Reklama

Alarm bombowy w Wajkowie

14/02/2009 18:21
Od 3 lutego policjanci z Siemiatycz wyjaśniają okoliczności zdarzenia, do którego doszło w Wajkowie, gm. Mielnik. Zaczęło się od tego, że do komendy w Siemiatyczach zadzwonił mężczyzna z informacją o bombie.
          Bomba miała być podłożona pod jego domem i zdetonowana w przypadku, jeśli w ciągu 3 godzin nie zostawi pod drzwiami swego domu pieniędzy w kwocie 10.000 zł. Wcześniej ktoś dzwonił do tego mężczyzny i to właśnie powiedział. Ten zawiadomił policję. Do Wajkowa udał się patrol z grupy rozpoznania minersko - pirotechnicznego siemiatyckiej policji. Dokładnie przeszukano obejście.
- Policjanci nie ujawnili materiałów wybuchowych - mówi sierż. Grzegorz Gilar, oficer prasowy siemiatyckiej policji.
Teraz policja ustala, kto dzwonił z informacją o bombie. Wstępnie zdarzenie to zostało zakwalifikowane jako usiłowanie wymuszenia rozbójniczego. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama