Reklama

40 Międzynarodowy Festiwal Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej

13 września 2021, koncertem inauguracyjnym w Soborze Świętej Trójcy w Hajnówce, rozpocznie się jubileuszowy, już czterdziesty, Międzynarodowy Festiwal Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej. O rozmowę na temat hajnowskiego festiwalu poprosiłam ks. Michała Niegierewicza, dyrektora MFHDMC.

    - Jaki chór zaprezentuje się podczas inauguracji?

 

    - Zaczynamy od prezentacji Akademickiego Chóru Uniwersytetu Warszawskiego, który był u nas dwukrotnie, laureat festiwalu. Zawsze było tak, że festiwal otwiera ubiegłoroczny laureat, teraz przez pandemię musieliśmy zmienić. Myślę, że koncert będzie godny jubileuszu, bo to naprawdę bardzo dobry chór. Potem kolej na przesłuchania, a także wystawy, koncerty. W piątek oczywiście koncert plenerowy na terenie Ośrodka Edukacji Przyrodniczej „Jagiellońskie” w Białowieży.

Reklama

 

     - Festiwal ma już czterdzieści lat.

      - W historii to dość krótki okres, natomiast w historii festiwalu można już spojrzeć z perspektywy. Co się udało, a co nie wyszło, czy cele zostały zrealizowane. Nastąpiło przeobrażenie w sferze społecznej, politycznej, bo zaczynaliśmy w czasach komuny. W związku z tym, że mamy jubileusz, swego rodzaju święto, wydaliśmy album poświęcony 40-leciu tego festiwalu. Podczas tegorocznej edycji będziemy się starali cały czas podkreślać jubileusz.

       - Wiele chórów powstało dzięki inspiracji festiwalem.

Reklama

    - To jest budujące. Realizacja celu, który sobie postawiliśmy. Pokazanie z jednej strony bogactwa, tradycji muzycznych kościoła prawosławnego, a z drugiej staraliśmy się, żeby ten festiwal pełnił również funkcję edukacyjną. W oparciu o inspirację festiwalem powstało w Hajnówce Studium Psalmistów, które kształci dyrygentów. W tym roku zapoczątkowaliśmy „mini akademię śpiewu cerkiewnego”, warsztaty dla najmłodszych. Gdy zaczynaliśmy festiwal, śpiewanie w chórach cerkiewnych nie było popularne, ludzie niechętnie uczestniczyli w próbach. Teraz jest to zajęcie nobilitujące. Wystąpi siedem chórów z Ukrainy, dwa z Rosji, chór z Serbii. Niestety, z Białorusi tylko jeden. Mamy 21 chórów, które wezmą udział w przesłuchaniu. Online zaprezentuje się 6 chórów, w tym z Białorusi, z Moskwy, z Belgradu.

    - Wystąpienia online będą wyświetlane w soborze?

Reklama

    - W Hajnowskim Domu Kultury, gdzie jest duży ekran. Od godziny 12 będą przesłuchania chórów online. Naturalnie, można będzie wejść i zobaczyć. Chcemy zrobić to we środę. Specjalny dzień na chóry online.

    - Przesłuchania na żywo odbędą się w soborze w czwartek i piątek?

    - Tak, a w sobotę dwa koncerty galowe – jeden w Hajnówce, drugi, już tradycyjnie, w Białymstoku. W piątek wieczorem zawsze robimy „Ucztę folklorystyczną” w ośrodku „Jagiellońskie”. Po pierwsze chóry z różnych krajów prezentują tam swoją tradycję, śpiew lokalny. Po drugie, jest to integracja, nawiązują się przyjaźnie. Amfiteatr na „Jagiellońskich” zawsze jest pełny podczas naszego koncertu. Występują bardzo dobre chóry. Pięknie brzmią w naturze. Wieczór, zapalone lampiony. Wszystko to tworzy niepowtarzalną atmosferę.

Reklama

    - Festiwal od początku odbywał się zawsze w maju. W ubiegłym roku we wrześniu. W tym roku też we wrześniu.

    - To w związku z pandemią. Nie sposób było zrobić w maju, ponieważ przygotowania do festiwalu trwają rok. Gdy kończy się jedna edycja, od razu zaczynamy przygotowania do następnego festiwalu. Jak będzie dalej, trudno w tej chwili powiedzieć. Mam nadzieję, że Bóg i los pozwoli nam przeprowadzić festiwal w tym roku, bo to też nie jest do końca pewne, cały czas słyszymy zmieniające się informacje dotyczące obostrzeń koronawirusowych. Nie wiadomo, czy za tydzień lub dwa nie ogłoszą lockdownu. Chociaż z drugiej strony, ten drugi termin festiwalu, we wrześniu, jest bardziej przyjazny, można się lepiej do niego przygotować. Maj to akurat po Wielkim Poście, księża są zajęci nabożeństwami, nabożeństwa są długie, wszystko jest podporządkowane nabożeństwom, potem od razu po Wielkanocy zaczyna się festiwal. To jest faktycznie duże zmęczenie. Czasami dla chóru też problem, ponieważ w maju są matury, sesje egzaminacyjne. Wrzesień jest akurat bardzo dobrym terminem. Być może na stałe właśnie wrzesień stanie się terminem naszego festiwalu.

Reklama

    - Czytałam, że rok religijny zaczyna się właśnie jesienią.

    - Dawniej świętowano Nowy Rok 1 września. Akurat święto Zaśnięcia Matki Boskiej kończy rok liturgiczny. Wtedy się święci plony zbóż, kończy się proces ich wytwarzania. Na roli wrzuca się ziarno do ziemi, żyto, pszenicę, które za rok wyda plon. To ma sens i tak jest w kalendarzu cerkiewnym.

    - Festiwal zaczął się w trudnych warunkach, w starej, drewnianej cerkwi, w budynku po nadleśnictwie. Zapoczątkował właśnie ks. Michał Niegierewicz wespół z Mikołajem Buszko.

Reklama

    - W 1981 roku. Wiadomo, jaka wtedy była sytuacja. Kościoły nie miały prawa głosu, tym bardziej cerkiew. Wszystko było sterowane przez państwo. Wtedy pan Mikołaj Buszko, z którym znałem się jeszcze ze szkoły średniej, objął stanowisko dyrektora domu kultury i zaproponował wspólne zorganizowanie tego festiwalu. Ponieważ był w ówczesnych strukturach politycznych i administracyjnych, dla niego drzwi się otwierały. Z przedstawicielami cerkwi nikt nie chciał rozmawiać. Tak się zaczęło. Początkowy był to lokalny przegląd, wystąpiło 8 chórów z okolic Hajnówki i Bielska Podlaskiego. Akurat na pierwszy festiwal przyjechała telewizja, która robiła reportaż o Hajnówce, o tutejszej ludności. Telewizja wyemitowała ten reportaż i to był strzał w dziesiątkę. Ludzie zobaczyli piękno śpiewu cerkiewnego, chociaż wtedy trudno było mówić o poziomie artystycznym, w większości śpiewały babcie. Natomiast sam przekaz śpiewu cerkiewnego jakoś każdemu zapadał w duszy. Zobaczyli, jakie to jest piękne. Stąd z każdym rokiem festiwal nabierał rozmachu. Z czasem stał się ogólnopolskim, później międzynarodowym. Po drodze wydarzyło się coś, co nie powinno się wydarzyć, festiwal został podzielony. Cerkiew nie mogła patrzyć na to, że muzyką cerkiewną zawładnął człowiek, który początkowo nie bardzo wsłuchiwał się w głos cerkwi, potem w ogóle przestał. Wtedy metropolita musiał podjąć działania i od 2001 roku, istnieją dwa festiwale. Festiwal pana Buszki został przeniesiony do Białegostoku, a my tradycyjnie kontynuujemy to, co było zapoczątkowane.

    Śpiewane modlitwy w hajnowskim soborze nie tylko promują cerkiew, ale też nasze miasteczko...

Reklama

     - Jest to takie chyba najważniejsze tego typu wydarzenie ogólnopolskie, dowodem czego jest patronat Prezydenta RP, który zresztą był w Hajnówce i publicznie podkreślał wartość naszego festiwalu. Każdy, kto tu przyjeżdża, a przybywają ludzie różnych wyznań i orientacji, czuje się tutaj dobrze. Kto raz był na tym festiwalu, stara się powracać, ponieważ atmosfera festiwalowa, brzmienie muzyki cerkiewnej w cerkwi daje niepowtarzalną atmosferę. Nie jest to muzyka stricte koncertowa. Na deskach teatru, czy filharmonii zmieni się zupełnie. Tutaj, w soborze, każdemu zapada w duszę, w serce.

    - Chóry katolickie także śpiewają muzykę cerkiewną?.

Reklama

    - Teraz właściwie każdy liczący się chór akademicki, czy zawodowy, ma w swoim repertuarze muzykę cerkiewną. Pamiętam, kiedyś śpiewał u nas chór prymasowski, z kościoła św. Anny. Przepięknie śpiewał. Rozmawiałem z chórzystami, którzy wszak koncertowali na całym świecie, mówili, że nigdzie im się tak nie śpiewało jak w Hajnówce, w tej cerkwi. Chór Branko z Niszu, z Serbii, też koncertował w całym świecie. Serbowie stwierdził, że nigdzie nie było takiej atmosfery jak w soborze. Każdy chór daje jednoznaczną ocenę tego festiwalu.

    - Kto będzie w tym roku przewodniczącym jury?

Reklama

    - Prof. Włodzimierz Wołosiuk, autorytet jeśli chodzi o śpiew cerkiewny. Zresztą jest akademickim wykładowcą śpiewu cerkiewnego. Profesjonalista. W jury zasiadają specjaliści z Polski, Rumunii, Łotwy, Ukrainy. Wszystkich dziewięciu.

    - Ci z zagranicy będą musieli pracować online?

    - Nie. Przyjadą do Hajnówki. Chór z Niszu, z Serbii też przyjedzie. Z Ukrainy trzy chóry, z Łotwy. Pisaliśmy do głównego inspektora sanepidu o zwolnienie z kwarantanny. Stąd chórzyści i członkowie jury będą także zwolnieni z robienia testów.

Reklama

    - A jak z publicznością? Kto będzie mógł wchodzić na przesłuchania i na jakich zasadach?

    - Będziemy musieli zachować reżim sanitarny, publiczność będzie musiała mieć maseczki. Postaramy się zapewnić miejsca siedzące, żeby zachować odległości.

    - Trzeba się rejestrować?

    - Nie. Jeśli się nic nie zmieni. Gdy coś się zmieni, będziemy się dostosowywać do ewentualnej zmiany przepisów.

    - Kto będzie prowadził koncerty?

    -W tamtym roku bardzo dobrze spisał się ks. Marek Jurczuk. Myślę, że koncerty inauguracyjny i galowy poprowadzi razem ze mną. Natomiast jeśli chodzi o dni przesłuchań konkursowych, jeszcze nie wyznaczyliśmy prowadzącego, najprawdopodobniej będzie to Iwo Simczuk z biura festiwalowego.

     - Festiwal to ogromne przedsięwzięcie logistyczne...

    - Dzięki Bogu w komitecie organizacyjnym festiwalu są ludzie odpowiedzialni, którzy starają się pomóc. Oprócz tego dużo jest wolontariuszy, młodzieży, bo trzeba się chórami opiekować. Trzeba też zakwaterować, a w Hajnówce nie ma tak dużego hotelu. Chóry będą zakwaterowane w różnych miejscach. Staramy się jak najtaniej, bo każdy grosz się liczy. Hotele w Białowieży nie są na naszą kieszeń.

    - I trzeba wyżywić chórzystów. Niektóre chóry zapewne przyjeżdżają już w środę, a będą do końca festiwalu.

    - Tak. Już w środę będziemy kwaterować. Niektóre chóry zostaną do soboty, a nawet do niedzieli. Drugi koncert galowy, w Białymstoku, rozpoczyna się o godz. 19, więc skończy się późno.

     - Z pewnością jest też pomoc Hajnowskiego Domu Kultury...

     - Hajnowski Dom Kultury jest współorganizatorem festiwalu.

    - Czterdzieści lat szybko minęło, oby było następnych 40 lat festiwalu.

    - To już ktoś inny, ja na pewno nie dożyję, ale mam nadzieję, że festiwal będzie trwał.

    Krystyna Kościewicz, fot. KK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama