przyznanego przez Marszałka Województwa Podlaskiego w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochronie dóbr kultury na rok 2007 oraz wcześniejsze, powstałe w latach 1988 - 1989. Są to akwarele - gwasze o tematyce pejzażowej, ukazujące piękno przyrody z okolic Drohiczyna, widziane w różnych porach roku.
          - Niektórzy z Państwa, wybierając się na wystawę może spodziewali się dużych olejnych obrazów, a tu zaskoczenie i może rozczarowanie. Dlaczego prace są małe? – na otwarciu wystawy mówił Jerzy Uszko - Początkowo miały służyć jako barwne szkice do obrazów olejnych. Wychodzenie w plener z małym szkicownikiem i pudełkiem farb, które mieści cię w kieszeni jest łatwiejsze, niż ze sztalugą, blejtramem oraz sporych rozmiarów skrzynką, zawierającą przybory do malowania. Okazało się jednak, że te miniaturowe szkice posiadają walory, których nie da się przenieść na duży format, nie da się powtórzyć, ani skopiować, że same w sobie są czymś skończonym i kompletnym.
          Opowiedział też o sobie:
          - Urodziłem się na wsi i po studiach na ASP w Warszawie na wieś wróciłem. Moi koledzy ze studiów szukali inspiracji i natchnienia w dużych aglomeracjach miejskich, dla niektórych Warszawa była za mała, więc wyjeżdżali do Nowego Jorku, Rzymu, czy Paryża. Ja natomiast, szukałem spokoju, ciszy oraz kontemplacji, by po wielkiej dawce fachowej teoretycznej wiedzy i akademickich praktyk móc odnaleźć samego ciebie, duchową równowagę, a także wewnętrzną harmonię. W odróżnieniu od moich kolegów miałem większą potrzebę szukania podstawy duchowej, niż materialnej. To umożliwia bardziej obiektywne spojrzenie na świat oraz otaczające nas realia. Miałem gruntowne podstawy teoretyczne, teraz musiałem dowiedzieć się, gdzie jest praktyczne sedno malarstwa.

          oprac. Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. UT
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama