Pożar domu, który wybuchł wieczorem 17 listopada w Chrołowicach w gm. Drohiczyn nie wyglądał groźnie. Dom z zewnątrz wyglądał na nienaruszony. Jednak aż trzech domowników znalazło się w szpitalu w wyniku poparzeń.
- W akcji gaszenia pożaru uczestniczyły dwa wozy z OSP Drohiczyn, OSP z Lisowa i wóz z Siemiatycz. Właściwie działania strażaków polegały na oddymieniu domu i zabezpieczenia miejsca pożaru, który został ugaszony przed przybyciem strażaków. W domu przebywało 6 osób, w tym dwoje dzieci. Trzy osoby uległy poparzeniu. Jedna z nich przebywa w specjalistycznym szpitalu w Łęcznej, druga w Białymstoku, a trzecia w szpitalu siemiatyckim. Obecnie jest badana przyczyna wybuchu pożaru, w wyniku którego spaleniu uległy firany i zasłony i stopione elementy plastikowe. Przeważnie kuchni. Można dodać, że okoliczności zdarzenia wydają się dziwne. O pożarze poinformowała nas sąsiadka. W akcji ratowniczej brały udział dwie ekipy pogotowia – powiedział rzecznik siemiatyckiej straży Jerzy Sitarski. - W wyniku pożaru poparzenia ciała około 60% doznali 38-letni mężczyzna, jego 70-letnia matka oraz około 20% ciała jego 72-letni ojciec. O ich zdrowie walczą lekarze – dodał rzecznik policji Grzegorz Gilar.
Jacek Piotrowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze