W sobotę, 2 maja, 88-letni Feliks Zaremba, mieszkaniec wsi Zaręby, obchodził swój piękny, niecodzienny jubileusz.
Maleńka wioska - Zaręby (gm. Dziadkowice), w której mieści się zaledwie 20 gospodarstw, w sobotni wieczór, 2 maja, tętniła życiem. W miejscowej świetlicy zebrała się niemal cała wieś oraz spore grono rodziny, krewnych i przyjaciół głównego bohatera tego wieczoru, by wspólnie świętować. A okazja była nie byle jaka. 88-letni pan Feliks Zaremba, razem z zaproszonymi gośćmi, świętował 70 lat swojej przygody z muzyką i nierozerwalnego związku z harmonią.
Od 70 lat pan Feliks bez większych przerw przygrywał ludziom do tańca na weselach, zabawach i innych imprezach. W ubiegłym roku publikowaliśmy krótką historię tego człowieka. Przypomnijmy, że Jubilat od najmłodszych lat przejawiał niezwykłe umuzykalnienie, bowiem już jako 5-letni chłopiec grał na harmonijce ustnej. Marzenia o prawdziwym graniu były tak silne, że mimo wielu trudności udało się je zrealizować, a dzięki temu dziś jest co świętować.
Jak na jubileusz muzykanta przystało, nie mogło na takim przyjęciu zabraknąć kolegów po fachu pana Feliksa. Na przyjęciu obecnych było 16 muzykantów – 3 kapele i kilka osób pojedynczo. Wśród zespołów znalazła się oczywiście grupa samego jubilata – Kapela Pana Fela (4 muzykantów), a także Sterdyniacy (4), Kapela Wuja Krzycha (4). Obecni byli również Tadeusz Wasilewski, harmonista z Brańska, Zbigniew Krasowski z Ossolina, Zbigniew Pykało z Siemiatycz, grający na bębenku oraz Jan Pytel z Ogrodnik, grający na saksofonie. Kilku czy chwilami nawet kilkunastu muzykantów grających jednocześnie nie mogło nie zrobić wrażenia na zaproszonych gościach. Niewielka przestrzeń wiejskiej świetlicy, której nie zastawiono stołami, bardzo szybko się zapełniła tańczącymi parami. Momentami na tzw. parkiecie było bardzo tłoczno. Rzadko się zdarza, by niemal cała wieś jednocześnie wspólnie świętowała. Toasty, życzenia, oklaski, wspólne śpiewy i tańce, okazja do wspomnień i refleksji – to wszystko sprawiło, że wieczór na długo zapadł w pamięci obecnych tam gości.
Impreza była wyjątkowa z jeszcze jednego powodu. Muzyka płynąca z tradycyjnych instrumentów, nie przetwarzana, nie wzmacniana to dziś już niemal wymarłe zjawisko. - Dziękuję wszystkim zaproszonym gościom za przybycie. Dziękuję naszym duszpasterzom, że zechcieli nas zaszczycić swoją obecnością. Dziękuję rodzinie, krewnym, którzy też nieraz z daleka jechali, zostawiając tam swoje domy. Dziękuję wszystkim sąsiadom, znajomym – przemawiał Jubilat. - W imieniu swoim i księdza prefekta chciałbym podziękować za zaproszenie na dzisiejszą uroczystość pana Feliksa i gratuluje pomysłu. To naprawdę piękna okazja – doceniał inicjatywę proboszcz parafii w Dziadkowicach, ks. Marek Toruński. W imieniu całej redakcji składamy panu Feliksowi serdeczne życzenia zdrowia i jeszcze wielu lat z muzyką. Naszym Czytelnikom przypominamy, że Kapela Pana Fela występowała w ramach naszej ubiegłorocznej akcji „Muzyka na ulicy”. Wiele utworów w wykonaniu Jubilata zarejestrowaliśmy i można je zobaczyć na naszym kanale www.youtube.com/sovnakuno.
Komentarze