Była to środa 15 lipca 1992 roku, godzina około. 21.00. Trzech siemiatyckich policjantów na służbie jechało służbowym polonezem od strony Słoch Annopolskich w stronę skrzyżowania koło Kmicica. Robiło się coraz ciemniej.
Nagle jeden z policjantów na pogodnym wieczornym niebie zobaczył jasno pomarańczowe światło w kształcie kuli. Obiekt znajdował się na południowej stronie nieba na trudnej do określenia wysokości.
Jeden z policjantów szybko usiłował połączyć się z komisariatem. Okazało się ze radiostacja wyłączyła się samorzutnie, a co ciekawe, zgasł również silnik w aucie. W tym czasie dwaj pozostali szybko wysiedli z auta usiłując obserwować obiekt, który chwilę wisiał nieruchomo na niebie, wtedy nagle szybko oddalił się i zniknął. Według świadków całe zjawisko trwało ok. 8-10 sekund.
Kiedy obiekt zniknął, radiostacja zaczęła działać, a silnik w polonezie bez problemu się uruchomił.
Tak było naprawdę. Raport służbowy z wydarzenia spoczął wtedy w biurku komendanta, którym był wówczas Marian Wojciechowski. Czy raport przetrwał do dzisiaj w jakichś archiwach policji?
Później okazało się, że tego samego dnia o tej samej porze człowiek będący w okolicy Cecel także widział to zjawisko. Również jeden z mieszkańców ul Wysokiej w Siemiatyczach, który w tym momencie wszedł do ciemnego pokoju, spojrzawszy przez okno na południową stronę nieba, zobaczył niezwykła kulę świecącą pomarańczowym światłem, która za chwilę zniknęła.
Tu trzeba dodać, że w 1992 roku nie było jeszcze u nas telefonów komórkowych, a żeby wykonać zdjęcie, trzeba było mieć przy sobie odpowiedni tradycyjny aparat fotograficzny
Jerzy Nowicki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie był Polonez tylko stara poczciwa Nysa
w naszym żargonie nyssan aka suka
Też widziałam to zjawisko w Anusinie.
Też kiedyś widziałem coś podobnego, ale to było w okolicy Lublina na wiosce. Bodajże rok 1995
Gdy Covid-19 wejdzie za mocno
Mam to samo po ruskiej wódce na 2 dzień. Potwierdzam informacje 100% prawda.
Srogie piguły weszły za mocno.
To nie był Polonez tylko stara poczciwa Nysa
w naszym żargonie nyssan aka suka
Też widziałam to zjawisko w Anusinie.