Reklama

Zdarzenia 998

28/12/2012 13:12

Malinowo

Letnie opony na lodzie

22 grudnia, ok. godz. 20, na wyjątkowo marnie utrzymanej oblodzonej drodze powiatowej Kłopoty - Dziadkowice, na wysokości Malinowa, obywatel Kanady, jadąc mitsubishi na letnich oponach, wpadł w poślizg i dachował w rowie. Nie mógł sam otworzyć drzwi w leżącym na dachu samochodzie. Zatrzymała się, przejeżdżająca tamtędy, kobieta. Uwolniła kierowcę i wezwała pomoc. Szkoda tylko, że zostawiła samego, poturbowanego i zmarzniętego, człowieka na 16-stopniowym mrozie.

Na pomoc przyjechało pogotowie z Siemiatycz, straż, policja i znajomy osoby, do której podróżował. Poważniejszych obrażeń na szczęście nie odniósł. Zmarzł tylko. Jechał bez prawa jazdy, miał je tylko na ciężarówki.

Reklama

Jacek S. Wasilewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. jsw

Samochód na dachu

13 grudnia ok. godz. 8.50 w Zalesiu, gm. Nurzec Stacja, w rowie dachowało audi. Kierowcy i pasażerowi na szczęście nic się nie stało. Do wypadku wyjeżdżała siemiatycka jednostka ratowniczo - gaśnicza. Strażacy postawili za pomocą wyciągarki samochód na koła i przepchnęli w bezpieczne miejsce.

Gaz

13 grudnia znowu poinformowano straż o wyczuwalnym gazie w bloku przy ul. 11 Listopada w Siemiatyczach. Okazało się, że część od butli gazowej wymieniali pracownicy remontujący elewację bloku. Strażacy nie stwierdzili stężenia stwarzającego zagrożenie. Do zdarzenia wyjeżdżała JRG Siemiatycze.

Reklama

Pomoc załodze karetki

13 grudnia ochotnicy z Sarnak pomagali załodze karetki w transporcie chorej. Pogotowie nie mogło podjechać pod dom na Kolonii Mierzwice, bo przejazd nie był odśnieżony.

Pomoc policji

12 grudnia siemiatycka jednostka zawodowa pomagała policji w dotarciu do mieszkania w bloku przy pl. Jana Pawła II w Siemiatyczach. Do tego mieszkania wcześniej ktoś się włamał.

Ratowanie psa

12 grudnia ochotnicy z Ciechanowca ratowali psa, który topił się w zalewie w Ciechanowcu. Był blisko brzegu i strażacy nie musieli używać łodzi.

Reklama

Swąd w bloku

12 grudnia strażacy zostali wezwani do bloku przy ul. Wysokiej w Siemiatyczach. Czekała na nich grupka ludzi. Czuć było swąd, zdaniem mieszkańców od gazu lub garnka. Kamera termowizyjna nie wykazała we wskazanym mieszkaniu wysokiej temperatury, gazu nie stwierdzono, stąd ratownicy odstąpili od wyważania drzwi. Zalecili wietrzenie klatki i mieszkań.

Strop przy kominie

12 grudnia, ok. godz. 5.30, zapalił się strop przy kominie w jednym z domów we wsi Mołoczki, gm. Boćki. Szybko przybyli na miejsce ochotnicy z Bociek oraz strażacy zawodowi z Bielska Podlaskiego nie dopuścili, by ogień zajął całe poddasze i dom.

Reklama

Znowu dogaszanie

11 grudnia OSP Milejczyce dogaszała dom w Sobiatynie. Pożar w tym domu wybuchł dzień wcześniej. Więcej o tym pożarze wewnątrz numeru.

Pożar opału

9 grudnia ochotnicy z Bociek oraz strażacy zawodowi z Bielska Podlaskiego wyjeżdżali gasić drewno opałowe zgromadzone pod wiatą. Przyczyna pożaru - prawdopodobnie zaprószenie ognia. Było to na posesji przy ul. Brańskiej w Boćkach, ok. godz. 4.00.

Sadza w kominie

9 grudnia dyżurny siemiatyckiej straży przed godz. 17.00 otrzymał zgłoszenie o wydobywającym się dymie z pieca lub komina w domu przy ul. Zaszkolnej w Siemiatyczach. Wysłał JRG. Strażacy sprawdzili dom kamerą termowizyjną i wykrywaczem wielogazowym, ale nie stwierdzono parametrów stwarzających zagrożenie. Zalecili wietrzenie. Za ok. 3 godziny znowu zaalarmowano straż do tego samego domu. Tym razem już paliła się sadza w kominie. Okazało się, że przewód kominowy, w zakrytej części, był nieszczelny. Strażacy wygasili piec i przewietrzyli mieszkanie.

Reklama

Dachowanie koło Litewnik Starych

7 grudnia w rowie koło Litewnik Starych dachował osobowy fiat. Kierująca wpadła w poślizg. Nic jej się nie stało, sama wyszła z auta. Strażacy ochotnicy z Hołowczyc oraz zawodowi z Łosic postawili samochód na koła.

Dogaszanie pogorzeliska

7 grudnia palił się dom drewniany w Wólce Nurzeckiej. Więcej pisaliśmy o tym w poprzednim numerze, ale dziś sprostowanie - do pożaru jako pierwsi dotarli strażacy ochotnicy z Siemichocz, nie z Nurca Stacji. Dzień później również OSP Siemichocze dogaszała pogorzelisko.

Reklama

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama