Październik i listopad, to czas w roku kiedy ilość cmentarnych odpadów odbieranych przez siemiatycki oddział MPO zwiększa się nawet czterokrotnie. To również czas wyczekiwany przez producentów chryzantem.
W Siemiatyczach jednym z przykładów produkcji chryzantem oraz innych kwiatów balkonowo-rabatowych, jest działalność Diany i Andrzeja Grochowskich. Na cmentarze trafiają odmiany jednoroczne. Jak mówi Diana Grochowska uprawa chryzantem nie jest sprawą prostą. Prace ogrodowe zaczynają się już w maju. Po 2–3 tygodniach od zasadzenia należy przyciąć sadzonki. Na każdym etapie produkcji kwiatów ważne jest ich nawożenie. Nawozy odpowiadają za wzrost rośliny, za przyrost jej zielonej masy, za zawiązanie pąków oraz wybarwienie kwiatostanu. Bo ogrodowe chryzantemy bez wzmocnienia nie osiągną tak ładnych i żywych kolorów, jak te od producenta ogrodowego. Klienci często pytają o trwałość roślin.
- Trwałość wynosi miesiąc od momentu rozkwitnięcia. Należy podlewać je co drugi dzień, a potem również na cmentarzu. Optymalna temperatura wynosi od 2,3 stopni do 10 stopni. Wielkość chryzantem zależy od momentu zasadzenia sadzonki. Im wcześniej nastąpiło, tym kwiaty bardziej okazałe – wyjaśnia Diana Grochowska.

Mimo, że chryzantemy trzeba podlewać, musimy uważać, żeby nie robić tego zbyt obficie. Bo oprócz mszyc, przędziorków i wciornastków, zagrożeniem dla kwiatów są również gnijące korzenie i choroby grzybowe. Kiedy kupujemy chryzantemy w doniczkach warto delikatnie odrywać przekwitłe kwiatostany, tak by nie uszkodzić zawiązanych pąków. Odmiany drobno listkowe są bardziej odporne na mróz, dlatego warto zwrócić na nie uwagę przy zakupie. Jeśli kupujemy chryzantemy wcześniej, należy potrzymać je w chłodnym miejscu lub w tunelu i nakryć w razie przymrozków.
Czy produkcja chryzantem jest opłacalna, zwłaszcza, że wielu ludzi wybiera kwiaty sztuczne?
- Nasza wyjściowa cena jednej rośliny waha się od 8 do 22 zł. Poza typowymi kosztami produkcji jak np. sadzonki, nawozy, doniczki itd. pracujemy przy produkcji od 8.00 rano do 20.00 wieczorem i nie da się wycenić tej pracy w godzinach. Bardzo dużo zależy od pogody. Jeśli ostatnie dwa tygodnie października będą deszczowe i mroźne, to nie sprzedamy swojej półrocznej pracy. Ludzie wolą wtedy kupić sztuczne kwiaty mimo, że je również trzeba będzie potem wyrzucić, ale nie da się ich zutylizować. Jednoroczne chryzantemy, to też sprawa ekologii, one po prostu zgniją i rozłożą się. Nie będą zalegały setki lat – opowiada Diana Grochowska.

O kwestię segregowania śmieci na cmentarzach pytam kierownika oddziału MPO w Siemiatyczach.
- Ludzie próbują je segregować. Jednak ze względu na dostępność miejsca zdarza się, że podrzucane są też tam zużyte opony czy stare telewizory. Największy problem przy recyklingu stanowią znicze, szczególnie szklane, tzw. lane. Są zanieczyszczone tłustą parafiną i trudno je oczyścić. Dlatego firmy zajmujące się przetwarzaniem odpadów odmawiają odbioru zanieczyszczonych parafiną śmieci. Podobnie jest z pozostałościami wkładów do zniczy. Natomiast z plastikowymi kapturkami, podstawkami, a nawet obudowami zniczy zawsze da się coś zrobić np. worki na śmieci. W przypadku plastikowych kwiatów możemy odzyskać elementy drutów, ale jest to kosztowne – mówi Janusz Podgórzak z firmy MPO sp. z oo.
Trudno mówić o segregowaniu śmieci na cmentarzu, obowiązuje tu główna zasada: co nie jest odpadem biodegradowalnym, jest odpadem zmieszanym. Jak zauważa Janusz Podgórzak, znicze oraz sztuczne kwiaty często są produkowane z surowców niskiej jakości, a ponowne wykorzystanie takiego szkła czy plastiku często mija się z celem.

Podczas spalania parafiny do atmosfery uwalniane są m.in. toluen i benzen, bardzo szkodliwe dla organizmów żywych. Benzen jest rakotwórczy, toluen działa np. na układ krwionośny i oddechowy. Szkodliwa może być nie tylko parafina, ale i metalowy rdzeń knota w zniczu, często ołowiany lub cynowy. Można powiedzieć, że jeden znicz wydziela tych związków niewiele, ale ile zniczy pali się w szczytowym momencie 1-2 listopada? Ile czasu spędzamy spacerując pośród grobów lub sprzątając je? Dokąd ulatniają się te związki?
Zdaniem kierownika MPO ważna, a może i ważniejsza jest świadomość ludzi nt. segregowania śmieci w domu:
- Często jest tak, że w okresie jesienno-zimowym odbieramy znacznie mniej papieru i makulatury, bo ludzie palą tym w piecach, a farba drukarska w trakcie spalania wydziela szkodliwe substancje do otoczenia. Zamiast palić makulaturą w piecu, lepiej wyprodukować z niej papier toaletowy i ocalić kilka drzew – mówi Janusz Podgórzak.
Eleni Kryńska fot EK
PS. W Polsce produkuje się najwięcej zniczy w Europie. Producenci nie informują klientów o tym z czego produkowane są knoty lub skąd pochodzi wykorzystany przy produkcji surowiec. Nic o jakości, za to zawsze powinna znaleźć się informacja o czasie spalania wkładu znicza. Wiadomo, że im dłuższy czas, tym lepiej, a jeszcze lepiej, gdy wkład/znicz jest tani, bo taka okazja tylko raz w roku.
A gdyby odwrócić takie myślenie? Gdyby pomyśleć – dlatego, że Wszystkich Świętych jest raz w roku, warto wydać kilka złotych na świeże kwiatki, a nawet zrobić samemu znicz wielokrotnego użytku. Wystarczy kawałek jutowego sznurka, mała gliniana doniczka i trochę pszczelego wosku. EK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze