Nocą z 2 na 3 lutego włamano się do kiosku spożywczo - przemysłowego przy ul. Szpitalnej w Siemiatyczach. Było to już któreś z rzędu włamanie do tego budynku.
Złodziej lub złodzieje weszli do środka przez dziurę w ścianie. Oderwano blachę i wybito otwór. Straty - ok. 2.500 zł na szkodę PSS "Społem" w Siemiatyczach. Po kilku tygodniach przerwy była więc to kolejna kradzież z włamaniem w stylu, w jakim już wcześniej się zdarzały. Ale tym razem nie zakończyło się na włamaniu i kradzieży. Sprawa ma bowiem ciąg dalszy. A zaczęło się dzień później, od tego, jak policję powiadomiono o kradzieży malucha. Auto stało też przy ul. Szpitalnej. Po kilku minutach po zgłoszeniu policjanci znaleźli tego malucha. Jechał, a raczej był prowadzony przez niespełna 18-latka, mieszkańca Siemiatycz. Kierowca nie miał jeszcze prawa jazdy. Podczas przeszukiwania samochodu, oraz mieszkania zatrzymanego, policja znalazła duże ilości papierosów, które, jak się okazało, pochodziły z kradzieży z tego kiosku. Zatrzymany przyznał się do tej kradzieży z włamaniem oraz do kradzieży malucha. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Komentarze