Reklama

Zdarzenia 998

28/02/2013 12:37

Autobus w zaspie

20 lutego w Smarklicach, gm. Drohiczyn, w zaspie utknął autobus. Przy wyciąganiu go pracowało 9 strażaków z JRG Siemiatycze, OSP Drohiczyn i OSP Klepacze oraz okoliczni mieszkańcy z trzema traktorami. Udało się go wyciągnąć.

 

Citroen w rowie

20 lutego, po godz. 16.00, Ukrainiec jadący citroenem krajową "19" w Sarnakach wjechał do rowu. Nic mu się nie stało. Do wypadku wyjeżdżali ochotnicy z Sarnak.

 

Dachowanie

19 lutego na krajowej "19" w okolicy Rzewuszek w rowie dachował opel. Kierowcy nic się nie stało. Ochotnicy z Sarnak postawili auto na koła.

Reklama

 

Plama oleju na drodze

19 lutego Zakładowa Straż Pożarna z Adamowa neutralizowała plamę oleju na drodze w swojej miejscowości.

 

Utknęła ciężarówka

19 lutego, ok. godz. 15.30, w Kisielewie, gm. Platerów, w rowie utknęła ciężarówka. Kierowca stracił panowanie nad samochodem na śliskiej drodze. Ciężki wóz OSP Lipno wyciągnął ciężarówkę z rowu.

 

Znowu sadza

17 lutego, ok. godz. 18.00, straż pożarna została wezwana do Pokaniewa, gm. Milejczyce. W drewnianym domu zapaliła się sadza w kominie. Do przyjazdu straży właściciel sam wygasił piec. Strażacy z OSP Milejczyce sprawdzili szczelność komina, przewietrzyli mieszkanie.

Reklama

 

Śmigłowiec

16 lutego na drodze w Obniżu, gm. Drohiczyn, lądował śmigłowiec z Białegostoku, po chorą osobę. Start i lądowanie zabezpieczali ochotnicy z Drohiczyna i JRG Siemiatycze.

 

Sadza w kominie

15 lutego, ok. godz. 10.25, w jednym z domów w Myszkowicach, gm. Platerów, zapaliła się sadza w kominie. Interweniowali strażacy zawodowi z Łosic - wygasili piec, przewietrzyli mieszkanie.

 

Wyciąganie autobusu

11 lutego w okolicy Hornowszczyzny, gm. Dziadkowice, w rowie utknął autobus szkolny. Zsunął się do rowu na śliskiej drodze. Kierowcy oraz pasażerom nic się nie stało. Autobus próbowali wyciągać strażacy ochotnicy z Dziadkowic przy pomocy swojego sprzętu, ale udało się to zrobić ciągnikiem z zakładu komunalnego.

Reklama

 

Dziadkowice

 

TIR na boku

9 lutego, ok. godz. 16.30, na drodze Dołubowo - Zaminowo, gm. Dziadkowice, kierujący ciężarowym MAN-em nie dostosował prędkości jazdy do warunków drogowych, naczepa obładowana dłużycami wywróciła się, a ciągnik znalazł się w rowie. Drzewo wypadło na drogę i pobocze, tarasując przejazd. Kierowcy nic się nie stało. Do wypadku wyjeżdżali ochotnicy z Dołubowa. Strażacy pocięli część dłużyc na mniejsze kawałki, by udrożnić ruch. Przewoźnik sprowadził inną ciężarówkę i holownik. Drzewo przeładowano, zaś holownik próbował wyciągnąć tira z rowu i postawić naczepę. Nie udało się. Trzeba było ściągać większy i bardziej specjalistyczny sprzęt. Po sześciu godzinach ciężarówkę udało się postawić na drodze i odholować. Kierowca, za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, został ukarany mandatem.

Reklama

 

Kolejne drzewo

9 lutego rankiem na drogę między Tokarami a Koterką wyjeżdżali ochotnicy z Tokar. Do drzewa, które złamało się pod ciężarem śniegu.

 

W rowie utknęły ciężarówki

9 lutego, ok. godz. 11.30, w Mężeninie, gm. Platerów, w rowie utknęły dwie ciężarówki. Samochody blokowały przejazd. Wyciągnął je samochód OSP Lipno, pomagali ochotnicy z Mężenina.

 

Drzewo na krajówce

8 lutego, przed godz. 10.00 siemiatyccy strażacy zostali wezwani do usuwania drzewa z krajowej "19", niedaleko Siemiatycz. Drzewo tarasowało przejazd. Złamało się pod ciężarem śniegu.

Reklama

 

Zwarcie instalacji

8 lutego, po południu, zapalił się samochód osobowy stojący pod wiatą połączoną z domem przy ul. Słowiczej w Siemiatyczach. Przyczyna - prawdopodobnie zwarcie instalacji elektrycznej. Zagrożony pożarem był dom, ale strażacy nie dopuścili, by zajął go ogień. Samochód spalił się prawie cały, również część elewacji domu. Działania trwały 40 minut.

 

Śmigłowiec w Milejczycach

8 lutego, ok. godz. 15.00, ba boisku przy zespole szkół w Milejczycach lądował śmigłowiec z Białegostoku, po chorą osobę. Lądowanie i start zabezpieczali ochotnicy z Milejczyc.

Reklama

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz

 

 

Koń w stawie w Twarogach

Niewielkiej pomocy lekarza weterynarii wymagał koń, który wpadł do stawu 15 lutego w Twarogach Trąbnicach, gm. Perlejewo. Pomoc polegała na wymyciu z błota, ogrzaniu, uspokojeniu.

W akcji ratowniczej uczestniczyły dwa wozy straży pożarnej z Perlejewa.

Jak poinformował nas rzecznik prasowy siemiatyckiej straży, Jerzy Sitarski, strażacy za pomocą linki i węża wyciągnęli konia pod którym na stawie załamał się lód. Konieczna była pomoc, gdyż jego właściciel i sąsiedzi nie byli w stanie pomóc zwierzęciu, który przypadkiem wybiegł z zagrody. Koń nie odniósł żadnych obrażeń.

Reklama

Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. JP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama