W Bielsku Podlaskim wypłatą zasiłku „500 plus” zajmie się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Obecnie trwają gorączkowe przygotowania, jednak niepokój wciąż pozostaje. Czy wszyscy dadzą radę? Mimo apeli do mieszkańców, aby nie wszyscy od razu rzucili się po pieniądze, dyrektor MOPS w Bielsku nie kryje obaw.
- Uprawnionych do świadczenia jest ponad tysiąc osób. Podjąłem decyzję, że zatrudnię od marca dodatkowo jedną osobę, która będzie obsługiwała świadczenia. To samotna matka, bez prawa do zasiłku – mówił Anatol Wasiluk, dyrektor MOPS na sesji rady miasta w Bielsku.
Bielski MOPS w tym roku na wypłaty ma otrzymać ok. 7,8 miliona złotych. Ponad 150 tysięcy z tej kwoty pochłonie sama obsługa programu – m.in. druk niezbędnych materiałów formularzy czy też zatrudnienie nowej osoby do obsługi. W następnym roku ma to już być 11 milionów złotych.
- Trzeba też będzie rozważyć podwyżki dla pracownic, które być może na początku będą musiały zostawać po godzinach, a zarabiają mniej więcej 1.700 zł na rękę – wyjaśnił Wasiluk.
Zgodnie z ustawą program „500 plus” ma ruszyć od kwietnia, ale jak zaznacza Wasiluk wnioski można złożyć do końca czerwca i pieniądze zostaną wypłacone z wyrównaniem od kwietnia.
- Na początku może być nerwowo – dodał dyrektor. - Przewiduję kolejki i zapewne skargi. Część osób na pewno dostanie pieniądze na konto, ale niektórzy będą chcieli wypłacać je w gotówce. Możliwości lokalowe i kadrowe mamy jakie mamy. Jest ciasno, mamy wąski korytarz i klatkę schodową. W przyszłości trzeba będzie zaplanować remont i przebudowę MOPS-u – zaznaczył dyrektor.
Jacek Prokopiuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JaC
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze