Pierwsza w Polsce kobieta z dyplomem akademickim pochodziła z Siemiatycz.
Konstancja i Filipina Studzińskie, to pierwsze kobiety w Europie, którym dane było uzyskać dyplom magistra farmacji. Zostały właśnie upamiętnione w Poznaniu, gdzie tamtejsza Rada Miasta nazwała ich imieniem skwer, położony w rejonie ulic: Strzeleckiej, Krakowskiej i Garbary. Uchwała weszła w życie 21 stycznia br.
Konstancja i Filipina – siostry, zakonnice i, nie bójmy się tego powiedzieć, jedne z prekursorek ruchu emancypacyjnego na skalę europejską, a nawet światową, były córkami siemiatyckich mieszczan, Kajetana Studzińskiego i Katarzyny Szarkiewicz.
O Konstancji, starszej z sióstr wiemy niewiele. Przyszła na świat w Siemiatyczach (prawdopodobnie) w 1787 r., a zmarła w 1853 r. w Warszawie. Tak wspomina ją Witold Głowacki, autor tekstu pt. „Zasłużona szarytka i farmaceutka s. Filipina Studzińska”:
„O Konstancji Studzińskiej, urodzonej w Siemiatyczach, nie mam innych wiadomości poza tą, że równocześnie ze swą młodszą rodzoną siostrą, w podobnych okolicznościach, zdobyła dyplom magistra farmacji na Uniwersytecie Jagiellońskim”. Znacznie więcej wiedzy udokumentowano o Filipinie, urodzonej 10.04.1797r. w Garwolinie, zmarłej 25.05.1877r. w Poznaniu.
Oficjalnie, za pierwsze polskie studentki (nie licząc legendarnej Nawojki) uznawane są Janina Kosmowska, Stanisława Dowgiałło i Jadwiga Sikorska. To one w 1894 roku zostały przyjęte na Uniwersytet Jagielloński, jednak wyłącznie w roli hospitantek, nie dopuszczono ich też do egzaminów. Dyplom w wyniku zmiany przepisów uczelnianych uzyskały cztery lata później. Co ważne, pozwolono im studiować wyłącznie na Wydziale Filozoficznym w Studium Farmaceutycznym.
Warto o tym pamiętać, wspominając siostry Studzińskie, które formalne potwierdzenie swoich umiejętności, czyli dyplom magistra farmacji otrzymały już w 1824 roku, czyli aż 74 lata wcześniej! Mimo eksternistycznego trybu ich studiów, co w praktyce oznaczało, że siostry nie miały wstępu na sale wykładowe, ponieważ „przyzwoitość ich powołania nie dozwalała”. Uczyły się samodzielnie pod nadzorem prof. Józefa Sawiczewskiego. Egzamin magisterski zdawały w szpitalu, w którym pracowały, bez obecności dziekana wydziału i prorektora.
„Dnia 26 sierpnia 1824 r. siostry stanęły do końcowego egzaminu ustnego przed profesorem Ignacym Woźniakowskim — z materii medycznej w zakresie farmacji (obejmowała ona dzisiejszą farmakognozję i farmakologię); przed profesorem J. Sawiczewskim — z botaniki i chemii farmaceutycznej oraz przed profesorem Józefem Kozłowskim — z ustawodawstwa sanitarnego, dotyczącego farmacji” – opisuje Witold Głowacki.
Jak to możliwe, że wspomniane wyżej kobiety zostały w ogóle zaliczone w poczet studentek? Sprawa ociera się jak zwykle o politykę i pieniądze, a mianowicie o rywalizację między aptekami zakonnymi i świeckimi. Mały szpital założony w Krakowie przez zgromadzenie szarytek, przy którym znajdowała się też apteka, został wcielony do pierwszego w polskiego szpitala klinicznego założonego przez prof. Jędrzeja Badurskiego. Badurski niejednokrotnie krytykował zakonne apteki podając w wątpliwość kompetencje tamtejszych farmaceutów. Zwracał uwagę na to, że zostają oni wyjęci spod kontroli i dystrybuują leki niezatwierdzone przez lekarzy.
Szpitalowi, nazywanemu w pewnym momencie Generalnym Szpitalem św. Łazarza, również wydzielono miejsce na aptekę, którą zajmowały się (podobnie jak gospodarowaniem całym szpitalem) zakonnice. Pojawił się zgrzyt na linii władze uniwersytetu – krakowskie Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia.
Aby wytrącić krytykom kluczowy argument, którym był brak przygotowania zawodowego, zgromadzenie wysłało Filipinę i jej siostrę Konstancję na farmaceutyczne studia na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Po zdobyciu dyplomu drogi sióstr Studzińskich rozchodzą się. 29.10.1825 r. Filipina trafia do Poznania, gdzie rok wcześniej władze pruskie zalecają utworzenie szpitala nazywając go Instytutem Chorych. Główne zadania to zarządzanie szpitalną apteką, zaopatrywanie jej i kształcenie innych zakonnic-aptekarek. To tutaj szarytka spędzi swoje najbardziej pracowite i owocne lata. Zdobędzie szacunek i uznanie współpracowników obojga płci. Po śmierci pierwszej przełożonej s. Petroneli Pyrzanowskiej, Filipina na skutek ingerencji władz pruskich w proces wyboru, zostanie mianowana przełożoną w Poznaniu. Tam też wśród licznych aktywności podejmie m.in. starania o rozbudowę poznańskiego Szpitala Przemienienia Pańskiego.
Jaki los spotkał Konstancję? Tego nie wiemy. Z uwagi na to, że zmarła w Warszawie, słusznym zdaje się założenie, że do końca życia pracowała jako aptekarka w warszawskim Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia.
Jest wiele niewiadomych związanych z losami sióstr Studzińskich, zwłaszcza Konstancji m.in. dlaczego ich rodzice u schyłku XVIII wieku wyjechali z Siemiatycz do Garwolina? Dlaczego obie kobiety zdecydowały się wstąpić do zakonu, zamiast wyjść za mąż? Kto wie, może upatrywały w tym szansy na rozwój i edukację, a w końcu namiastkę niezależności. W czasie, kiedy Filipa przybywa do Poznania (Wielkie Księstwo Poznańskie), zostaje wydany Kodeks cywilny Królestwa Polskiego, o którym Anna Kowalczyk, autorka książki pt. „Brakująca połowa dziejów. Krótka historia kobiet na ziemiach polskich”, pisze: „Według Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego wzorowanego w części na napoleońskim kobieta, a dokładniej – kobieta zamężna – nie mogła czynić darowizn ani sprzedawać nawet tego majątku, który wniosła w posagu, nie mogła też samodzielnie występować w sądzie, a jeśli chciała podjąć pracę, musiała uzyskać zgodę męża. Mąż mógł także kontrolować jej życie osobiste, z czytaniem korespondencji włącznie”.Bez względu na to, czy mowa o zaborze pruskim, rosyjskim, austriackim, opis ten oddaje sytuację kobiet w XIX wieku.
Jeśli mowa o pomaganiu ludziom i ich zdrowiu, nie sposób nie wspomnieć, że Konstancja i Filipina przyszły na świat jeszcze za życia księżnej Anny Jabłonowskiej, która na swój sposób przyczyniła się do poprawy jakości życia mieszkańców Siemiatycz. Sprowadziła do miasta absolwenta Uniwersytetu w Bonn, Józefa Heydatela, doktora nauk przyrodniczych, który założył jedną z pierwszych na ziemiach polskich szkół dla akuszerek, właśnie w Siemiatyczach. Istotne, że nauka przyszłych położnych w Siemiatyczach była bezpłatna. Szkoła działała do ok. 1813 r., przez niemal 30 lat.
Chichotem losu była sytuacja, kiedy Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia starało się zapewnić siostrom Studzińskim edukację równą edukacji mężczyzn, a w tym samym czasie w Królestwie Polskim, przedstawicielka Instytutu Guwernantek Klementyna Hoffmanowa, autorka poradników kształcenia i wychowywania panien, pisała o kobiecej edukacji: „(…) a matematyki niech zna tylko tyle, żeby nigdy z prostej nie zboczyła linii”.
Eleni Kryńska
PS. W publikacji wykorzystano książkę A. Kowalczyk pt. „Brakująca połowa dziejów. Krótka historia kobiet na ziemiach polskich” oraz tekst Witolda W. Głowackiego pt. „Zasłużona szarytka i farmaceutka s. Filipina Studzińska (1797-1877).

Dyplom magisterski farmacji Konstancji Studzińskiej. Muzeum Farmacji Collegium Medicum UJ w Krakowie, źródło: www.muzea.malopolska.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze