Nie wystarczyło orać byle jak. Uczestnicy musieli prawidłowo ustawić pługi oraz zwrócić uwagę na równe oranie i odpowiednią szerokość skiby.
10 uczestników wzięło udział w I etapie wojewódzkiego konkursu Oraczy, który odbył się 4 września na polu między Czartajewem a Wyromiejkami. Całość organizował Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Szepietowie, przy współpracy z siemiatyckimi doradcami rolniczymi. Uczestnicy reprezentowali 5 powiatów: siemiatycki, kolneński, wysokomazowiecki, zambrowski i łomżyński. Z naszego powiatu w konkursie udział wzięli panowie: Andrzej Jarocki z Kłyzówki (gm. Drohiczyn) oraz Mieczysław Krasowski z Czartajewa. Okazuje się, że oraczy w naszym powiecie mamy dobrych, bo obaj wypadli świetnie, a pan Jarocki wygrał ten etap i w nagrodę m.in. pojechał 2 dni później na finały do Szepietowa. Tam też nie było źle, ale wygrać już się nie udało. Mimo wszystko gratulujemy. Rolnicy mieli za zadanie prawidłowo wykonać orkę. Ale w walce o finał w Szepietowie dyskwalifikowały ich: za wąska albo za szeroka skiba, nierówno zaorane pole, długi czas orki, krzywo ustawiony pług, pozostałości roślin. Do orki przygotowano dwa zestawy traktorów marki Zetor o mocy 80 koni mechanicznych każdy. Oto co nam powiedzieli na polu koło Czartajewa: Anna Szeryńska, kierownik ZDR w Siemiatyczach: - Orka podczas konkursu odbywa się pługami tradycyjnymi. Konkuruje po dwóch oraczy z każdego powiatu. Mają do zaorania pola o długości 50 i szerokości 18 metrów, pługami trzyskibowymi, ciągnikiem zetor. Komisja złożona jest z trzech osób: przewodniczący Eugeniusz Stefaniak z ODR w Szepietowie, Zdzisław Zalewski z ZDR w Siemiatyczach oraz Witold Stypułkowski - dyrektor Gospodarstwa Pomocniczego ZSR w Czartajewie. Andrzej Jarocki, zawodnik: - Już wcześniej pracownicy ZDR w Siemiatyczach proponowali mi udział w tym konkursie. Zgodziłem się. Gospodarstwo rolne prowadzę od 1993 r. Przejąłem je po ojcu. Łącznie mam 36 hektarów ziemi. Część jeszcze dzierżawię. Orka to dla mnie nie nowość. Wiem o co w tym chodzi. Pługi mam podobne, ciągnik też Zetor, ale o nieco mniejszej mocy. Na konkurs przyjechałem - można powiedzieć - z marszu, odrywając się od prac polowych, m.in. również od orania. Mieczysław Krasowski, zawodnik: - Pracuję w gospodarstwie pomocniczym przy ZSR w Czartajewie, tak więc z orką mam wiele do czynienia. Mimo wszystko trudno było dziś orać, bo niektórzy z nas po raz pierwszy usiedli na takie ciągniki, jesteśmy przyzwyczajeni do innych.
6 września w Szepietowie tytuł Wojewódzkiego Mistrza Konkursu Orki Pługami Tradycyjnymi zdobył Ryszard Milewski ze wsi Domuraty w powiecie sokólskim. Andrzej Jarocki był piąty.
Komentarze