40 mercedesów, większość zabytkowych, zaprezentowano przy amfiteatrze w Siemiatyczach, 11 września, podczas 27 ogólnopolskiego zlotu tych aut „Podlasie 2016”, trwającego w dniach 8–11 września.
Wystawa w Siemiatyczach była ostatnim etapem zlotu. Łącznie na Podlasie przyjechało ponad 40 załóg, ale w czasie wydarzenia była mała rotacja uczestników, bo ktoś musiał wcześniej wyjechać, ktoś z kolei dojechał. Bazą uczestników był kompleks wypoczynkowy „Eternite” w Wólce Nadbużnej (gm. Siemiatycze).
- Większość załóg zameldowała się w „Eternite” w czwartek, 8 września, wieczorem. Przez następne dwa dni mieliśmy rajdy turystyczne oraz zwiedzanie podlaskiego. Byliśmy m.in. w Puszczy Białowieskiej, Bielsku Podlaskim, Ciechanowcu, Białymstoku, na granicy z Białorusią. Niektórzy z nas przyjechali na te tereny po raz pierwszy w życiu i są oczarowani walorami krajobrazowymi i przyrodniczymi. Nie mogę też nie wspomnieć o gościnności Podlasian. Od razu traktują obcego i po raz pierwszy spotkanego człowieka jak członka rodziny. Za tę gościnność jesteśmy wdzięczni. Dzisiejsze spotkanie w Siemiatyczach, połączone z wystawą naszych aut, jest dla nas podsumowaniem zlotu. Mamy do rozdania naszym uczestnikom trochę pamiątek, wyróżnień i pucharów, za przyjazd, za pasję do mercedesów, za uczestnictwo. Tyle o zlocie. Wtrącę jeszcze kilka słów o naszych pojazdach. Ponad 40 mercedesów, najwięcej popularnych „beczek”, wyprodukowanych w latach 70 i 80. ubiegłego wieku, kilka modeli naprawdę wyjątkowych, wszystkie w jak najlepszym stanie technicznym – tak najkrócej powiedziałbym o stronie technicznej naszego przyjazdu na Podlasie - mówił Bartosz Idzikowski, organizator zlotu ze stowarzyszenia MB 8 Club Poland.
Najdalej do podlaskiego miał Marcin Andrzejewski. Przyjechał on z Gorzowa Wielkopolskiego.
- Przejechałem w poprzek całą Polskę, by dotrzeć na ten zlot. Mieszkam ok. 40 km od granicy z Niemcami, a tutaj w zasadzie pod nosem mam granicę z Białorusią. Nie obawiałem się o mój sprzęt. To model 114, rocznik 1974. Ma ponad 30 lat. Zero rdzy, zero zużycia, zero poważniejszych napraw. Jedynie bieżąca, nazwałbym, konserwacja. Przejechałem tym autem Europę, wzdłuż i wszerz. Nigdy w trasie ten mercedes nie zawiódł mnie. Jest bajeczny. Na wtrysku, pojemność silnika 3 litry, 95 koni, duży komfort jazdy – powiedział Marcin Andrzejewski.
Najwięcej uczestników zlotu przyjechało z mazowieckiego, śląskiego, wielkopolskiego.
- Fajnie popatrzeć. Ale żeby coś takiego mieć, to już specyficzna pasja, która uderza po kieszeni. Bo jak patrzę na te mercedesy, to owszem, ładne, wypucowane, błyszczące, od dawna pełnoletnie, ale z jaką pojemnością silników? Nawet 4,5 litra. Ciekawe, ile takim kosztuje jazda? To droga pasja – tak zlot skomentował pan Mariusz, siemiatyczanin.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze