Reklama

120 rocznica urodzin Ignacego Gilewskiego - Siemiatycki pozytywista

12/04/2005 11:09
4 stycznia tego roku mija 120 rocznica urodzin Ignacego Gilewskiego. Wypada więc przypomnieć postać tego niezwykle skromnego człowieka, a zarazem miejscowego bohatera, który zasłużył na to miano swoim życiem, pracą, postawą i czynami.
          Ignacy Gilewski urodził się 4 stycznia 1886 r. jako szóste dziecko sekretarza sądu w Kocku. Początkowo uczył się w swym rodzinnym mieście. Po przeniesieniu się rodziny do Piotrkowa Trybunalskiego kontynuował tam naukę w gimnazjum. Szkoły jednak nie ukończył, gdyż po śmierci ojca pogorszyły się warunki materialne rodziny. Pogłębiał wiedzę we własnym zakresie, utrzymując się z udzielanych korepetycji. W roku 1906 złożył egzamin, który uprawniał do pracy w szkole, a w następnym roku otrzymał formalny dyplom nauczyciela szkół podstawowych. Tak rozpoczął swą długoletnią pracę nauczycielską.

           Przez pierwsze lata pracował w Piotrkowie Trybunalskim - w szkole podstawowej i szkole kolejowej. Potem przeniósł się do Zwierzyńca koło Zamościa. W 1912 roku wyjechał do Rosji. Dłuższy czas zatrzymał się w Jekaterinodarze, gdzie pracował jako kierownik szkoły prywatnej z polskim językiem wykładowym. Tam zastała go I wojna światowa.

           W 1918 roku wrócił do kraju. Przez rok pracował w Nieszawie, a następnie przyjechał do Siemiatycz i pozostał w naszym mieście aż do śmierci. Prowadził działalność społeczną, dając przykład mieszkańcom miasteczka. Chcąc wyrwać ich z wojennego marazmu i nędzy, pobudzał do działalności gospodarczej.



          W tym czasie Siemiatycze były małym, biednym miasteczkiem liczącym kilka tysięcy mieszkańców - zaniedbanym przez władze rosyjskie, zniszczonym działaniami wojennymi, bez perspektyw rozwoju. Do tego dochodziła ogromna ilość analfabetów i półanalfabetów, gdyż carski zaborca nie dbał o rozwój oświaty. Wcześniej w Siemiatyczach istniała jedynie jednoklasowa szkoła dla dziewcząt i dwuklasowa szkoła dla chłopców z rosyjskim językiem wykładowym.

           Dlatego też Ignacy Gilewski dla spraw oświaty, kultury i rozwoju miasta zaczął skupiać wokół siebie młodych entuzjastów, którzy rozumieli ogromne potrzeby mieszkańców Siemiatycz i okolic. Mobilizował do pracy wszystkich światlejszych obywateli, którzy przejawiali inicjatywę w najważniejszych dziedzinach życia. Od nich wychodziła większość projektów i pomysłów. Najbliższym współpracownikiem i przyjacielem Gilowskiego był o 9 lat młodszy Edward Rycerz, również nauczyciel. To oni ożywiają działalność Powszechnego Stowarzyszenia Spożywców „Społem” i jako czynni oraz pełni inicjatywy członkowie Zarządu doprowadzają w krótkim czasie do otwarcia kilku nowych sklepów spółdzielczych. Wkrótce doprowadzą też do utworzenia banku - Kasa Stefczyka, udzielającego miejscowej ludności tanich kredytów.

           Ignacy Gilewski był również jednym ze współtwórców Spółdzielni Mleczarskiej w Siemiatyczach, w której przez 2 lata także pełnił funkcję członka Zarządu.
Najbliższą sercu Ignacego Gilewskiego dziedziną była oświata i jej poświęcał najwięcej uwagi oraz starań. Jako wybitny pedagog potrafił dobrać szczególnie dobry zespół nauczycieli, wspaniałych wychowawców, którzy całym sercem poświęcili się pracy dydaktyczno - wychowawczej oraz organizowaniu życia społecznego i kulturalnego w szkole, i w mieście. Z ich inicjatywy powstał w szkole teatr, chór, zespół muzyczny i liczne koła zainteresowań.

          Marzeniem Gilewskiego była budowa nowego gmachu szkolnego, który pomieściłby wszystkich uczniów w jednym budynku. Dotychczas dzieci uczyły się w nieistniejącej dziś starej, drewnianej szkole przy zbiegu ulic: 3 Maja i B. Głowackiego oraz kilku salach wynajętych w prywatnych domach.
Gilewski zainicjował więc powstanie Społecznego Komitetu Budowy Szkoły, który tworzyli: Józef Nowicki - ówczesny burmistrz Siemiatycz, hr Henryk Ciecierski, Ignacy Gilewski i Edward Rycerz. Zaangażowanie inicjatorów udzieliło się mieszkańcom miasta i okolicznych wsi. Powstał piękny (na ówczesne czasy) dwupiętrowy budynek o 20 salach wykładowych.

           1 września 1936 roku odbyło się uroczyste otwarcie szkoły i wszystkie uczące się dzieci rozpoczęły naukę w nowo wybudowanym gmachu.
Ignacy Gilewski otoczony był miłością i powszechnym szacunkiem. Niezwykle wrażliwy i otwarty na ludzkie potrzeby, udzielał z własnej kieszeni pomocy materialnej wielu biednym rodzinom. Wykorzystując swoje możliwości i kontakty z miejscowymi zakładami i instytucjami, pomagał wielu młodym ludziom w znalezieniu pracy. Wspierał finansowo dzieci biedne, ale zdolne, którym pomagał zdobyć wykształcenie.

          Gilewski jest przykładem prawdziwego przedwojennego inteligenta, którego wyróżniała wysoka kultura osobista, niezwykły takt, życzliwy stosunek do ludzi i świata. Wartości materialne, pieniądze, stan posiadania, tytuły i zaszczyty nie miały dla niego znaczenia - liczył się człowiek, dlatego do każdego odnosił się z należytym szacunkiem. Szczególnie widoczne było to w szkole, którą kierował. We wspomnieniach nauczycieli, m.in. pp. Florentyny Zagórskiej, Heleny i Edwarda Rycerzów, Bronisława Wielbuta, podkreślane są takie cechy, jak: mądrość, pracowitość, skromność, pokora i służebność. Te zalety pozwoliły właściwie kształtować stosunki międzyludzkie w szkole, którą kierował. Panowała tam atmosfera życzliwości i wzajemnego zrozumienia. Dzięki temu cieszył się ogromnym autorytetem. Każdy czuł w stosunku do niego respekt poparty szacunkiem i zaufaniem.
Podobne relacje panowały między Panem Gilewskim a uczniami. We wspomnieniach Anny i Ryszarda Pawłowskich, Leokadii Kalinowskiej, Heleny Sidorczuk, Wacława Szyszko, Eugenii Sudnik i wielu innych zachował się jako człowiek wielkoduszny, opiekuńczy i serdeczny. Młodzież garnęła się do niego również po skończeniu szkoły.

           Dzięki temu pamięć o nim wśród mieszkańców jest żywa do dziś.
Ignacy Gilewski zmarł 8 X 1955 roku. Pochowany jest na miejscowym cmentarzu. Wdzięczni wychowankowie i koledzy ufundowali kamień pamiątkowy stojący do dziś przed budynkiem szkoły, którą zbudował. Pracujący w tej szkole, a obecnie emeryt, Leonidas Wiszenko namalował portret Gilewskiego. Do niedawna jeszcze wisiał on na dolnym korytarzu szkoły i przypominał wspaniałą postać wielkiego człowieka, społecznika i pedagoga, dzięki któremu po wojnie wzniesiono budynek, w którym powstało LO. Tak spełniło się kolejne marzenie Gilewskiego - w Siemiatyczach powstała szkoła średnia.
Lata wojny i komunizmu zniszczyły elitę narodu, którą tworzyli „ludzie wykształceni, oczytani, swobodni, dumni, uprzejmi, a nade wszystko bardzo delikatni, mądrzy i dobrzy”.

          Na szczęście idą nowe czasy i już obserwujemy próby odbudowania zniszczonych wartości. Miejmy nadzieję, że znikną z życia społecznego postawy nacechowane obłudą, fałszywą uniżonością, zabieganiem o względy i zaszczyty, nadużywaniem władzy i stanowiska.

           W naszym środowisku Ignacy Gilewski może służyć doskonałym przykładem, być wzorem do naśladowania. Warto więc o nim pamiętać jako o pedagogu, człowieku, ale również i społeczniku, który tak wiele zrobił dla rozwoju naszego miasta.

           Po Ignacym Gilewskim pozostało jeszcze jedno dzieło – „Zarys monografii Siemiatycz” - miasta, które ukochał i w którym przeżył 36 lat swego życia.

           KK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama