Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok wójta gminy Grodzisk. 5 kwietnia, dwa dni przed terminem wyborów, ogłosił wyrok. Tym samym Dariusz Tatarczuk nie może być wybierany na wójta gminy, bo ma dwuletni zakaz sprawowania tej funkcji. Ale nie do końca.
Obrońcy wójta chcą zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich do przyjrzenia się tej sprawie, nie wykluczając też wystąpienia ze skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego.
Czy zatem drugi kandydat na wójta, Przemysław Araszewicz, ma wygraną w kieszeni? Jak podaje Radio Białystok - według interpretacji prawników Krajowego Biura Wyborczego, do uznania utraty prawa wybieralności konieczny jest wpis o karalności danej osoby do Krajowego Rejestru Karnego, a to nie stanie się przed niedzielą. W tej sytuacji, Dariusz Tatarczuk nadal jest kandydatem na wójta i jeśli wygra, konieczne będzie wygaszenie jego mandatu i przeprowadzenie nowych wyborów wójta gminy Grodzisk.
ak, jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przez cztery lata trwa żałosne postępowanie, skazuje się człowieka mimo, iż na podsłuchu nie ma jego DNA, a urządzenie ma udokumentowaną i to ponad roczną historię użytkowania. Nie ustala się właścicieli ujawnionych dwóch śladów DNA, z których jeden musi należeć do właściciela urządzenia i zarazem osoby, która go podłożyła. Wywalone się ma na opinie innych biegłych sądowych, a na domiar tych fenomenów (niezwykłe zjawisko) rozprawa odbywa się na chwilę przed wyborami. Czy jest to normalne? Tak, to jest normalne, bo to nasz wspaniały i bardzo dobry wymiar sprawiedliwości. Dobrze, że w naszym kraju nie ma kary śmierci.
I dlatego trzeba głosować na Pana Wójta Dariusza Tatarczuka !!! To co robi nasz wymiar sprawiedliwości to jest porażka nie patrzą na dowody ,tylko ciekawi mnie co kierowało panią sędzią że wydała taki wyrok. Komenda dostał 25 lat tylko przez zeznania świadków ..... Jakie te nasze sądy są niesprawiedliwe ... Mają nas chronić dociekać prawdy a w rzeczywistości chyba tylko statystyki dla nich są ważne ???? Jesteśmy solidarni z wójtem i w niedzielę trzeba mu to pokazać oddając na niego głos!
Oto moment ujawnienia podsłuchu. Czytajcie uważnie, a nie tak jak nasz wymiar sprawiedliwości. 1. Zastanówmy się wspólnie, do czego były potrzebne osobie ujawniającej urządzenie podsłuchowe okulary przeciwsłoneczne, po które sięgał według prokuratury poszkodowany dnia 14 grudnia 2020 roku, w dniu jednym z najkrótszych dni w roku i zarazem najmniejszego nasłonecznienia, podczas jazdy w kierunku północnym oraz podczas całkowitego zachmurzenia (zachmurzenie sprawdzone przez moją osobę, tj. Krzysztofa Korol, na podstawie czujników nasłonecznienia znajdujących się na farmach fotowoltaicznych najbliższych miejsca ujawnienia podsłuchu). Których to okularów, jak wynika z rozmowy, nikt nie potrzebował ani nie był zainteresowany ich istnieniem. Oczywiście poza osobą ujawniającą urządzenie podsłuchowe. 2. Zastanówmy się także, jak to się stało, że urządzenie podsłuchowe, które podczas rejestracji nie migała, na nagraniu z jego ujawnienia dla osoby ujawniającej (poszkodowanej) zamigało. (W kwestii wyjaśnienia urządzenie to miga tylko i wyłącznie podczas ładowania i musi być podłączone do portu USB). 3. Zastanówcie, jakimi treściami niby był zainteresowany wójt w opinii prokuratury i naszych sądów, i popatrzcie na jakość nagrań. Czytajcie i wyciągajcie wnioski.
Tutaj macie dowód jakiej jakości było nagranie potwierdzają złą jakość nagrania świadkowie, ponieważ część z nich nie rozpoznała Dariusza Tatarczuka a ci co rozpoznali go to rozpoznali po na przykład krawacie, którego wzór jest niewidoczny. Ponadto prokuratura wraz z sądami prymitywnie założyła, że osoba przeszukująca samochód równa się osoba która założyła podsłuch. Otóż charakter przeszukania, jego zakres a także to, że do przeszukania doszło dwukrotnie przeczy tym prymitywnym założeniom. Bo przeszukiwano takie fragmenty samochodu gdzie było niemożliwe umieszczenie tego urządzenia np. pod dywanikami samochodowymi :-). W tym wypadku była konieczna opinia behawiorysty jaki charakter ma to przeszukanie. Zapowiadam opublikowanie jednego lub dwóch dowodów które świadczą o tym że Dariusz Tatarczuk nie zainstalował podsłuchu a poszkodowani w zeznaniach mijają się z prawdą. Oczywiście nie jest to akt zgonu Dariusza Tatarczuka przed datą 14 grudnia 2020 roku bo chyba tylko taki dowód przekonałby naszych wybitnych przedstawicieli wymiaru niesprawiedliwości. Są to zeznania samych pokrzywdzonych oraz nagranie z podsłuchu. Pozdrawiam, Krzysztof Korol na wypadek przedstawię się jakby ktoś chciał mnie ścigać za opublikowany materiał.
Jak wyglądał podsłuch możenie sobie zobaczyć w Kurierze Podlaskim numer 15/1472 z dnia 11 kwietnia 2024 roku strona 11. Urządzenie jest wielkości mniej więcej dwóch palców ( środkowy i wskazujący ) średniej wielkości reki połączonych razem. 1. Zastanówcie się czy można było ten podsłuch umieścić pod dywanikiem samochodowym? 2. Co oznacza, że tajemniczy krawaciarz dokonywał poszukiwań między innymi pod tym elementem wyposażenia samochodu.
Tutaj macie fragment opinii biegłego kiedy i ile razy urządzenie podsłuchowe kontaktowało się z komputerem na którym pracował Dariusz Tatarczuk. Laptop jest urządzeniem należącym do gminy. Popatrzcie na datę 14/12/2020 godzina 14:41. Wyciągnijcie wnioski sami jutro postaram się wam wyjaśnić o co tu chodzi i co to oznacza. W kwestii wyjaśnienia 14/12/2020 to dzień w którym właśnie wybuchła wielka afera, a mianowicie nasi bardzo poszkodowani pracownicy się nagrali i zabezpieczyli to urządzenie jeszcze przed południem.
Ktoś bardzo ważny opuścił dnia 14/12/2020 roku w mojej ocenie oczywiście pokrzywdzonych. Wprawdzie oni jeszcze się tym za bardzo nie martwią, ale zobaczymy co na to ktoś bardzo ważny którego imienia moja Babcia kazała mi nie wymieniać nadaremno. Oczywiście nie wszystkich pokrzywdzonych, ponieważ jest pewne, że kobieta, która poinformowała głównego animatora zdarzenia podczas jazdy samochodem służbowym w jednym z najkrótszych dni w roku i zarazem małego nasłonecznienia, w kierunku północnym oraz podczas całkowitego zachmurzenia, że "ja okularów nie potrzebuje" (patrz wątek okulary przeciw słoneczne akapit 10 od dołu umieszczonego załącznika). Bo ta kobieta była obiektem manipulacji, ponieważ gdyby była w potencjalnej zmowie z animatorem to byśmy w akapicie 10 przeczytali "tak tak podaj te okulary przeciwsłoneczne tak mnie słońce razi". :-) Zastanówcie się co tym wpychaniem podsłuch dnia 14/12/2020 o godzinie 14:41 do komputera na którym pracował Dariusz Tatarczuk nasi pokrzywdzeni udowodnili?
Przez cztery lata trwa żałosne postępowanie, skazuje się człowieka mimo, iż na podsłuchu nie ma jego DNA, a urządzenie ma udokumentowaną i to ponad roczną historię użytkowania. Nie ustala się właścicieli ujawnionych dwóch śladów DNA, z których jeden musi należeć do właściciela urządzenia i zarazem osoby, która go podłożyła. Wywalone się ma na opinie innych biegłych sądowych, a na domiar tych fenomenów (niezwykłe zjawisko) rozprawa odbywa się na chwilę przed wyborami. Czy jest to normalne? Tak, to jest normalne, bo to nasz wspaniały i bardzo dobry wymiar sprawiedliwości. Dobrze, że w naszym kraju nie ma kary śmierci.
I dlatego trzeba głosować na Pana Wójta Dariusza Tatarczuka !!! To co robi nasz wymiar sprawiedliwości to jest porażka nie patrzą na dowody ,tylko ciekawi mnie co kierowało panią sędzią że wydała taki wyrok. Komenda dostał 25 lat tylko przez zeznania świadków ..... Jakie te nasze sądy są niesprawiedliwe ... Mają nas chronić dociekać prawdy a w rzeczywistości chyba tylko statystyki dla nich są ważne ???? Jesteśmy solidarni z wójtem i w niedzielę trzeba mu to pokazać oddając na niego głos!
Oto moment ujawnienia podsłuchu. Czytajcie uważnie, a nie tak jak nasz wymiar sprawiedliwości. 1. Zastanówmy się wspólnie, do czego były potrzebne osobie ujawniającej urządzenie podsłuchowe okulary przeciwsłoneczne, po które sięgał według prokuratury poszkodowany dnia 14 grudnia 2020 roku, w dniu jednym z najkrótszych dni w roku i zarazem najmniejszego nasłonecznienia, podczas jazdy w kierunku północnym oraz podczas całkowitego zachmurzenia (zachmurzenie sprawdzone przez moją osobę, tj. Krzysztofa Korol, na podstawie czujników nasłonecznienia znajdujących się na farmach fotowoltaicznych najbliższych miejsca ujawnienia podsłuchu). Których to okularów, jak wynika z rozmowy, nikt nie potrzebował ani nie był zainteresowany ich istnieniem. Oczywiście poza osobą ujawniającą urządzenie podsłuchowe. 2. Zastanówmy się także, jak to się stało, że urządzenie podsłuchowe, które podczas rejestracji nie migała, na nagraniu z jego ujawnienia dla osoby ujawniającej (poszkodowanej) zamigało. (W kwestii wyjaśnienia urządzenie to miga tylko i wyłącznie podczas ładowania i musi być podłączone do portu USB). 3. Zastanówcie, jakimi treściami niby był zainteresowany wójt w opinii prokuratury i naszych sądów, i popatrzcie na jakość nagrań. Czytajcie i wyciągajcie wnioski.